Magiczne patenty Mikołaja na dostarczenie prezentów

20:49


“Ding dong, ding dong spadł już śnieg, pierwsza gwiazdka z nami jest, jest ktoś taki, ktoś kto chce właśnie dziś odwiedzić mnie. Miły starszy, siwy Pan, z wielkim workiem przyjdzie sam i dostaniesz to co chcesz, dzisiaj jest magiczny dzień”! Znacie tą piosenkę? No jasne, że znacie! Pewnie tak jak ja od rana ją nucicie! To nasz piosenkowy hit w ostatnim czasie. Ja ciągle chodzę za mamą i wołam do niej “mama,ding dong,ding dong", no i mama śpiewa! (Ona wtedy mówi:”mam nadzieję, że okna i drzwi mamy szczelne, bo inaczej wstyd na całe osiedle z tym moim wyciem!”)

Tak, świąteczny klimat powoli wkracza do naszego domu! Uwielbiam ten czas!

6 grudnia. Mikołaj. Tak, to już dzisiaj. Dzisiaj grzeczne dzieci dostają prezenty! (Swoją drogą chciałam Mikołajowi przypomnieć, że rodzice też w sumie są dziećmi swoich rodziców, no i podobno byli grzeczni, więc może jakiś prezencik i dla nich się znajdzie? Tak mama dzisiaj mówiła, a ja mamie wierzę).

Wiecie, że Mikołaj jest bardzo pomysłowy w dostarczaniu prezentów. Ma kilka patentów, które co roku skutecznie wykorzystuje.

Do jedynych dzieci przychodzi w nocy i zostawia prezenty przy butach. Jest jednak warunek! Buty muszą być czyściuteńkie, jak nówki nie śmigane! Jeśli ktoś zapomni o nich i zostawi ubłocone to niestety z prezentu nici.

Innym dzieciom prezenty zostawia na stoliku. Ale tutaj też jest warunek. Przed położeniem się spać na stoliku trzeba postawić szklankę ciepłego mleka i talerzyk z kilkoma słodkimi ciasteczkami, by zmęczony Mikołaj mógł chwilę odpocząć przy słodkościach i chętniej z worka prezenty wyciągał.
Są też takie dzieci, które prezenty znajdują pod poduszką! Jak on to robi, że jeszcze żadne dziecko go nie przyłapało, gdy ukrywał niespodzianki tuż obok niego? To musi być magia! Może używa czarodziejskiego proszku, którym posypuje głowy dzieciom dając im w ten sposób tak piękne sny, że nie mają ochoty się budzić?

Innym dzieciom Mikołaj płata figle.  Zostawia im prezenty, nie mówiąc gdzie. Same muszą ich poszukać. To nie jest łatwe, bo z Mikołaja jest mistrz zabawy w chowanego!

Są też takie dzieci, do których Mikołaj przychodzi osobiście! Nie kłamię! Taki najprawdziwszy, z siwą brodą, z wielkim brzuchem ukrytym pod czerwonym płaszczem i z workiem z prezentami. A ten worek jest chyba magiczny. Bo jak inaczej mogłoby się w nim zmieścić tyle prezentów, by dla każdego dziecka wystarczyło? Ten Mikołaj jest najprawdziwszy i najmądrzejszy mówię Wam! On wszystko widzi i wie! On wie kto był grzeczny, a kto nie chciał myć zębów, kto grzecznie chodził spać a kto grymasił przy krupniku. On nawet wie czy potrafimy jakiś wierszyk lub piosenkę! I prosi, żeby mu zaśpiewać, albo ten wierszyk powiedzieć. I wiesz ten prawdziwy Mikołaj był dzisiaj u mnie! Z tym workiem. On zawsze przychodzi. Przychodził do Mamy, do Cioci a dzisiaj znowu przyszedł do mnie! Cudownie!

A do Ciebie przyszedł? A może zostawił prezent w bucie?

To Cię może zainteresować

6 komentarze

  1. A mnie dziś jakoś smutno, bo wczoraj wielki dzień - Mikołajki i urodziny, a dziś już po wszystkim. Tyle było przygotowań, emocji i już zleciało...

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas hitem był List od Mikołaja. Znacie? U mnie na blogu trochę o tym ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A u nas to w sumie różnie bywa. Nasz Mikołaj jest wielozadaniowy i często stosuje wszystkie te metody na raz ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Prezenty zostawiamy tylko naszym dzieciom. A sobie robię tyle prezentów na co dzień, że 6 grudnia nie jest dla mnie niczym nadzwyczajnym ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie zawsze pod poduszką. Ileż to się rodzi...ekhm.. Mikołaj musiał nagimnastykowac ;)

    OdpowiedzUsuń

FACEBOOK

Google+ Badge