Strach ma wielkie oczy. 'Księga Potworów'

20:25


Strach ma wielkie oczy. Szczególnie, gdy jest się małą dziewczynką. Pamiętasz te kocmołuchy wychodzące z pod łóżka? Te oczyska patrząca na Ciebie z uchylonej szafy? Jasne, że pamiętasz, bo do dzisiaj pilnujesz by noga nie wystawała Ci poza kołdrę. Kto wie, co tam czyha pod łóżkiem! Jak to mówią strzeżonego … i tak dalej!

Dla takich małych dziewczynek i chłopaków, co to lubią się bać i dla tych, którzy nie lubią i nie chcą się bać (dla tych drugich to nawet bardziej) powstała książka “Księga Potworów”, której autorem jest Michał Rusinek.

Tak, dokładnie ten sam Michał Rusinek, który zamieszkuje miasto słynące z legendarnego potwora, zwanego smokiem wawelskim, a który swojego czasu był sekretarzem Wisławy Szymborskiej, a obecnie prowadzi Jej fundację. Michał Rusinek jest wykładowcą Uniwersytetu Jagiellońskiego, prowadzi wykłady z teorii literatury oraz retoryki. Jest również autorem książek dla dzieci i dorosłych, a także limeryków i tekstów piosenek. Swoją drogą czy to przypadek, że mieszkaniec miasta słynącego z potwora stworzył wierszowany bestiariusz o potworach tych bardziej i mniej znanych? Nie sądzę!

W literaturze, aż roi się od stworzeń rodem “nie z tego świata”. Prostym językiem mówiąc: Potworów. Wiecie takich: smoków, ogrów, Dżinów, Elfów, Gnomów i innych takich. Jedne są nawet sympatyczne, inne straszne, a jeszcze inne wręcz przerażające. Michał Rusinek wyłapał je wszystkie (jak on to zrobił? Siatką jaką czy co?) i umieścił w swojej książce. Tym samym próbując je oswoić i ująć im trochę “straszności”. Jak tego dokonał?

Bestsellerowa “Księga Potworów” składa się z dwóch części. Pierwsza to wiersze o potworach właśnie. Nie takie zwykłe te wiersze. Autor skupia się na głównych cechach danego “stworzenia” i tak “odwraca kota ogonem”, że ta najstraszniejsza cecha staje się najśmieszniejszą. Używa do tego zabawnych rymów i gier słownych. Jednym słowem w zabawny sposób opisany potwór, traci swoją moc “straszenia”, zostaje oswojony i “umilony”. W taki sposób magiczny Dżin nie chce wyjść z butelki, bo boi się dentysty, a Ogr jest Ogrem, gdy ktoś go Ogra, a Yeti nikt nie widział, bo się wstydzi, gdyż nie ma na niego tak dużych butów.

Część Druga to Alfabetyczny Spis Potworów. Wiesz, już taki bardziej na serio. W tej części starsze dzieci mogą dowiedzieć się, kim, a raczej bardziej czym był dany potwór. Autor podaje pochodzenia stwora, jego główne cechy, a także gdzie we współczesnej kulturze jego postać była wykorzystana.
Książka ta to nie tylko treść. To również ilustracje. A te zostały stworzone przez Daniela de Latour, który niejedną ilustrację dla dzieci już stworzył. Ilustracje bardzo dobrze oddają charakter wierszy, swoją kolorystyką (raczej stonowaną, jeden obrazek nie zawiera wielu barw, skupiony jest raczej na różnych odcieniach jednego koloru) porusza wyobraźnię małych i dużych czytelników.

“Księga Potworów” skierowana jest do dzieci nieco starszych od Małej Zet. Do dzieci rozumiejących zabawę językiem i słowem, potrafiących myśleć już bardziej abstrakcyjnie. Nie wstydzę się przyznać, że dla mnie jako dla osoby dorosłej tak książka jest ciekawa. Zatem drodzy Rodzice, nie zawaham się użyć stwierdzenia, że to również pozycja dla starszego czytelnika. Zabawnie jest spojrzeć dorosłym okiem, znającym niektóre stwory z poważniejszych lektur (mitologii, literatury pięknej), przedstawione w zupełnie “bezbronny”, wręcz ciamajdowaty sposób. Tak zdecydowanie jest to książka bardzo żartobliwa, ale taki jest też jej cel: pokazać, że potwory nie są takie straszne jak je dziecięca wyobraźnia maluje.

Ja, jako wzrokowiec i estetka zwracam również dużą uwagę na estetykę wydania. Muszę przyznać, że bardzo przyjemnie trzyma się tą książkę w ręku, ze względu na format (małe rączki świetnie sobie z nim radzą. Do tego twarda okładka, z wybiórczym lakierem błyszczącym, gruby papier wewnątrz … Klasa.

A na koniec podam Wam jeszcze pewien smaczek. W książce są ogry, cerbery, trytony, smoki, kikimory. Znamy je już prawda. Jednak Autor ma dla Was niespodziankę. Otóż nie wszystkie przedstawione potwory są nam znane. Są dwa zupełnie nowe strachy, o których świat jeszcze nie słyszał. Ciekawi jesteście co to za potwory? Nie powiem. Musicie przeczytać sami!










To Cię może zainteresować

2 komentarze

  1. Potwory to coś, co interesuje mojego syna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. więc ta książka powinna mu się spodobać :)

      Usuń

FACEBOOK

Google+ Badge