Nie Bagatelizuj tego co Ona mówi

20:13


W macierzyństwie bywają takie dni, kiedy z miłości do własnego dziecka unosimy się trzy metry nad ziemią i takie, kiedy mamy wrażenie, że znajdujemy się trzy metry pod nią i nie wiemy, którędy na górę. Gdy nadchodzą te gorsze chwile, (te gdy gryziesz glebę ze złości i zmęczenia) szalę naszej goryczy może przelać nawet względnie drobna rzecz. Szukamy wtedy zrozumienia u innych, bo najważniejsze to nie zamykać się w sobie. Zwracamy się wtedy do osoby nam bliskiej. Być może to jesteś TY!


Dlatego mam do Ciebie ogromną prośbę!


Nie Bagatelizuj Młodej Matki.

Nie pomniejszaj tego co ona do Ciebie mówi.
To ważne. Może nie dla Ciebie, ale dla niej na pewno. Może dla Ciebie to o czym mówi jest pierdołą, ale dla niej na pewno nie, a przynajmniej na pewno nie teraz, nie w tym momencie.


Więc, gdy ona wyleje z siebie potok słów, mówiący o tym, że wcale nie jest jej tak łatwo jak w kolorowych czasopismach piszą o życiu Matek małych (i tych nieco większych) dzieci, ugryź się w język i zastanów się dwa razy zanim powiesz jeden z tych utartych (i nic nie znaczących) frazesów. Pamiętaj, gdy ona się przed Tobą otwiera, nie mów jej: “inni mają więcej dzieci i nie narzekają”, “inni mają więcej dzieci i sobie radzą”, “inni mają gorzej”, “kiedyś było trudniej i nikt nie narzekał”, “powinnaś się cieszyć z tego co masz, a nie narzekać”, “nie przesadzaj” i inne tego typu “mądrości”.

Ona doskonale wie, że inni mają gorzej. Wie nawet to, że są tacy, którzy mają więcej dzieci i potrafią sobie poradzić (najprawdopodobniej lepiej niż ona - w jej prywatnym odczuciu oczywiście, które tak naprawdę niewiele musi mieć wspólnego z prawdą). Zaskoczę Cię. Ona prawdopodobnie zdaje sobie nawet sprawę z tego, że kiedyś, było ciężej (chociaż czy na pewno? Czy aby dawny styl życia nie był jednak łaskawszy dla Matek? KLIK). Ona nie jest głupia. Serio! Z naprawdę wielu rzeczy zdaje sobie sprawę, a to, wbrew pozorom, niekoniecznie jej pomaga.

Wiesz dlaczego ona się przed Tobą otwarła? Dlaczego to Ty wysłuchałaś/wysłuchałeś właśnie jej tyrady większych i mniejszych narzekań. Ja Ci powiem. Po pierwsze dlatego, że szuka u Ciebie zrozumienia i ciepłego słowa, a po drugie, właśnie dlatego, że ona Ci po prostu UFA, a Ty co robisz w zamian?

Dajesz jej wsparcie, czy może wręcz przeciwnie?

Wiesz co osiągasz mówiąc: “nie przesadzaj, inni mają więcej, gorzej, mniej, bardziej …”, w momencie, gdy ona otwiera się przed Tobą i obdarza Cię zaufaniem, dopuszaczając Cię do swoich problemów? Rozczaruję Cię. Wbrew Twoim przypuszczeniom i intencjom (bo mam nadzieję, że jednak intencję były dobre) NIE POMAGASZ JEJ. A teraz rozczaruję Cię jeszcze bardziej. Nie dość, że jej nie pomagasz to osiągasz coś całkowicie przeciwnego.

Uważaj, będę tłumaczyć co tak naprawdę się dzieje, gdy z Twoich ust padają wspomniane wcześniej słowa.

Otóż, takim postępowaniem pogłębiasz jej stan. Stan negatywnego samopoczucia, stan poczucia własnej beznadziejności, stan bezsilności. Tak, niestety upewniasz ją w tym, że jednak jest beznadziejna (zgodnie z jej przypuszczeniami, do których pozwoliła sobie Ciebie dopuścić, a swoją drogą, zapewniam Cię, że nie było to dla niej łatwe), bo przecież osobiście mówisz jej, że nie radzi sobie tak jak inni. Bo INNI … i tak dalej. Dodatkowo pogłębiasz również jej wyrzuty sumienia, które i tak były już duże w momencie zwierzania się Tobie. W końcu jak to możliwe, że Matka sobie nie radzi, że ma gorszy dzień, że dziecko daje jej popalić.

Tak, jak wiem. Może Ty masz racje. Tak, może te problemy, o których ona mówi są trochę przesadzone, ale czy Ty jesteś od tego by to oceniać. Nie, bo nie jesteś na jej miejscu. Z boku zawsze wszystko wygląda lepiej, więc powiedz jej to. Powiedz, że jest świetna, a dzieci jak to dzieci, mają swoje różki, ale te różki nie są winą postępowania ich Matki. Wystarczy zrobić tylko tyle zamiast oceniać, bagatelizować i ujmować wagę przedstawionym przez nią problemom. Proste, prawda?

Powiedz jej coś miłego i przytul. Tylko tyle.

To Cię może zainteresować

2 komentarze

  1. "Powiedz jej coś miłego i przytul." - tak, to zdecydowanie najlepsza reakcja. Bez zbędnego moralizowania, a tym bardziej porównywania z innymi. Zgadzam się z absolutnie każdym słowem tego wpisu !

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z "nasze bąbelkowo" :) To najlepsze co można "dać" młodej matce. Wsparcie chyba jest dla nas najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń

FACEBOOK

Google+ Badge