Obiecał mi podróż do Rio! 'Atlas Miast' Martin Haake

20:25


Ah dużo ostatnio podróżowaliśmy. Nie uwierzysz ile wspaniałych miast zwiedziliśmy. Ile inspirujących ludzi poznaliśmy. Ile słynnych budynków zaparło nam dech w piersiach oraz ile ośrodków kultury nas gościło. Odwiedziliśmy już: Lizbonę, Barcelonę, Amsterdam, Rzym, Berlin, Helsinki, Oslo, Pragę, Budapeszt, Ateny. Ah co to były za podróże!

A wszystko to zwiedziliśmy nie ruszając się z domu. Wszystkie te cudowności zobaczyliśmy siedząc w tipi w pokoju Małe Zet.

Trochę Cię nabrałam co? Ale tylko trochę. Bo faktycznie zwiedziliśmy wiele miejsc, na różnych kontynentach, ucząc się przy tym wielu interesujących rzeczy na ich temat. Zwiedziliśmy je, jak to się zwykło mówić “palcem po mapie”. Chociaż nie, to nie jest adekwatne określenie. Zwiedziliśmy je “palcem po … książce”. Po książce “Atlas Miast”, do której ilustracje stworzył znany na całym świecie ilustrator Martin Haake.

Książka ta, okazała się idealnym rozwiązaniem na obecną kiepską pogodę. Deszcz, plucha, wiatr, a my mogliśmy przenieść się do 30 różnych miast z całego świata. Począwszy od rodzinnej Warszawy, przez Berlin, Ateny, Stambuł, aż do odległego Buenos Aires czy Seulu.

To nie jest zwykła książka. To cała księga. Począwszy od jej rozmiarów, które zdecydowanie przewyższają standardowe rozmiary książek (tak, jest zdecydowanie większa niż A4, ma aż
34 cm - co dla małych rączek Zetki jest sporym wyzwaniem, co będę ściemniać dla moich trochę też) a skończywszy na ilości informacji w niej zawartych.

Każda strona, a w zasadzie dwie strony, czyli “rozkładówka” to inne miasto. W lewym górnym rogu, albo w dolnym prawym, albo gdzieś indziej (nawiązując do wzoru znaczka pocztowego) znajduje się krótkie przedstawienie miejsca, jego charakterystyczne cechy, oraz dane demograficzne (wiesz: kraj, język, populacja itp). Reszta rozkładówki to graficzne przedstawienie miejsc, które warto odwiedzić w danej miejscowości. Martin Haake zrobił to w dosyć nietypowy sposób. Wykorzystując wzór mapy danego miejsca “rozmieścił” zgodnie z ich faktycznym rozmieszczeniem (mniej więcej) grafiki i króciutkie opisy tych miejsc. Nie skupił się tylko na muzeach, galeriach, wystawach itp. Ilustrator zaznaczył również informacje o tym co można robić ciekawego w danym parku lub na co zwrócić uwagę będąc na starym mieście. Wszystko to przedstawione w graficznie zabawny sposób.
Ups, zupełnie bym zapomniała. Na mapce każdego miasta ukrytych zostało pięć charakterystycznych dla danego miejsca rzeczy, które w ramach zabawy czytelnik musi odszukać. W Atenach szukamy złotych medali, w Rzymie kawałków pizzy, w Buenos Aires lam, a w Seulu wachlarzy. Świetna zabawa. Oczywiście ja wygrałam!

Ta książka skierowana jest dla nieco większych niż nasza Zetka dzieciaków, choć obrazki i jej wpadły w oko (no cóż zrobić, taki to już mol książkowy, że każdą książkę zobaczy i wybierze z niej coś dla siebie - zupełnie jak ja). Ale nie tylko dzieciaki świetnie się przy niej bawią. Zdradzę Wam, że ta pozycja wyjątkowo skradła serce Mr Righta! Stwierdził, że z nią można podróżować! Myślcie, że zabierze mnie w jakąś fascynującą podróż do Rio De Janerio? Na to liczę ;)









To Cię może zainteresować

4 komentarze

  1. Książka zachwyciła mnie od pierwszego przejrzenia. Jest niesamowita i niezwykle pięknie wydana:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta książka jest niesamowita. Mamy ją i uwielbiamy

    OdpowiedzUsuń
  3. Powiem krótko: przekonałaś mnie ! Uwielbiamy podróże, nie na wszystkie możemy sobie pozwolić - więc chociaż na kartkach książki bardzo chętnie je zrealizujemy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też go mamy - jest cudny!:)

    OdpowiedzUsuń

FACEBOOK

Google+ Badge