Jak zrobić łatwy i tani kalendarz adwentowy!

20:36


























Czy Wy wiecie, że już jest GRUDZIEŃ! Tak, Grudzień! To prawie niemożliwe. Przecież dopiero co był grudzień i znowu jest grudzień.



U nas ten czas jest bardzo intensywny. Mikołajki, 2-gie urodziny Małej Zet (możesz w to uwierzyć? Zetka już za trzy tygodnie skończy 2 LATA - normalnie nie wiem czy się cieszyć, czy płakać, że czas tak szybko ucieka), Święta, które w tym roku spędzamy daleko, daleko z rodziną Mr Righta, a do tego jeszcze spotkania z blogerskim światem. Tak, nasz kalendarz jest wypełniony po brzegi.

A ja, jak to ja dołożyłam sobie jeszcze dodatkowo roboty.

Bojąc się, że będę jedyną Blogerką w Polsce, która nie ma kalendarza adwentowego, postanowiłam taki mieć!

Nie, nie taki ze sklepu. Chociaż pamiętam z dzieciństwa, że czekoladki były pyszne. A pamiętacie jak trudno było nie otworzyć wszystkich od razu? Kurczę, aż mi przyszła ochota, żeby taki również zakupić!

W tym roku postanowiłam jednak, że sama wykonam kalendarz adwentowy! Tak, ja której zdolności manualne kończą się na otwarciu nożyczkami opakowania makaronu, postanowiłam zrobić DIY kalendarz.

I wiecie co? Polecam każdemu, nawet Tak mało zdolnej osobie jak ja. Dlaczego?

Po pierwsze to świetna zabawa. To wymyślanie jak ma wyglądać, to szukanie upominków, te wiązanie tych wstążek…

Po drugie gdy go zrobisz własnoręcznie masz ogromną satysfakcję!

A po trzecie to wcale nie jest takie trudne, ani kosztowne!

Co potrzebujesz by zrobić kalendarz adwentowy taki jak mój?

  • Woreczki śniadaniowe
  • Czerwony brystol może być też zwykły kolorowy papier
  • Kilka kartek papieru (ja porwałam z drukarki;)
  • Klej
  • Wstążki
  • Sznurek
  • Dziurkacz
  • Elementy do ozdoby
  • Coś do pisania

Do woreczków włożyłam przycięte na wymiar białe kartki, ponieważ woreczki są półprzezroczyste. Nakleiłam przygotowane wcześniej kółeczka z brystolu z cyframi. Ja do ozdoby wykorzystałam pozostały brystol. Potraktowałam go dziurkaczem, a powstałe w ten sposób czerwone kółeczka nakleiłam na woreczki jako ozdobę. Górną część worka zawinęłam dwa razy, zrobiłam dziurkę i przewiązałam wstążką. Wszystkie woreczki zawiesiłam na sznurku. I tak powstał minimalistyczny, prosty w wykonaniu kalendarz adwentowy!

A co skryłam wewnątrz woreczków? Tajemnica. Żartowałam!

Wewnątrz są drobne upominki. Spinki, skarpetki z motywem świątecznym, opaska z misiem, kredki, flamastry, pluszowa gwiazdka itp. Same drobiazgi, z których dzieci zawsze się cieszą.

Cały kalendarz nie kosztował mnie więcej niż 100 zł, a przyniósł mnóstwo radości i przynosić będzie nadal, każdego dnia, aż do Świąt!









To Cię może zainteresować

4 komentarze

  1. Super pomysł! Ja musiałam się z moim ścieśnić, bo za bardzo miejsca nie mamy, przez wszechobecne skosy, więc powstał pudełkowy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Woreczki śniadaniowe? Genialne!!!!!! Jak mam taki kupiony, bo jestem chyba jedyna blogerka w Polsce co to do DIY ma dwie lewe ręce :) Ale w akcji kartkowej robi się takie ciśnienie, że kto wie, może nawet ja sama zrobię kartki....., nieee, chyba jednak kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Boże, ale się uśmiałam przy tym wpisie :) jakie szczeście że nie będziesz TĄ blogerką która nie zrobiła swojego kalendarza adwentowego ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas w tym roku nie ma żadnych ozdób- tylko będzie choinka. nie mam siły na wspinanie się i wieszanie na karnisze, a chciałabym urodzić dopiero po świętach, a nie w trakcie dekoracji domu ;-)

    OdpowiedzUsuń

FACEBOOK

Google+ Badge