Dlaczego warto przytulać dziecko !

20:40


Przeglądałam wczoraj z Małą Zet zdjęcia. Obie nie mogłyśmy się nadziwić jak malutka była Zetka jeszcze dwa lata temu. Taki maleńki okruszek. To co zwróciło moją uwagę to, fakt, że na dużej ilości fotografii Mała Zet była przytulona do mnie lub do Mr Righta, raz była noszona, raz leżała wtulona a innym razem siedziała na kolanach opierając głowę o nas. Ponieważ wczoraj był Światowy Dzień Przytulania (swoją drogą wiedziałaś o tym? ja nie! dowiedziałam się właśnie wczoraj) ten widok na zdjęciach coś mi przypomniał.

Przypomniał mi najgorszą radę jaką kiedykolwiek słyszałam!

“Nie noś tyle dziecka bo je przyzwyczaisz” - kojarzysz ją?

Na pewno, każda z nas przynajmniej raz ją usłyszała. Ja też. Ba, ja ją słyszałam dużo razy. Tak, nosiłam i tuliłam Małą Zet stosunkowo często. I wiesz co? Nie przyzwyczaiłam jej! Wbrew niektórym opiniom nie zrobiłam krzywdy ani jej, ani nawet sobie. Nie żałuję, że ją nosiłam, przytulałam. Jestem z tego dumna, ponieważ wiem, że tym sposobem dałam jej i nadal daję - bo Zetka jest bardzo przytulaśna i uczuciowa, co przypisuję również temu, że od samego początku okazywaliśmy jej razem z Mr Rightem dużo czułości - worek dobrych emocji i cech na dalsze życie.


Dlaczego warto przytulać dziecko? Dlaczego przytulanie dziecka jest ważne?


Najważniejsze w życiu małego dziecka jest poczucie bezpieczeństwa, a możecie mi wierzyć, że nie czuje się ono nigdzie tak bezpiecznie jak w ramionach własnej Mamy. To z nią dziecko tworzyło więź przez dziewięć miesięcy życia płodowego. Było z nią blisko. Czuło ją, słyszało głos, słyszało bicie serca. Pojawienie się na świecie to dla niego spory szok. Tak wiele nowych rzeczy, zapachów, faktur go otacza. Czasami ciężko mu sobie z nimi poradzić. Płacząc, nie manipuluje wtedy rodzicami, nie wymusza (tak małe dziecko nie ma jeszcze zdolności wymuszania). Płacz wynika z potrzeby bliskości. Ramiona mamy są jego ostoją, tak samo jak jej zapach i bicie jej serca. Małe dziecko potrzebuje bliskości, by czuć się bezpiecznie. Czujesz jaka jesteś ważna? Widzisz jak ważne jest to, by otoczyć dziecko ramionami? Nie oszczędzaj mu tego.

Z wiekiem dziecko już mniej się przytula, ale zawsze gdy nadejdzie kryzysowa chwila: gdy się boi, rozbije kolano, znajdzie się w nieznanym miejscu, szuka ukojenia w ramionach najbliższej mu osoby, tak samo jak wtedy, gdy było niemowlęciem. Przybiega do Ciebie? Możesz być z siebie dumna!
Przytulając swoje dziecko budujesz z nim niezwykłą więź. Więź ta jest ważna zarówno dla dziecka jak i dla Matki, szczególnie w pierwszych dniach czy miesiącach życia. Właśnie to przytulanie uwalnia w nas oksytocynę, zwaną hormonem szczęścia, która poprawia samopoczucie i daje siłę do dalszej opieki nad dzieckiem. Zauważyłaś może, że po ciężkim “starciu” z buntującym się dzieckiem, gdy nagle wpadniecie sobie w ramiona, powoli się uspakajacie i obydwie strony wracają do równowagi? Tak, to właśnie moc przytulenia! To przytulenie również Ciebie Mamo wycisza, więc przytulaj swoje dziecko jak najwięcej!

Jednak przytulanie dziecka to nie tylko plusy “tu i teraz” to o wiele dalej płynące korzyści.


Przytulanie dziecka to inwestowanie w jego przyszłość.


Przytulanie dziecka wpływa na jego dalsze życie, a nawet na jakość budowanych przez nie  związków. Wyposaża go w zdolność nawiązywania więzi z innymi ludźmi, ułatwia mu nawiązywanie kontaktów, uczy okazywania swoich uczuć. Dzieci często przytulane przez swoich rodziców wyrastają na osoby bardziej pewne siebie, silniejsze psychicznie, stabilniejsze emocjonalnie i znające swoją wartość (oczywiście na te cechy wpływa również wiele innych czynników, ale między innymi również niedoceniane przytulanie). Dzieci te w dorosłym życiu (ale wcześniej również) łatwiej znoszą zmiany i dostosowują się do panujących zasad.

Jak widać przytulanie dziecka, branie go w ramiona, kołysanie ma ogromne znaczenie. Dla jego życia “tu i teraz” oraz dla jego życia w przyszłości. Ma również niebagatelne znaczenia dla nas, rodziców! Jeżeli teraz nie nawiążemy z dzieckiem wyjątkowej więzi, później może nam się to nigdy nie udać. Dzieci niestety rosną im są większe, tym mniej tych “przytulasów” potrzebują, więc korzystajmy z tego póki są małe. Nastolatek już nie przyjdzie i nie zarzuci od tak swoich ramion na naszą szyję (a przynajmniej nie tak często). Korzystajmy póki możemy i dajmy naszym dzieciom “piękny worek emocji i miłości” na przyszłość.


Przytulajcie się!

To Cię może zainteresować

7 komentarze

  1. Radę "Nie noś, bo się przyzwyczai" słyszałam co i rusz. Na szczęście nie słucham, i mała, która ma prawie rok teraz sama przychodzi żeby się przytulić. Nie muszę chyba dodawać, że warto było Ją do tego przyzwyczajać... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja akurat należę do ludzi, którzy bardzo lubią się przytulać i od razu rośnie mi dzięki temu poziom endorfin w organizmie :)Także korzyści nie tylko dla Młodego, ale i dla mnie - nieocenione ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja uwielbiam się przytulać. Moja Blania od początku nie bardzo. Głównie do spania. A tak to takie jednosekundówki sobie robi w ciągu dnia. :D A jak ją czasami pocałuję w polika to się wyciera, śmieje się i mówi "fuj". I co Ty na to powiesz kochana? :D No cóż, taki charakter.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie noś i nie kołysz - rady, które słyszę NON STOP. A no i oczywiście nie usypiaj na rękach. Tylko w wózku, wiadomo...

    Co gorszę, rady te słyszałam już w szpitalu od położnych, a Te akurat powinny się znać!

    Mam półrocznego syna, nosze i bujam GODZINAMI.

    Coraz częściej skaczemy razem na piłce do fitball'u, bo maluszek swoje zaczął ważyć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przytulanie jest super! Moim zdaniem ma zdecydowanie więcej plusów niż minusów :) Super z Ciebie mama :)

    buziaki!
    teddyandcrumb.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Po prostu warto się przytulać :) Nie ma co się nad tym zastanawiać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przytulać! dzieci muszą czuć miłość :) <3

    OdpowiedzUsuń

FACEBOOK

Google+ Badge