Jak odpieluchować dziecko? Dwie szkoły i nasza historia

20:41


Gaworzenie, przekręcanie się na brzuch siadanie, pierwszy ząbek, raczkowanie, drugi ząbek, pierwsze kroki, dwudziesty ząbek. Ah, te wszystkie wyczekiwane przez nas momenty w życiu dziecka. Te momenty to KAMIENIE MILOWE w jego rozwoju. Każdy taki “kroczek” to kolejny stopień do bycia “dużym dzieckiem”. A my? My rodzice, cieszymy się z nich jak wariaci. Pamiętam jak codziennie nakłaniałam Zetkę by się przekręciła, jak masowałam dziąsła, by przebrzydły bolesny ząbek wreszcie ujrzał światło dzienne, jak robiłam podchody, by wreszcie zrobiła pierwszy kroczek. Bo my, rodzice nie jesteśmy tylko obok. Tak, my pomagamy im te KROKI MILOWE zrobić.

I przychodzi taki dzień, że czas zrobić jeden z wielkich KROKÓW. Krok, który otwiera drogę do bycia “dużym”. Krok ten nazywany jest ODPIELUCHOWANIEM lub TRENINGIEM CZYSTOŚCI, a to przecież nic innego jak pożegnanie przez dziecko pampersa.

Brzmi strasznie co? Wiem, mnie też ten etap spędzał sen z powiek. Kiedy zacząć odpieluchowanie? Czy aby nie za wcześnie? A może już za późno? A może nie teraz? Ale jak się za to zabrać? Co będzie kiedy posika mi sofę? A jeżeli posika łóżko, dywan czy coś? No i pytań mnoży się wiele.
Przede wszystkim na początku przełamać musi się Mama. Mama musi zdać sobie sprawę, że nie taki straszny wilk jak go malują. Serio, wiem co mówię.

Kiedy jest najlepszy czas na odpieluchowanie dziecka?


Są dwie szkoły. Zwolennicy pierwszej głoszą, że najlepiej sadzać dziecko na nocnik, gdy nauczyło się już samodzielnie siedzieć, czyli tak mniej więcej od 8 miesiąca życia. Ich zdaniem nie chodzi o świadomość ale o wyrobienie nawyku: nocnik = siku. Zwolennicy drugiej szkoły twierdzą, że pierwsza metoda jest bez sensu, bo liczy się właśnie świadomość. Zatem z odpieluchowaniem dziecka należy poczekać do około 2 lat, aż będzie w stanie świadomie kontrolować swoje czynności fizjologiczne. Który sposób jest lepszy? Obydwa są dobre. Dążą do tego samego celu: pozbycia się pieluszki. Zatem jaką szkołę wybrać. Ja jestem zwolennikiem szkoły: MAMA WIE NAJLEPIEJ.


Kiedy ja zaczęłam odpieluchowanie?


Choć nocnik był u nas już od dawna (chyba właśnie w okolicach 9-10 miesiąca życia Małej Zet), i chociaż bywał używany to jednak z prawdziwym odpieluchowaniem poczekałam do pewnego momentu, który wydał mi się kluczowy. Odpieluchowanie zaczęłam, gdy zauważyłam zmianę w częstotliwości załatwiania potrzeb dziecka. Mówiąc po ludzku, językiem prostym: Zetka przestała sikać co pół godziny jak małe bejbi. Uznałam, że to ten czas, kiedy możemy już nad fizjologią zapanować i miałam rację.

Co jest potrzebne do odpieluchowania dziecka?


Na pewno nocnik. No bez tego to ani rusz. My wybraliśmy zwykły, najbardziej klasyczny, bez grajek, piszczałek, czy w dziwnych kształtach. Podobno takie spisują się najlepiej (nie wiem, bo nie mam doświadczenia z innymi), ale jak mówią specjaliści: nocnik ma pełnić jedną funkcję, a nie ma być zabawką. Ma kojarzyć się z sikaniem, koniec. Posłuchałam. Sprawdziło się, ale nie wykluczam, że inne by się nie spisały.

My zaopatrzyliśmy się również w nakładkę na toaletę. Dziecię czasem kapryśne jest. Może się zdarzyć, że drobny element czy zdarzenie zrazi je do nocnika, lub po prostu będzie chciało być już “dorosłe jak mama i tata” i za nic w świecie na usiądzie na nocnik. Wtedy nakładka jest idealnym rozwiązaniem. U nas nocnik z nakładką stosowane są zamiennie, pozwalałam i nadal pozwalam Małej Zet wybrać, gdzie chce załatwić swoje potrzeby.

Majtki, majtki, majtki i jeszcze raz majtki. Tak, nie ukrywajmy, nie od razu Rzym zbudowano. Pierwsze dni są ciężkie. Ilość majteczek, które musisz zmienić jest hurtowa, ale … z każdym dniem ta ilość się zmniejsza, więc spokojnie.

Ręcznik papierowy - ten sam powód co poprzednio, schodzi hurtowo, ale też z dnia na dzień mniej ;)

I jest jeszcze jedna bardzo ważna rzecz bez której odpieluchowanie się nie powiedzie. To CIERPLIWOŚĆ. Tak, musisz się uzbroić w dużo cierpliwości. Dziecko w jeden dzień nie opanuje sikania na nocnik, ale wierz mi Ty też w jeden dzień Everestu nie zdobędziesz (a dla dziecka to właśnie taki wyczyn). Będą wpadki, będzie posiakana szósta para spodni, przyjdzie dzień cofnięcia się w wynikach, a w Tobie zagotuje się krew, ale… Twoje dziecko się stara!

PAMIĘTAJ by nigdy na nie nie krzyczeć, gdy się posika. Nigdy go też nie go zawstydzaj , nie wyśmiewaj, tym bardziej przed innymi. To mu nie pomaga. Wręcz przeciwnie. Może spowodować wiele złego. Może się okazać, że dziecko zacznie zatrzymywać swoje potrzeby bojąc się, że źle zrobi. Choćbyś się gotowała w sobie, przebierz dziecko, tłumacząc mu, że powinien “słuchać brzuszka, gdy on mówi, że chce siku”, że teraz ubranka są mokre i brzydkie, że musi zawołać itp. (a potem machnij sobie lampkę wina to pomaga)

Jak zatem odpieluchować dziecko, krok po kroku?


Ja za radą doświadczonych Mam, które tą drogę wcale-nie-męki przeszły wcześniej zastosowano terapię SZOKOWĄ. Wytłumaczyłam Zetce, że jest dużą dziewczynką, że niedługo pójdzie do przedszkola, więc musi nauczyć się sikać na nocnik (lub toaletę) i … ściągnęłam jej pampers. Po prostu. Tak, pozwoliłam jej się posikać. Nie raz. Oczywiście napominałam ją, wołałam, żeby się wysikała na nocnik, ale nic na siłę. Bo ciągnięcie dziecka na siłę do łazienki to najgorsze co możemy zrobić. Posikała się. Wkurzyłam się, ale ugryzłam się w język. Pozwoliłam jej jednak chwilę w tych mokrych ubraniach postać, żeby poczuła, że coś jest nie tak, że coś tu nie jest fajne. Nie długo. Chwilę, aż zebrałam to co było na podłodze. Z czasem tak ją to denerwowało, że nawet się sama rozebrała (co z kolei jeszcze bardziej pokazał jej, że to nie jest fajne gdy dotknęła mokrych gaci ręką).


Bałam się trochę tego odpieluchowania. Tych mokrych gaci, podłogi. Bałam się, że ucierpią na tym sofy czy coś. Myliłam się. Cała akcja zajęła nam około 2 tygodni. Zaczęłyśmy zimą, choć sporo osób mi to odradzało. Ja jednak czułam, że to już. To ten moment. Miałam rację. Fakt wychodząc na spacer na wszelki wypadek zakładam jeszcze Zetce pampers, żeby uniknąć choroby. Choć jak dotąd nie okazał się on potrzebny. Podobnie z nocą. Sporo osób mówiło też, że właśnie to mieszanie “pampers-bez pampersa” niweczy wszelkie rezultaty. Niekoniecznie, a przynajmniej ja tego nie zauważyłam. Oczywiście zdarzają nam się pojedyncze wpadki, drobne popuszczenie podczas zabawy, ale i to wyeliminujemy. Oczywiście, że zdarza mi się ją napominać, że czas na siusiu. Choć ona już wie lepiej, kiedy czas usiąść na nocnik. Tak, bałam się odpieluchowania, bo to jest trochę tak, że nie tylko dziecko musi do tego dojrzeć. Do odpieluchowania dojrzeć musi również MAMA. Grunt, by nie zrobiła tego za późno, bo wtedy może być o wiele trudniej.

To Cię może zainteresować

6 komentarze

  1. Ja właśnie zabieram się za odpieluchowanie i bole się, że całe mieszkanie będzie mokre. Od poniedziałku zaczynamy z majtkami. Mam nadzieję, że się uda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jaaa wiesz jak ja się bałam :D jak pomyślałam, że będę miała zasikane mieszkanie i kanapy to chciałam odwlekać w nieskończoność odpieluchowanie, ale wiesz, nie było tak źle :)

      Usuń
  2. Wow! 2 tygodnie, to jest wynik taki że szacun. Ja muszę mojej chyba też zdjąć tą pieluchę bo mamy jeszcze problem właśnie z podsikiwaniem w trakcie zabawy. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też się jeszcze zdarza "wpadka", ale już nie zbyt często, z tym, że po domu i u rodziców jest całkowicie bez pampersa. Terapia szokowa inaczej by chyba nie dało rady :)

      Usuń
  3. Ja jestem z pierwszej szkoły :P Odpieluchowałam Fefina w wieku 22, a Panienkę 17 miesięcy. Bo ja leniwa baba jestem i już mi się wielorazowych pieluch dłuże prać nie chciało :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo z tymi wielorazowymi to szybciej chyba przychodzi ;)

      Usuń

FACEBOOK

Google+ Badge