Jak przygotować udane przyjęcie z dzieckiem na rękach?

20:32

Przygotowanie udanego przyjęcia urodzinowego, imieninowego, świątecznego itp to nie lada wyczyn. A wyczyn ten nabiera rangi zdobywania złotego medalu w triathlonie, organizowanego na Antarktydzie i to zimą (zresztą tam nawet gdy jest nie-zima to jest zima czyt. pizga zawsze i wszędzie), gdy w domu jest małe dziecko lub co gorsza dzieci w ilości: dwa i powyżej!


Jak zorganizować udane przyjęcie urodzinowe, imieninowe, świąteczne czy chociażby zwykłe towarzyskie razem z dzieckiem?


Czy to jest w ogóle możliwe, czy raczej jest to coś z cyklu różowych jednorożców śmigających po wielobarwnej tęczy, których kopyta wygrywają melodię z “Krainy Lodu”?


Sprzedam Wam kilka trików jak przygotować imprezę razem z dzieckiem i jeszcze żeby ta impreza była udana!


Po pierwsze: Nie nakręcaj się! Wyluzuj i nie nakładaj na siebie zbyt dużych oczekiwań. Dla własnego dobra nie zakładaj, że to będzie imponująca impreza, która powali wszystkie poprzednie, na których byłaś i które organizowałaś. Podstawowym założeniem ma być dobra zabawa. Zatem bez presji. Od razu załóż, że czegoś zrobić nie zdążysz i pamiętaj świat się od tego nie zawali a goście nie uciekną jeżeli zamiast trzech sosów dostaną dwa, nie uciekną nawet jeżeli nie zdążysz powycierać przedpokoju (zwłaszcza w taką pogodę jak dzisiaj, gdy wystarczy jeden mały bucik i pół mieszkania jest w piasku), wystarczy, że go odkurzysz (w sumie po ich wejściu przedpokój będzie i tak wyglądał jak po drugiej wojnie światowej. Lepiej jeżeli dasz sobie od razu możliwość niezrobienia czegoś, by w razie powodzenia mieć miłą niespodziankę (jak to mówią: lepiej w tą stronę). To bardzo trudne nie mieć wobec siebie zbyt wygórowanych oczekiwań, ale bardzo ważne. Ja już się tego nauczyłam. Gdy już oczyścisz głowę z nadmiaru oczekiwań przejdź do działania (jeżeli nie, to ćwicz dalej).

Po drugie: nie zostawiaj sobie wszystkiego na ostatnią, na ostatni dzień. Wysprzątanie na błysk domu, zrobienie kolacji, upieczenie cista, zrobienie dekoracji, zrobienie siebie i reszty rodziny na bóstwo (umówmy się, że my to nawet tych naszych mężczyzn ubierać musimy, no przyznać się kto słyszy od faceta “kochanie, co mam ubrać?”) w jeden dzień grozi wywozem transportem szybkim, przy akompaniamencie wściekłego koguta koloru niebieskiego nawet bez dziecka, a z dzieckiem jest to wręcz niemożliwe. Dlatego rozłóż sobie wszystko na raty! Unikniesz stresu, doła i wścieku macicy, gdy gości zaskoczą Cię z mopem w ręce i ścierą na sobie. Na spokojnie zrób sobie zakupy dwa dni wcześniej, niech wszystko leży w lodówce, nic się temu nie stanie. Posprzątaj dzień wcześniej. Spokojnie w jeden dzień, aż tak się nie nabrudzi. No dobra ten kibelek i podłogi już możesz zostawić sobie na dzień ostatni. Rozplanuj sobie pracę.

Po trzecie: Jak już przy robotach ciężkich jesteśmy to pamiętaj jeszcze o jednej rzeczy: nie musisz robić wszystkiego sama. Ja wiem, ja też tak mam, też jestem “Zosia Samosia” co to wszystkim musi pokazać, że potrafi! (o ironio! to moja córka ma na imię Zosia!). Uczę się tego i widzę, że robię coraz większe postępy, które z kolei są balsamem na moje skołatane nerwy. Przekaż mężowi mopa, niech machnie rewiry. Faceci się na tym znają, nie daj sobie wmówić, że jest inaczej. Poproś siostrę lub mamę o pomoc przy wypiekach, a Przyjaciółkę, by machnęła jakąś sałatkę. One będą dumne, że mogły pomóc, a Ty będziesz miała o jedną rzecz mniej na liście, a jedna rzecz mniej to o jeden siwy włos mniej! Przemyśl to!

Po czwarte: Przyjęcie to też dekoracja stołu, a nawet pokoju! To nie musi być jednorożec, plujący tęczą wielkości słonia! Dekoracje to: serwetki, słomki, pikery, balony, girlandy itp. Masz wiele opcji, a najważniejsze masz wiele opcji zaopatrzenia się w nie: możesz zrobić je sama (to bardzo wdzięczne zajęcie, które przynosi wiele satysfakcji, wiem o tym bo w zeszłym roku zrobiłam je sama. Pamiętaj tylko by nie zostawiać sobie tego na ostatni tydzień. Zrób je miesiąc wcześniej, a nawet dwa. Na spokojnie), możesz poprosić zdolniejszą manualnie Przyjaciółkę o pomoc (na pewno nie odmówi!), a możesz tak jak ja w tym roku wspomóc się profesjonalistami! Wszystkie dekoracje na urodziny Małej Zet zostały przygotowane na specjalne zamówienie przez firmę Baboom. Osobiście wybrałam motyw z kilku dostępnych opcji, a także napis na girlandzie, pikerach i słomkach. Wszystko przerosło moje oczekiwania! Dekoracje były pastelowe i delikatne, a jednocześnie przykuwające wzrok. Czyli tak jak lubię najbardziej.

Po piąte: Nie zapomnij o sobie! Jesteś gospodynią, musisz wyglądać przynajmniej dobrze, a najlepiej olśniewająco. Odłóż jedną rzecz na później. Taką, którą możesz zrobić nawet wtedy gdy przyjdą już gości i zajmij się sobą. Załóż coś wystrzałowego. Ogarnij ten majdan na głowie. Rzuć kolor na twarz. Od razu zyskach więcej energii. A gdy już skończysz ze sobą i będziesz miała jeszcze czas to rób to co wcześniej odłożyłaś.

No tak, ale gdzie w tym wszystkim dziecko? A no dziecko jest tuż obok! Nie wykluczaj go z przygotowań. Nie każ mu się nagle zająć sobą. Ono jak na złość właśnie wtedy będzie potrzebowało zabawy z Tobą. Zatem zróbcie sobie zabawę z przygotowywania przyjęcia! Daj dziecku szmatkę. Niech macha nią na prawo i lewo, niech się uczy ścierać kurze, w końcu Matka wiecznie żyć nie będzie! To nic, że tą samą szmatką będzie jechało podłogę i stół w jadalni. Poprawi się to po nim.
Razem róbcie przekąski. Dosuń krzesło do kuchennego blatu. Niech wrzuca pokrojone warzywa do salaterki, a kiełbaski na patelnię. Ręce ma słodkie i czyste, a na wszelki wypadek nie wspominaj o tym gościom, bo jeszcze ktoś wrażliwy się trafi;)

Tak, to udowodnione naukowo, że całe to przygotowywanie przyjęcia razem z dzieckiem trwa dłużej.

Nie będę się z tym sprzeczać. Potwierdzę nawet. Są jednak tego plusy. Masz dziecko pod kontrolą, dziecko się nie nudzi i nie jęczy pod nogami, brojąc i dokładając nam tym samym pracy. To z kolei skutkuje większym spokojem wewnętrznym Twojego ducha (niezastąpiona sprawa) i nie będę ukrywać sporą frajdą, gdy widzi się jak dzieciak się stara i naśladuje.Trwa to dłużej, ale bez dziecka nie trwa o wiele krócej, bo to dziecko będzie potrzebowało uwagi: mamo chodź, mamo pić, jeść, pobaw się ze mną, rzuć mi piłkę itp. Pozwalając mu robić coś z Tobą łączysz przyjemne z pożytecznym (ono ma zabawę, a Ty zrobione co do Ciebie należy),

A gdy już przyjdzie ten moment, że już dłużej z nim nie dasz rady lub musisz zrobić rzeczy, w których jego pomoc nie jest najlepszym pomysłem to posadź je na kanapie, puść bajkę. Nie bój się tego. Bajki go nie zjedzą, a ty zyskasz chwilowe przyspieszenie i chwilę spokoju.

Przygotowanie udanego przyjęcia to nie łatwa sprawa. Dziecko może nam je utrudnić, ale nie musi! Wystarczy zdać sobie sprawę z kilku rzeczy: że nie musisz mieć wszystkiego zapiętego na ostatni guzik i nie musisz robić wszystkiego sama. Masz Męża, Siostrę, Mamę. Wykorzystaj ich pomoc. W razie potrzeby zwróć się również do profesjonalistów, tak jak my! A dziecko? Dziecko zaangażuj do pomocy! Tylko tak przygotujesz udane przyjęcie razem z dzieckiem. Bo słowo klucz brzmi: RAZEM! No i pamiętaj o słowie pomocniczym LUZ.

Dekoracje:
Strona: Baboom
Facebook Baboom
Instagram: Baboom









To Cię może zainteresować

7 komentarze

  1. Cudne dekoracje <3 Właśnie zdałam sobie sprawę z tego, że w sumie nigdy nie musiałam przygotowywać przyjęcia z maluchem na rękach :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam za sobą przygotowywanie sylwestra własnie w takich ciężkich warunkach :) nie jest tak zle jakby mogło sie wydawać. Cześć reczy mozna przygotować podczas drzemki dziecka no i niezastąpiona jest tez pomoc taty, albo
    kogoś kto zajmie dziecko kiedy Ty akurat kroisz warzywa na sałatkę :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie! A ten srebrny balon - superowy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja właśnie w zeszly weekend urządzalam imprezę na 2 latka mojej córki. Sama robiłam dekoracje. Do twojej listy dodałabym jeszcze że trzeba pamiętać kto jest gwiazdą wieczoru robić imprezę pod nią nie pod gości. Bo jak to urodzony dziecka to przede wszystkim ono ma się świetnie bawić a goście przy okazji;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaraz trzecie urodziny Nikoli! Niby już trzecie, ale każda rada na wagę złota :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas do tej pory imprezowaliśmy w stylu grillowo-piknikowym, bo Bąbel jest dzieckiem czerwca :) Ale jeśli kiedyś zdecydujemy się na imprezę w pomieszczeniu - to na pewno pomyślimy o takich pięknych dekoracjach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też mnie urzekły takie dekoracje i na roczek miałyśmy napis i balon z jedynką :) Na kolejne urodziny już planuję coś innego i jeszcze piękniejszego :D

    OdpowiedzUsuń

FACEBOOK

Google+ Badge