Komentarz z dupy. Udręka blogerów

20:39


Bloger to nie ma jednak łatwego życia. Ja wiem, że to się tak wydaje, że jemu wszystko łatwo przychodzi. Bo robimy te zdjęcia. Ładne takie. Kiedy wszystko jest tak przemyślane, poukładane (fachowo to się kompozycja nazywa - aaa doszkoliłam się ;). No i piszemy takie mądre teksty i dużo tych tekstów piszemy. Znaczy się ja nie. Ale nie ważne. Udawajmy, że moje też są mądre i jest ich dużo, tych mądrych w sensie. Przynajmniej na potrzeby tego wpisu tak się umówmy, ok ? Deal? Jak deal to idziemy dalej.

No i przez to (te zdjęcia, teksty i inne takie poboczne cudeńka) wygląda na to, że życie blogera to takie super, ekstra, mega i jak to ostatnio mawia Zetka “ciudowne” jest.

Otóż, kurna ja też się rozczarowałam, bo właśnie nie jest.

Blogerzy mają swoje problemy. Noo pominę to, że jednak są z nas ludzie, wbrew pozorom i też czasami nie ogarniamy rzeczywistości (czasami często nie ogarniamy) i mamy gile po pas, burdel w kuchni, a w plecy wchodzi nam “heksa” (ból znaczy się). Bo oprócz tych problemów mamy problemy blogowe. No ja wiem. To jest ten moment, w którym moja babcia powiedziałaby coś w stylu “cierp ciało, jak się chciało”. Ale noż kurna.

Wiesz co jest jedną z udręk blogera? KOMENTARZE.

Znaczy się nie. Źle, paskudnie, wręcz dramatycznie to ujęłam. Bo komentarze to są jedne z najprzyjemniejszych rzeczy, które od Was czytelników dostajemy. Bo my na te komentarze czekamy jak małe dzieci na Mikołaja czekają już od maja, gdy tylko Zajączek za rogiem się schowa, albo jak facet na obiecany seks trzy dni wcześniej. Taki wiesz, obiecany, podsycany, a to smsik, a to pończoszka niedbale rzucona, a to opadające ramiączko … Oj dobra, dobra, już nie śliń się tak bardzo. Wracaj do tematu, bo po łapach zaraz dostaniesz.  

Komentarze są SUPER i już, ale nie wszystkie.

Pozwól, że ja Ci teraz wyłuszczę jakie komentarze są super. Bo nie wszystkie są. Uwierz mi. Realy!
Bo są Komentarze i komentarze. Są komentarze: zgadzające się z nami, są komentarze nie zgadzające się z nami, są komentarze zabawne, są mądre, są krytyczne, ale krytyka jest konstruktywna i poparta faktami. I to jest super. Takie komentarze przyjmujemy z wielką chęcią, dawać mi tu ten worek z nimi. Przyjmę każdą ilość.

Ale są też komentarze z DUPY.

Jakie to są komentarze z dupy? Otóż opowiem na przykładzie. Ostatnio pojawił się na blogu wpis o jak się okazało nieco przewrotnym tytule, może co niektórzy powiedzieliby, że kontrowersyjnym (ja mam dosyć daleko przesuniętą granicę “kontrowersyjności”). Kto nie czytał może nadrobić TUTAJ. Cały tekst był, a w zasadzie jest zabawny, totalnie nie na serio, z mega porcją “przesadyzmu”, którego używam bez umiaru przecież zawsze i wszędzie. Ale TYTUŁ. Tytuł, był jaki był. Zabieg specjalny. Głęboko przemyślany. Poprzez  “faktowy” tytuł chciałam sprawdzić niektóre środowiska, wrzucając wpis tu i ówdzie. No i sprawdziłam.

Pod wpisem na portalach społecznościowych pojawiły się ciekawe perełeczki komentatorskie typu: “wymiotować mi się chce jak widzę takie wpisy”, “Ojciec Nierób”, “Patologia”, “Ojciec powinien zarobić na 500+”, “Matka rozkłada nogi, a później wyciąga ręce po kasę”, “życie na socjalu, wstyd”, “śmierdzi Anglią” no i inne takie.

Wiecie co? Najpierw to nieźle się wkurzyłam. Bo jak można nas tak oskarżać. Nas prawych obywateli, zapierdzielających jak dzikie woły po całych dniach. Ale po chwili zaczęłam się śmiać. No uśmiałam się na całego. No serio! Ubaw mieliśmy z Mr Rightem po pachy. Bo jak myślicie skąd się wzięły te komentarze (no oprócz tego, że z dupy)? No po prostu z nieprzeczytania wpisu, tylko z całkowitego sugerowania się tytułem (bo mam jednak nadzieję, że nie z niezrozumienia, bo to jednak jeszcze gorzej by świadczyło o komentujących)

I to są właśnie KOMENTARZE Z DUPY, czyli komentarze, które pojawiają się bez przeczytania wpisu i często są chamskimi odzywkami, totalnie nie trzymającymi się tematu. No takie z dupy po prostu. Czasem nazywane są również hejtem.

A tak w sumie to ludziom rzucającym komentarze z dupy, to szczerze współczuję. Wiecie dlaczego? No pomyślcie sobie jaki musi być wstyd, kiedy ktoś z ich znajomych jednak skomentowany w taki sposób wpis przeczyta. Tak od końca do końca i skuma prawdziwą ideę wpisu? Jak to świadczy o ich inteligencji? No marnie, marniutko.

Dobra, wcale nie jest mi ich żal. Śmieszy mnie to. Sorry.
Ale wiecie co? Dzięki Bogu Wy, moi stali czytelnicy jesteście równi goście i bardzo inteligentni z Was ludzie! Ludzie czytający i rozumiejący co czytają, ba łapiący nawet mój sarkastyczny, ironiczny i przesadzony styl. I jeszcze Wam powiem, że mega się cieszę, że mój blog na stałe zatrzymuje tylko takich.


Wasza Mamatorka :*

To Cię może zainteresować

10 komentarze

  1. Słabe to.... niektórym nic więcej niż tytuł nie potrzeba widać :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie tylko jest słabe. To jest bardzo przykre. Bo my staramy się, piszemy a i tak tytuł wystarczy.

      Usuń
  2. Łomatko słodziutka!
    Jak ja się cieszę, że kiedyś na Ciebie trafiłem. Mówiłem już, że uwielabiam Twojego bloga? (Tylko błagam! Zainstaluj DISQUS'a!)

    Ja mam podobny problem z moją serią Okiem Faceta (to nie reklama. Przeczytaj tekst "zaraz" to będziesz wiedziała o co chodzi).
    Otóż - ludzie biorą na serio wszystko co piszemy. Nawet, jeśli widać, że śmiejemy im się w twarz.
    Mój cykl prawie umarł, kiedy po publikacji jednego z tekstów... dostałem kilkanaście wiadomości i komentarzy, z których wynikało, że oni biorą to serio.

    Ludzie. Trochę dystansu. To nie boli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filip ucieszysz się, będę instalowała DISQUSA :D przekonałeś mnie do niego :P i jeszcze kilka innych osób ;)

      a Twój tekst "zaraz" przeczytałam, ba ja go dałam przeczytać Mr Rightowi i mieliśmy niezły fan! Zrobiłeś nam wczoraj wieczór. Twoje teksty są świetną odpowiedzią na moje, albo odwrotnie.

      A z tym dystansem to strasznie ciężka sprawa. Ja go mam, Ty go masz, ale szkoda, że takich jak my jest tak mało

      Usuń
    2. Cieszę się na wieść, że będzie disqus! Np. tutaj - odpisałaś mi, a ja nawet nie zauważyłem. A tutaj pyk, dostałbym powiadomienie i wracam!

      Co do dystansu - mam wrażenie, że u sporej ilości ludzi następuje ostatnio jakiś ścisk dupska (przepraszam za wyrażenie) i trochę brakuje mi tych czasów, gdy wszystko można było obrócić w żart.
      A teraz nieee.... trzeba być poważnym, bo nie wypada! :(

      Usuń
  3. Wow....pierwszy raz trafiłam na Twojego bloga i już wiem, że to nie ostatnia wizyta!
    Zgadzam się w 100% z tym, co napisałaś.
    Niestety komentarze z dupy, bądz wyssane z palca bzdurne i bezpodstawne hejty poparte równie durnymi argumentami, to zjawisko coraz częściej spotykane.
    Tekst wyborny - będę wpadać częściej! :)
    absolvedreams.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło i zapraszam częściej :)

      ludzie czerpią jakąś dziwną satysfakcje z dowalania innym. Strasznie to przykre ...

      Usuń
  4. Znaczy, że co? Jakby ktoś napisał wpis pod tym samym tytułem, a treść była 100% adekwatna do niego - utyskiwania na to, że nie dostał, chociaż się należało...

    To Twoim zdaniem komentarze:
    “wymiotować mi się chce jak widzę takie wpisy”, “Ojciec Nierób”, “Patologia”, “Ojciec powinien zarobić na 500+”, “Matka rozkłada nogi, a później wyciąga ręce po kasę”, “życie na socjalu, wstyd”, “śmierdzi Anglią”
    byłyby stosowne lub uzasadnione?

    Bierze to to się z chamstwa i pogardy dla ludzi. Przeczytaliby wpis, dowiedzieliby się, że łaskawie mogą Cię skreślić z listy tych do pogardzania... ile by to zmieniło?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, wiesz ma 100% racji. To by niczego nie zmieniło. W żadnym wypadku takie słowa nie są uzasadnione, są po prostu wulgarne i inteligentnym ludziom nie przystoi ich używanie. Wiesz na temat takich komentarzy, które są chamskie można niezły wpis na 18 stron zrobić.

      Ja odniosłam to do tego, że mój tekst nie został przeczytany to jeden minus tych komentarzy. A to, że one w żadnym wypadku nie są one usprawiedliwione to druga strona medalu i tak samo istotna. Świetnie, że zwróciłaś na to uwagę!

      Usuń
  5. Jak najmniej takich komentarzy życzę każdemu blogerowi :)

    OdpowiedzUsuń

FACEBOOK

Google+ Badge