Jedyny sposób na bycie rodzicem idealnym, o którym nie wiedziałaś

20:52


Od zarania dziejów rodzice poszukują mitycznego rodzicielskiego grala, który doprowadzi ich do rajskiej doliny szczęśliwości, gdzie nad bramą ze szczerego złota wykutą widnieje napis “RODZICE IDEALNI”, ogłaszający wszem i wobec, iż wstęp w tą epicką przestrzeń mają jedynie wybrańcy mogący poszczycić się tym szlachetnym tytułem “Rodzica Idealnego”.

No i głowią się te Matki od dnia narodzin swego dziecka jak doznać tego zaszczytu i przekroczyć próg tego rodzicielskiego nieba. Ojcowie włosy na głowach swych tracą z nadmiaru stresu, który serwuje im wymyślanie sposobu na to jak dostąpić chwały i otrzymać laur zwycięstwa.


No bo przecież wiadomo jaki rodzic idealny ma być.


Bo oni wiedzą. w sensie Ci rodzice, co to jeszcze w ten raj nie weszli, że bycie rodzicem idealnym to podobno nie takie trudne jest. Tak wszyscy mówią. Bo, żeby być rodzicem idealnym to wystarczy dużo, albo wszystko po prostu wiedzieć. No i wie ten rodzic, ten najlepszy: ile dziecko powinno spać, a przede wszystkim w jakich godzinach najlepiej, no i wie ten rodzic, ile to dziecko powinno mleka wypić i w jakiej pozycji i, że nie z butelki bo to grzech ciężki wymierzony w rodzicielskie bóstwo. Bo wiesz, Ci co karmią MM to diabły wcielone, co to nigdy w krainę tej szczęśliwości nie wejdą. O nie, dla nich bramy te na wiek, wieków zamkniętymi pozostaną. A ten rodzic idealny to wie jeszcze, jak rozszerzyć dietę i kiedy i jaką łyżeczką, a w zasadzie nie łyżeczką, bo łyżeczka przeżytkiem jest. No i jeszcze idealnie sobie ten rodzic idealny radzi z buntami dziecka. Chociaż nie, bo on jest tak idealny, że wszelkie bunty i histerie dziecięce on już w łonie matczynym dziecku wytłumaczył i to dziecko jest tak mądre, że nigdy, ale to przenigdy w sklepie mu nie ucieknie i nigdy ale to przenigdy nie sprzeciwi się rodzicowi, który będzie chciał inną drogą do domu wracać, niż dziecko sobie wcześniej obrało.
Bo rodzic idealny, mający wstęp do rodzicielskiego raju z tą złotą bramą i złotym napisem zawsze wie jak postąpić powinien i jego dziecko jest najlepiej wychowanym dzieckiem w okolicy.

No i ci rodzice, co to jeszcze bram raju dla rodziców idealnych nie przekroczyli, raz za razem podchodzą pod tą bramę i próbują choć na chwilę w tym blasku się ogrzać. Próbują najpierw przejść normalnie, jak cywilizowani ludzie przez bramę, że nibym to oczywiste, że nie może ich w tym raju zabraknąć, no helloł. Ale dupa! Dupa im się nie mieści i odbijają się jak gumowe piłeczki, albo raczej takie wiesz kauczukowe kolorowe, albo te z zatopionymi gwiazdkami, od bruku. No i sobie tak próbują raz za razem, ale zawsze ta dupa. Bo zawsze z tym dzieckiem coś wychodzi nie tak, jak powinno być. Bo zawsze to dziecko jakoś inaczej chce, niż według tych rodziców idealnych chcieć powinno. No i te płacze później. No i nie wiadomo jak się z tym dzieckiem w tym płaczu dogadać. Zawsze jakoś tak odwrotnie jest niż w tym planie co to go sobie stworzyli na samym początku. Kurcze bo to macierzyństwo i to ojcostwo to zawsze jakoś tak poza te niby wiadome ramy się rozlezie.

Wkurzeni ci rodzice próbują wreszcie przeskoczyć tą bramę, podkopać się. Dupa. Finalnie, sfrustrowani przyklejają sobie łatkę “najgorszych rodziców ever” i wciskają już tylko głowę przez szparę, by przynajmniej popatrzeć, kto tam w tym złotymi rodzicielskim laurze chodzi, skoro już sami nie mogą tam być.

Zdradzę Wam “rodzice najgorsi ever” jak tam się dostać. Bo ja tam BYŁAM, ale mnie stamtąd wyrzucili i teraz wiem, że by się tam dostać jest tylko jedna, jedyna droga!

Jeżeli chcesz się dostać do tej krainy szczęśliwości i zdobyć laur  RODZICA IDEALNEGO NIE MOŻESZ MIEĆ DZIECI!


rodzic idealny, matka idealna, ojciec idealny, rodzice idealni, najlepsi rodzice



To Cię może zainteresować

0 komentarze

FACEBOOK

Google+ Badge