Przywiózł go, a on był większy ode mnie

20:31


Mam dla Was dzisiaj post. Taki nowy. Ale też inny. Taki nie o dzieciach, nie o mamie. Chociaż nie, trochę o dziecku, trochę o mamie. No i o tacie. Ale nie oni są ważni w tym momencie.
W Zasadzie chciałbym Wam kogoś przedstawić. To bardzo stary jegomość, ale nie powiem Wam ile ma lat, bo za dużo bym zdradziła, również informacji o sobie. Można jednak powiedzieć, że to taki gościu, co to go nadgryzł  już ząb czasu. Taki co to już dużo widział, dużo wie.

Dlaczego chcę o nim mówić? A nie wiem. Bo mam taką potrzebę, by właśnie dzisiaj w dniu jego święta z łezką w oku o nim pomyśleć.

Bo Dzisiaj Światowy Dzień Pluszowego Misia.
Widziałaś? No jasne, że wiedziała. W końcu masz dzieci!

A wiesz u nas w domu, tym moim rodzinnym domu, pluszowe niedźwiadki zawsze odgrywały ważną rolę. One zawsze pojawiały się w niezwykłych momentach. Nowy miś w domu oznaczał, że na świat przyszedł nowy członek rodziny.

Opowiem Wam w jaki sposób, swoją drogą dosyć śmieszny, pojawił się pierwszy miś. Mój miś. Kiedyś wielki, puchaty i różowy. Dzisiaj z sentymentem zapakowany i schowany w zakamarkach rodzinnego domu. Już nie taki duży, jakby czas odebrał mu nieco wzrostu, a może to ja urosłam, już nie taki puchaty, lata przytulania, gniecenia i tarmoszenia go dały mu się we znaki, nawet kolor jakby lekko wyblakł.

Wiesz, urodziłam jeszcze w tych czasach, w których nie tak łatwo było coś dostać w sklepie. No chyba, że chciało się ocet. Bo ten to był. Nie nie próbuj zgadywać ile mam lat. Tak naprawdę wcale nie tak dużo, jak Ci się teraz wydaje. Na swoją obronę powiem, że to już była końcówka tych czasów, ale jednak nadal w sklepach był, a raczej nie było nic. A jak było to trzeba, było ustawić się kolejce i mieć nadzieję, że nie zabraknie, albo najlepiej mieć przydział, tak zwane kartki. No ale co ja Wam będę tłumaczyć. No nie będę, bo to nie czas i miejsce, a zresztą co ja tam mogę wiedzieć. W sumie młoda jestem. Jeszcze.

To był ten dzień. Dzień na który każda Mama czeka i nie czeka jednocześnie. Na ten dzień czekała i nie czekała również moja Mama. Niedziela. Lato. Jeden skurcz, drugi … strach, radość. No jesteś Mamą co ja Ci będę mówić. To był ten dzień, kiedy na świat przyszłam JA.

W ten dzień pojawił się również w moim życiu Miś. Ale nie tak zwyczajnie, no wtedy nic tak zwyczajnie nie było.

Urodziłam się ja. Dostałam przydział na mleko. No wiesz, kartki na mleko.

Wziął Tata kartki i pojechał po mleko. Stare czasy to i stary środek transportu. Nie tam skuter, motor czy coś. Stara motorynka, ale śmigała jak żyleta (trochę tępa żyleta, ale żyleta). Mleka nie było. Trudno, takie czasy. Były jednak misie. Wielkie, różowe, puchate misie. No i wziął  Tata zamiast mleka misia, bo właśnie misie rzucili. A teraz wyobraź go sobie, gdy jechał na tej motorynce z tym misiem, przypomnę wielkim, różowym i puchatym. Niezły widok co? A teraz wyobraź sobie jak pojawił się w domu z tym misiem zamiast mleka (mina mojej Mamy musiała być bezcenna). Miś był dużo większy ode mnie. No bo ja to od dziecka z tych małych byłam.

Tak towarzyszył mi ten miś od samego początku, od dnia narodzin, przez wszystkie wzloty i upadki. Tracąc swoją puchatość, trochę koloru gubiąc.

Miś. Miś stał się prezentem, który mój Tata wręcza każdemu dziecku w naszej rodzinie, gdy się urodzi. Takiego misia również dostała od niego Mała Zet. Ten miś był i jest metryką jej wzrostu. Ten miś jest zawsze gdzieś obok. Raz w łóżeczku, raz w naszym łóżku, raz w basenie z piłkami. Niby nie zawsze zauważony, ale zawsze w pobliżu. Tak jak mój, wielki, różowy miś.

A Ty jaką przytulankę pamiętasz z dzieciństwa?


To Cię może zainteresować

4 komentarze

  1. ooo jaki wielki miś <3 też kiedyś takiego dostałam :) :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ehhh te historie rodem z PRLu! Piękne! Marzę, żeby moje dzieci miały zabawki, z którymi wiąże ich jakaś historia. Coraz więcej spraw i rzeczy jest bez historii i bez sentymentów....

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja miałam ukochanego pluszowego psa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja miałam wielkiego pluszowego lisa :) Dłuuuugo z nim spałam :)

    OdpowiedzUsuń

FACEBOOK

Google+ Badge