Weekend bez dziecka. Czy jadąc na niego dobrze robisz?

20:47

wyjazd bez dziecka, wyjazd bez dzieci, urlop bez dzieci, weekend bez dzieci

Gdy na świecie wreszcie, po długich miesiącach oczekiwania (nie będę wspominała o długich godzinach porodu - ups właśnie o tym wspomniałam), pojawia się nasze ukochane dziecko stajemy się z nim nierozłączne. I dobrze. Bo my nawet nie chcemy się z nim rozdzielać. My chcemy być z nim ciągle i bez przerwy i tak dalej. No i fajnie (taaa ogląda się bloki reklamowe)

Z czasem przychodzi jednak taki moment w naszym matczynym życiu, gdy zaczynamy zadawać sobie pytanie czy tak musi być?

Czy rodzice mogą wyjechać bez dziecka? Nie, żeby tam od razu na dwa tygodnie. Ale taki weekendzik. Taki weekendzik tylko we dwoje. Tak trochę jak za dawnych czasów. Taki sam na sam, z lampką wina (tudzież butelką), ze szwendaniem się po mieście, górach, plażach czy gdzie tam kto woli. Taki bez konieczności szukania miejsc przyjaznych dzieciom, podjazdów dla wózka, miejsc do spokojnego karmienia, czy wreszcie bez konieczności posiadania oczu nawet w tyłku.

No właśnie jak to jest? Czy weekend bez dziecka jest dobrym pomysłem? Czy rodzicom wypada zorganizować sobie taki wyjazd bez dzieci? A może nie? Czy rodzic pozwalający sobie na weekend bez dzieci czy tam nieweekendowy wyjazd bez dziecka automatycznie podskakuje w rankingu “złych rodziców” na wyższy level? (serio czekam tylko, aż taki będzie publikowany w internecie to będzie już szczyt “wyścigu” do tytułu “Jestem najzajebistszą Matką Świata”, który babeczki starają sobie podczas dyskusji forumowych wydrzeć z rąk - ale wracając do tematu)


Chcecie znać moje zdanie na ten temat? Nawet jak nie chcecie to i tak Wam powiem!


Wyjazd na weekend bez dziecka to nic złego.


Wbrew pozorom nie staniesz się najgorszą Matką ever i nie zostaniesz od razu w kocioł piekielny wrzucona, by Belzebub chochlą ze smoły po głowie Cię okładał. Uwaga teraz ryzykuję i mówiąc (no dobra pisząc) zamykam oczy by kamieniem w nie nie dostać: wyjazd na weekend bez dziecka, może zrobić Wam dobrze. W sensie, że da więcej dobrego niż złego.

Złe będzie jedynie to, że będziesz cholernie tęsknić (nawet jeżeli nie będzie Cię tylko dwa dni), będziesz miała wyrzuty sumienia (na pocieszenie powiem, że największe są tylko za pierwszym razem), a na koniec i tak znajdzie się ktoś, kto z uśmiechem na ustach przyklei Ci łatkę “Złaaa Matka”. No ale do tego to już powinnaś się przyzwyczaić, bo nawet jeżeli na rzęsach staniesz i zaczniesz na nich salsę tańczyć to i tak znajdzie się ktoś, kto łatę taką Ci do dupy przypnie. No to tyle w temacie “złej Matki”, wracamy do tematu weekendu bez dziecka.

Dlaczego wyjazd bez dziecka nie musi być zły?


Są dwa powody jeden czysto egoistyczny (choć jakoś nie do końca ten przymiotnik mi tutaj pasuje), drugi bardziej praktyczny.

Po pierwsze potrzebujemy czasami chwili odpoczynku od dziecka. To takie straszne określenie, ale fakt jest taki, że będąc z nim 24h na dobę, 7 dni w tygodniu czasami potrzebujemy chwili by poczuć, że nadal jesteśmy sobą. Sobą w sensie kobietą, żoną a nawet kochanką, a nie tylko Mamą. Wybierając się na wyjazd bez dziecka możemy na chwilę wrócić do tych czasów “przed”. Możemy poświęcić czas sobie i swojemu małżeństwu. Możemy bezkarnie napić się wina, wyjść na imprezę, a rano oddać się słodkiemu lenistwu w łóżkowych pieleszach (no i jeszcze kilku innym przyjemnym czynnościom, ale jest wczesna godzina, więc nie wypada mi o nich mówić ;)

Myślisz sobie po co to wszystko? Po to by znowu przypomnieć sobie lub jeżeli jeszcze nie miałaś okazji sobie tego się dowiedzieć, to uświadomić sobie, że wcale tego wszystkiego (do czego jeszcze niedawno tęskniliśmy) nie potrzebujemy. Bo to co kiedyś nas tak jarało, już wcale nas tak nie jara. Bo mózgi nasze wyprane zostały przez Macierzyństwo i piękne jest tylko to co związane jest z naszym dzieckiem. No i fajnie. Z drugiej zaś strony po takim weekendzie wracamy stęsknione i naładowane ogromem pozytywnej energii i znowu cieszymy się Macierzyństwem i chcemy spędzać z dzieckiem mnóstwo czasu (no przynajmniej przez pierwsze dwa dni).

No dobra, ale o co chodzi z tym praktycznym powodem do wyjazdu bez dziecka? Myślisz, że to jakaś ściema? Jaki może być praktyczny powód? No powód z dupy pewnie jakiś. No powiem Ci, że można by tak pomyśleć. No w sumie pewnie też bym jakiś czas temu tak myślała. Ale, ale, ale (górale na skale … oj jakoś tak mi się przypomniało ;)

Są takie wyjazdy, na których dziecko nie będzie się czuło komfortowo. Bo np. co może być interesującego dla 2-latka w całodniowej konferencji na temat jemu w sumie koło tyłka latający? Bo przecież nie o Pepie i czy innym Ciuchciaku mówią na tej konferencji. No nic. A zabierając na taką imprezę dziecko ze sobą Ty też się niczego nie dowiesz bo będziesz musiała mieć oczy w tyłku i pilnować by jakimś cudem Twoje dziecko nie ukradło mikrofonu prelegentowi. Zatem w takim wypadku wyjazd bez dziecka jest rozwiązaniem typu: “wilk syty i owca cała”.

Są też wyjazdy, na które dziecko pojechać z przyczyn oczywistych nie może. Jakie? No np. weekendowy wyjazd na motorach. W sumie można powiedzieć: “chciałaś dziecko to masz i siedź w domu”, ale czy nie robimy wtedy krzywdy sobie i dziecku? Czy mając dziecko naprawdę musimy rezygnować ze swojego hobby?

Słuchaj, ja nie namawiam Cię do wyjazdów czy weekendów bez dziecka. To Twój wybór. Twój i tylko Twój. Chciałam Ci tylko uświadomić, że jeżeli zdecydujesz się na taki wyjazd, to nie musisz się obawiać, że staniesz się złą Matką, a dziecko na tym ucierpi. Bo tak nie jest. Taki wyjazd to plus dla Ciebie i dla niego, w zupełnie takim samym stopniu jak wspólny wyjazd. Pamiętaj, że wbrew pozorom nocowanie u dziadków czy u cioci (wybór jest bardzo ważny, ale o tym powiem Wam w innym wpisie) może być dla Malucha niezłą zabawą - dużo nowości, inny rytm dnia i trochę więcej luzu. Czyli zupełnie tak jak dla Ciebie wyjazd sam na sam z ukochanym. O jednym musisz jednak pamiętać. Czymś innym jest wyjazd na weekend bez dziecka, a czymś innym na urlop. Tego drugiego osobiście sobie nie wyobrażam. A i jeszcze jedna ważna rzecz. Do takiego wyjazdu weekendowego bez dziecka należy się przygotować, a w zasadzie należy przygotować dziecko, ale to temat na osobny wpis.


Teraz z chęcią poznałabym Wasze zdanie na ten temat. Mieliście już okazję wyjechać na weekend bez dziecka? Jakie było wasze odczucie? Jak wspominać taki wypad? Może właśnie zastanawiacie się nad takim wypadem? A może wręcz przeciwnie? Jesteście na TAK czy na NIE? Zapraszam do dyskusji :)

wyjazd bez dziecka, wyjazd bez dzieci, urlop bez dzieci, weekend bez dzieci

To Cię może zainteresować

0 komentarze

FACEBOOK

Google+ Badge