Gdy on znowu zapyta o to, gdzie są pieniądze.

20:35


Rozsądne gospodarowanie pieniędzmi to nie jest moja najmocniejsza strona. Generalnie całe te finanse to nie jest mój konik. No cóż, jestem kobietą. Kobiety lubią zakupy, ale nie lubią paragonów i rachunków. Paragony i rachunki niszczą wzrok i psychikę, w szczególności tą męską. Zupełnie nie rozumiem o co tyle hałasu. Oj, skoro coś kupiłam to znaczy, że tego potrzebowałam. No tak, czy nie? Przecież dla picu bym tego nie robiła.

No ale wiecie jak to jest z tymi facetami. Te niby cicho pod nosem rzucone: “gdzie te wszystkie pieniądze uciekają” lub “na co my tą kasę wydaliśmy”. Ah, mężczyźni …

Te właśnie ciche utyskiwania skłoniły mnie do pewnych rozrachunków z rachunkami! I tak - pochwalić się Wam muszę - od początku tego roku (tak wytrzymałam już całe dwa miesiące, a to najdłużej w mojej “rachunkowej” karierze) prowadzę kajcik z wydatkami! Poproszę o słowa uznania i brawa ;)
Kajecik ten uświadomił mi kilka spraw. Jedna z nich nazywana jest przez moją babcię “przez dupę przepuścili złotą chałupę”. W skrócie chodzi o to, że bardzo dużo pieniędzy ucieka nam przez lodówkę i podobne temu tematy. Dlatego też znalazłam kilka tricków, by zaoszczędzić na zakupach spożywczych (i nie tylko)?

Jak zaoszczędzić na zakupach?


  • Zeszyt wydatków - wzbraniałam się przed nim rękami i nogami, ale … teraz jestem z niego bardzo zadowolona. Pozwolił mi uświadomić sobie wiele kwestii finansowych naszej rodziny. Ilość przychodów, ilość opłat stałych, ilość i rodzaj wydatków “niestałych”, czyli zakupionych produktów spożywczych, przemysłowych, prezentów, kwotę wydaną na rozrywkę itp. A co najważniejsze finalnie pod koniec miesiąca jestem w stanie zobaczyć ile pieniędzy udało nam się zaoszczędzić, bądź ile pieniędzy bylibyśmy w stanie zaoszczędzić, gdyby nie nasza “lekka ręka”. Taki rozrachunek hamuje “lekką rękę” ;)


  • Plan tygodnia - co jest bardziej oszczędne: drobne zakupy robione codziennie czy większe zakupy robione raz lub dwa razy tygodniowo? Otóż zdecydowanie bardziej oszczędna jest opcja nr 2. Jest to sprawdzone i udokumentowane naukowo przez amerykańskich naukowców, no dobra żartowałam. Nie angażowałam ich, stwierdziłam, że zrobię to osobiście. Zatem reguła ta sprawdzona jest na własnym portfelu i udokumentowana w moim magicznym kajeciku od wydatków. Idąc codziennie na zakupy zawsze dokupisz coś dodatkowego i jak po tygodniu zliczysz te “drobne” zakupy ich kwota będzie wyższa, niż kwota wydana podczas jednorazowych dużych zakupów. Dlatego polecam zrobienie planu żywieniowego na cały tydzień, albo przynajmniej na jego połowę i zrobienie jednych dużych zakupów.


  • Przegląd promocji - jeżeli już robisz plan tygodnia, w sensie żywieniowy plan, warto zorientować się w promocjach sklepowych na dany tydzień. Czasami warto się im przyjrzeć, ponieważ mogą być inspiracją do gotowania (i oszczędzania przy okazji)


  • Lista - plan tygodnia zrobiony, przegląd promocji za nami to teraz czas na listę! Ja od jakiegoś czasu bez niej się nie ruszam. Dlaczego? Nie, nie dlatego, że hamuje mnie przed “dodatkowymi” zakupami, czy raczej “zachciankami”, bo przecież życie musi być przyjemne, ale dlatego, że mając listę nie zapomnę tego co jest ważne i potrzebne. Dzięki temu unikam zapominania podstawowych składników, a co za tym idzie nieplanowanych, kolejnych zakupów i … kolejnych “zachcianek”


A Ty jaki masz patent na obniżenie wydatków ?

To Cię może zainteresować

2 komentarze

  1. My od stycznia spisujemy wszystko na kartce no i póki co nijak się da oszczędzić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale przynajmniej wiesz na co idą pieniądze ;)

      Usuń

FACEBOOK

Google+ Badge