Jak NIE zostać mega popularną blogierką

20:48

Czy Wy wiecie, czy Wy wiecie, czy Wy wiecie? Jak nie wiecie to ja Wam powiem, czego nie wiecie, a co jest bardzo ważne!

W Święta Wielkanocne blog obchodził swoje urodziny! Tak, tak, tak! To już DWA LATA, kiedy ja jestem tutaj, a Wy jesteście tutaj razem ze mną! Niesamowite!

Nie było tortu, nie dmuchałam świeczek, nie było balonów. Chociaż nie wróć! Jeden balon z liczbą dwa jeszcze się po kątach pałęta z urodzin Zetki (no niezniszczalny jest!), więc można uznać, że był balon. No ale tego tortu to jednak nie było. Smuteczek trochę. Chociaż w końcu były święta i ciastków jak mrówków się nażarłam, więc to też się liczy. Ciastki były, rodzina była, świątecznie było, więc prawie jakbym świętowała 2-lata bloga.

Kurczę to już 2 lata!

Wiesz kiedy zakładałam to miejsce było ono trochę inne pod każdym względem, a głównie graficznym. Bo ja się na blogosferze znałam tak jak świnia na gwiazdach (w sumie to niewiele lepiej się znam teraz ale zostawmy to). Kurczę pamiętam jak dziś ile miałam wątpliwości. A co jak jestem mega beznadziejna (no to jestem czy nie jestem? Jak jestem to nie mów mi tego, nie dzisiaj, bo przykro mi przy tych spóźnionych urodzinach będzie), a jak zareaguje rodzina, a co powiedzą znajomi, co jak mnie wyśmieją, a co jak napiszę tylko kilka tekstów i mi się znudzi? No ale teraz jestem z siebie mega dumna, bo mi się nie znudziło. Ba ja pokochałam to miejsce, Was pokochałam i to, że jesteście, że Was mam. Super sprawa.

2 LATA.

W sumie dużo. Guru internetowego świata powiedzieliby, że przebimbałam ten czas. Bo po 2-óch latach to ja powinnam być już zajebiście znaną blogierką szorującą kiecą po salonach. Moje statystyki powinny być wzorem dla początkujących, a ja powinnam żyć już w willi z basenem i pracować dorywczo, żyjąc z milionowych kontraktów z agencjami. Bo ja przecież wiem jak to zrobić bo kilka takich tęgich głów mądre słowa do głowy mi kładło. I ja serio bym mogła. Ja wiem.

Bo ja wiem, że trzeba mądre teksty, pomocne i takie od serducha pisać. No i ja piszę takie, prawda? Że od siebie prosto, że po swojemu, że z duszą i sercem na dłoni, ramieniu, stole i gdzie tam jeszcze może być, tam to serce jest. Tak, ja bym mogła takie eksperckie teksty, mega merytoryczne pisać, ale kurde to nie byłabym ja. Ja to jestem raczej uczuciowa i refleksyjna i z mądrości ludowej czerpać wolę. A że czasem chaotycznie to … wybaczcie. Ale ja wiem, że Wy te teksty moje lubicie, bo tu jesteście, a ja jaram się jak szalona, że mam takich fajnych i wiernych czytelników. Boszz jaka ja dzisiaj miłością przepełniona jestem.

Bo ja wiem, że trzeba pozycjonować, że słów kluczowych używać, ale kurcze jak ja piszę z tego serducha to mi te twarde frazy ni hu, hu nie pasują. No to co ja mogę, jak nie mogę?

Bo ja wiem, że trzeba piękne zdjęcia mieć z aparatu za pierdyliard dolarów (bo wiesz, złocisze to już pase). Takie zdjęcia, że wiesz dziecko ubrane pięknie, modne, pastelowo i w ogóle jak model na wybiegu i Ty też jak prosto od stylistki, z modnymi gadżetami w ręce. Ja to wiem, ale wiem też, że to nie dla mnie. Ja nie jestem z tych, które będą dziecko przebierać bo zdjęcia trzeba zrobić. Wręcz odwrotnie. Zrobię zdjęcia przy okazji jak będzie przebrane. A w między czasie pobawimy się farbami, namalujemy serducha pisakami na dłoniach i rozwalimy wszystkie klocki po pokojach. A swoją drogą to ja się na robieniu zdjęć przecież nie znam, jeszcze bym musiała miliony stracić na kursy, a nie daj Boże na koniec i tak by się okazało, że mega beztalencie ze mnie i tyle.

Bo ja wiem, że trzeba bywać na modnych blogach, fanpage, instagramach i komentować, udzielać się i jeszcze raz komentować, co by Cię ludzie widzieli. Ale wiesz co. Cholernie szkoda mi czasu. Ja to wolę w tym czasie co bym miała po necie surfować (ot takie mądre słowo) paznokcie pomalować, o albo podłogę sobie powycierać bo jej stan o pomstę do nieba woła, albo drzemkę sobie machnąć (bo snu nigdy za wiele, szczególnie gdy jest się mamą).

Bo ja wiem, że trzeba kasiurę inwestować co by widocznym tu i ówdzie być. Ta, fejsunio na przykład bardzo mocno i często mi o tym przypomina. Nachalnie wręcz. Ale za tą kasę to ja sobie buty i czekoladę wolę kupić (buty to bezpieczna opcja, jak zjem czekoladę to i tak w buty się zamieszczę, prawda?)

Tak, ja bym mogła być popularną blogierką, ba ja to bym może i chciała. No bo kto by nie chciał? (Jak któryś mówi, że by nie chciał to łże skubany jak pies ). Ja to bym się nawet nadawała przecież na tą sławę. Miliony czytelników, czerwone dywany, wywiady … kurde ale jak znam życie to na tym dywanie to bym jedynki pogubiła A w trakcie wywiadu czkawki albo jakiejś głupawki z nerwów dostała. A poza tym. Priorytety Kochani, priorytety! Ważny jest kotlet na obiad, wieża z klocków i nienaganna czerwień na paznokciu! Ot, co.

No a tak szczerze to po co mi miliony czytelników? Mam Was! A Wy jesteście lepsi niż jakieś tam miliony. Bo jesteście moi, bo doradzacie, bo mówicie o czym chcecie czytać, bo komentujcie, bo pomagacie mi tworzyć to miejsce! Dziękuję Wam za to! Dlatego bądźcie ze mną nadal i posyłajcie Mamatorkowe teksty w świat, niech te miliony żałują, że ich tu nie ma, albo najlepiej niech naprawią swój błąd i się przyłącz do nas. A ja obiecuję Wam, że nie zmienię tego miejsca, może jedynie nieco rozwinę i w związku z tym już niedługo będę miała dla Was niespodziankę.


Pa Kochani,
Wasza Mamatorka :*

To Cię może zainteresować

16 komentarze

  1. przyznaje. Na Twojego bloga trafiłem przypadkiem i mimo, ze nie wszystko mi się tu podoba to...
    Dodaje do ulubionych. Wydajesz się być meeeega wesołą osobą, piszesz genialnym stylem i przyjemnie się ciebie czyta.
    Po weekendzie wpadnę na dłużej i poczytam "wincyj"
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filip spoko mnie też się nie wszystko tu podoba, ale wiesz z tym blogiem to jak z dzieckiem: często masz na niego wkurw niemiłosierny, ba nie lubisz go nawet czasem, ale kochasz na zabój ;)
      Jestem zawstydzona a moje ego połechatne jest na maksa. Czytaj, wpadaj i dawaj znać co zmienić ;)

      Usuń
  2. wszystkiego najlepszego i życzę dalszego blogowania! Pozostań sobą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana nie zamierzam się zmieniać, co to, to nie :) no i dziękuję za życzenia oczywiście :)

      Usuń
  3. Świetny post z przymrużeniem oka. Właśnie taki jak lubię :D Jestem początkującą blogerką i potrzebuję rad kogoś bardziej doświadczonego, a Twoje są genialne! :D
    Dobrze, że mimo wszystko pozostajesz sobą. Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko uważaj, tego bloga trzeba czytać z dużym dystansem do siebie, a już w szczególności z przymrużeniem oka musisz brać moje rady ;)

      Usuń
  4. Piękne urodziny, a powiedz mi czy ten post to taki blogowy bunt dwulatka? Muszę przyznać że bardzo zgrabnego focha zapodałaś 😊 życzę dalszych sukcesów i zapału do pisania! I czestszych spotkań z innymi blogierkami 😊 buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś genialna! Nawet o tym nie pomyślałam, ale faktycznie bunt Zetki jak nic mi się udzielił :D
      Oj na spotkania to ja jestem mega chętna zawsze i wszędzie ;)

      Usuń
  5. No właśnie no! Ja lubię teksty prosto od siebie i potem ni w ząb mi te słowa kluczowe nie pasują do treści :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiedziałam, że nikt mnie tak nie zrozumie jak TY :)

      Usuń
  6. Serdeczne gratulacje i życzę Ci kolejnych wspaniałych blogowych lat :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mamatorko! Nawet jeśli nie jesteś najpopularniejsza, to powiem Ci, że jesteś najsympatyczniejsza! :) Uśmiechałam się caaały czas, podczas czytania Twojego wpisu - a takie efekty powinny być najbardziej pożądane dla każdego blogera!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jaaa, ale się zaczerwieniłam! Dziękuję, dziękuję, dziękuję:) A Ty wiesz moja droga, że ja mam zazwyczaj takiego banana na ustach jak piszę teksty? Ale ekstra, że Ty masz jak to czytasz!

      Usuń
  8. Niech będzie tak... niech tak zostanie :* Przyciąga się charakterem - zawsze :)
    Kolejnych lat sukcesu Ci życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak będzie :) bez spiny jak zawsze :) Dziękuję za życzenia :)

      Usuń

FACEBOOK

Google+ Badge