Przemyślane wakacje z dzieckiem, to dobre wakacje

20:31


O wakacjach z dzieckiem było już na śmiesznie. Tak wiecie z przymrużeniem oka, no tak jak to u mnie zazwyczaj. Bo ja taka Matka Polka Niepoważna jestem. Mówili, że z wiekiem spoważnieję, no to czekam na ten wiek, ale coś mi się wydaję, że to taka ściema była. Zresztą nieważne. O wakacjach było też na poważnie. Na tyle, na ile poważna mogę być ja, czyli średnio, ja wiem, ale starałam się. Wiecie podzieliłam się tą moją opinią na temat podejścia do wakacji z dziećmi, że luz, że spontan, że bez zegarka, że bez planowania. Tak, tak powinno być. Nie tej wersji nie zmienię, wierzę w nią bo sprawdzona na własnej skórze (czasami testować wolałabym na cudzej skórze, ale ja się nie ma co się lubi … i dalej każdy wie jak jest). Kto nie czytał, się nie przyznaje, kubek herbaty, kawy, czy coś z procentem, bo piątek w końcu, sobie przygotuje i nadrabia zaległości (a co by nie musiał szukać to pomogę, TU czytelniku najmilejszy KLIKNIJ).

Chciałabym jednak wrócić do tego planowania.

O ile już na samych wakacjach przebywając planowanie warto sobie odpuścić (tak nadal trzymam się tej wersji), to przed wyjazdem warto co nieco ogarnąć, przemyśleć i przygotować.

Zanim wybierzemy się z dzieckiem na wakacje z nadzieją na cudowny wypoczynek zepnijmy poślady i przygotujmy podwaliny pod ten wypoczynek, by na nadziejach się nie skończyło. Przemyśl i zaplanuj poszczególne elementy.

  1. Miejscowość. Nadmorskich czy górskich miast, miasteczek, wsi, jest od zatrzęsienia. Może wydać Ci się to dziwne, ale wśród tych wszystkich miejscowości panuje podział na te “rodzinne” i te “młodzieżowe”, czy “imprezowe”. Po pierwsze widać to po bazie noclegowej, po drugie po bazie gastronomicznej i każdej innej bazie, kończąc na ilości namiocików i łopatek rozłożonych na plaży. Mając dziecko warto skierować swoje oczy w stronę tych miast nastawionych na rodziny z dziećmi. Atrakcji jest tyle samo, ale udogodnień o wiele więcej, a te udogodnienia mogą zapewnić Ci spokojny, no dobra z tym spokojnym to przesadziłam, ale na pewno spokojniejszy wypoczynek. Jakich udogodnień? O tym za chwilę.  
  2. Nocleg. Wybierając pensjonat czy hotel warto zwrócić uwagę na kilka aspektów. Po pierwsze i najważniejsze warto zorientować się czy dany pensjonat jest miejscem dedykowanym dla rodzin. Wiesz, nie ma nic fajnego w spaniu w hotelu pełnym imprezowiczów, którzy budzą Ci dziecko wracając po nocy do pokoju. Po drugie warto zapytać o udogodnienia dla dzieci takie jak: łóżeczko turystyczne czy wanienka. Po co taszczyć wszystko przez pół Polski, skoro można wypożyczyć na miejscu. Dzięki temu zaoszczędzisz trochę miejsca na dodatkowe ciuchy, a swoją drogą takie akcesoria na wyposażeniu hotelu również pokazują jego charakter jako skierowanego do rodziców z dziećmi. Podobnie jak podwórka wyposażone w atrakcje dla dzieci. Warto poszukać takiego noclegu, gdzie dziecko ma zapewnioną wygodę i możliwość zabawy, a rodzice spokojną głowę.
  3. Posiłki. Broń Boże nie każę Ci gotować! Co to, to nie! Jestem z tych co uważają, że urlop to również urlop od obowiązków domowych. Zatem na wakacjach stołujemy się w restauracjach. Wybierając je warto skierować swoje kroki w stronę tych, które posiadają kącik dla dzieci (w miejscowościach “rodzinnych” prawie każda taki posiada). Taki kącik pozwoli Ci na spokojne zjedzenie posiłku, ale przynajmniej na spokojne zjedzenie dwóch pierwszych łyżek, podczas gdy dziecko będzie nawiązywało nowe znajomości i poznawało nowe zabawki. Oczywiście należy pamiętać, że kącik dla dzieci nie zwalnia nas z pilnowania dziecka!
  4. Towarzystwo. Tak, to ważny punkt. Warto zapewnić dziecku towarzyszy zabaw. Można zabrać ich ze sobą, w postaci drugiej rodziny z dzieckiem w ilości minimum jeden. Warto jednak pamiętać, że im więcej dzieci tym lepiej. Towarzystwo innej rodziny z dzieckiem to plus dla Ciebie (masz szansę poczuć się lepiej, gdy inne dziecko będzie dokazywało tak samo jak Twoje) i dla dziecka (kompan do zabawy to zawsze super pomysł, a dla Ciebie też dobrze, bo masz wreszcie chwilę by usiąść na tyłku). Nie wspomnę już o tym, że wieczorem kiedy Urwisy wreszcie zamknąć oczy i oddają się w objęcia Snu, Wy będziecie mieli z kim porozmawiać i wypić lampkę wina. Takie towarzystwo można również poznać na miejscu. Gwarantuję Ci, że w wakacyjnych miejscowościach jest mnóstwo takich rodzin jak Wy!
  5. Opieka. Tutaj warto rozważyć wspólny wyjazd np. z rodzicami lub ulubioną Ciocią. Tak wiem co pisałam ostatnio, ale jednak warto się zastanowić nad zabraniem dodatkowej pary rąk (albo dwóch par, albo trzech nawet) do pilnowania dziecia! Wierzcie mi wakacje z Mamusią nie muszą być takie złe, to wszystko zależy jednak od Waszych relacji z rodzicami lub z Teściami. My jedną część urlopu spędziliśmy z siostrą Mr Righta i jej rodziną (co pozwoliło nam na połączenie punktu 4 i 5, bo starsze dzieci świetnie bawiły się i opiekowały Małą Zet) a drugą część spędziliśmy z moimi rodzicami. To było dobre rozwiązanie. Szczerze polecam takie rozwiązanie.

Tak, my zastosowaliśmy się do tych punktów. Miejscowość rodzinna, pensjonat rodzinny i wypad rodzinny. Tak, to były udane wakacje!  








To Cię może zainteresować

11 komentarze

  1. My jeździmy do miejsc, które znamy i lubimy. Towarzystwo innych dzieci nie jest konieczne, bo ma to być czas przede wszystkim dla naszej rodziny, z którego staramy się jak najwięcej wycisnąć:) Zawsze wracamy zadowoleni:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My właśnie lubimy zmieniać miejsca, w które jeździmy, a Zetka jest bardzo towarzyska. Gdy nie ma dużej ilości osób to się nudzi;)

      Usuń
  2. No cóż, ja tylko nie wyobrażam sobie tej opieki, chyba, że zabrałabym opiekunkę😀 Bo z treściami nie mam dobrych relacji, a wakacje z moją mamą to nie odpoczynek, tylko męczarnia, bo buzia jej się nigdy nie zamyka, a na dodatek do wszystkiego musi wtrącić swoje trzy grosze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właśnie zależy wszystko od relacji z rodzicami czy teściami. U nas na szczęście rodzice znają swoje miejsce (jak to brzydko zabrzmiało) i nie narzucają się za bardzo :)

      Usuń
  3. a ja czasami lubię tak spontanicznie gdzieś wyjechać, w ciemno. Wiadomo w ramach zdrowego rozsądku, ale czasami lubię tak wrzucić na luz i nie planować za wiele.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas grafik tak napięty, że z wyprzedzeniem trzeba zaznaczyć, że gdzieś wyjeżdżamy ;)

      Usuń
  4. Na szczęście przy starszym dziecku już prawie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zabierać je gdzie się da :) A i samo już może nosić swój plecak z kurtką i piciem ;) Uff!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Wszystkie momenty mają swój czas i urok :)

      Usuń
  5. Niedawno wróciliśmy z tygodniowych wakacji na Rodos. Było wszystko: morze, znośne temperatury, hotel z atrakcjami dla dzieci, zapewnione posiłki żebym nie musiała gotować.
    Zabrakło opieki i tak, zamiast po położeniu chłopców spać wyjść sobie gdzieś choćby na wieczorny spacer po plaży my albo okupowaliśmy taras albo kładliśmy się ok 22:30 by nadrobić zaległości w spaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swoją drogą taka możliwość wyspania się to niezły rarytas ;)

      Usuń
  6. Bardzo trafne spostrzeżenia. :) My co prawda wybraliśmy się do takiego bardziej imprezowego miasteczka, ale znamy jej już tak dobrze, że mamy obczajone punkty dla dzieci. I szczerze powiem, że tym razem pojechaliśmy ze znajomymi, i nie wypoczęłam tak jak z rodziną. Gdy jeździmy z moimi rodzicami to Blanka jest ciągle w ich rękach :D, a jak z rodzeństwem mojego męża, to kuzyni Blanki w wieku szkolnym zapewniają jej tyle atrakcji, że też mam spokój. :D

    OdpowiedzUsuń

FACEBOOK

Google+ Badge