Pozwólcie mi wychować moje dziecko

20:34

Nie, nie jestem wszechwiedząca. Nigdy tak nie sądziłam. Myślę też, że nigdy tak sądziła nie będę. Nie, nie jestem głupia. Jeśli miałabym się ustawić w szeregu, stanęłabym raczej wśród tych mądrych osób. Mądrych, ale nie zarozumiałych. To dwie różne sprawy, przecież. Można być mądrym, ale można być też głupim i myśleć, że jest się mądrym. To taka szybka definicja zarozumiałości.

Tak, wiem jak wychować moje dziecko. Chociaż nie, to za dużo powiedziane. Powinnam raczej powiedzieć: WIEM JAK CHCĘ WYCHOWAĆ moje dziecko. Tak, tak jest zdecydowanie lepiej i bliżej prawdy. Mam nadzieję, że uda mi się właśnie tak je wychować jak chcę. Chociaż to jest trudna droga, a podobno z wiekiem dziecka będzie trudniejsza.

Jednak to, że wiem jak chcę wychowywać moje dziecko, nie oznacza, że nie potrzebuję rad. Wręcz przeciwnie. Często sama o nie proszę. Lubię rady. Te mądre rady. Te rady, które są na miejscu, które dopasowane są do mojego dziecka i odpowiadają mojemu sposobowi wychowania.

Nie krytykuj mnie.

Nie będę ukrywała i udawała, że nie popełniam błędów. Popełniam je. Z niektórych może nawet jeszcze nie zdaję sobie sprawy. Jednak nie uważam byś, Ty człowieku, nie spędzający z moim dzieckiem wiele czasu trafnie potrafił ocenić moje postępowanie. Przykro mi, ale nie życzę sobie tego, byś mówił mi co powinnam a czego nie. To moja decyzja. Może będzie błędna, a może właśnie dla mojego dziecka najlepsza. Czas pokaże.

Nie mów mi, że powinnam pozwolić mojemu dziecku się wypłakać. Pozwól, że ja o tym zadecyduję. Uwierz mi, że potrafię odróżnić rodzaj płaczu własnego dziecka. Nie kłamię. Ja tak na prawdę wiem kiedy mogę nie reagować, ponieważ dziecko stara się coś na mnie wymusić. Wiem też, kiedy zareagować muszę i chcę, ponieważ wpada w histerię spowodowaną strachem, dyskomfortem itp. Ja to wiem. Ty nie, bo to nie ty spędzasz z nim 90% swojego czasu. To ja. Nie wykluczam, że się pomylę. Tak się może zdarzyć, ale to moje ryzyko.

Nie mów mi, że powinnam zmusić dziecko do siedzenia w wózku. Bo przecież inne dzieci siedzą. Bo to rodzic decyduje. Bo to rodzic ma władzę. Wiem kiedy powinno siedzieć w wózku. Wiem też, kiedy mogę pozwolić jej swobodnie biegać. Wiem, bo je znam. Znam je lepiej od Ciebie. Wiem i już. To nie zmienia faktu, że czasami wkurzam się, że muszę za nią biegać. Wkurzam się, ale pozwalam jej na to. Są też momenty kiedy jej nie pozwolę, ale zrobię to na moich warunkach. Nie siłą. Zrobię to sposobem, moim sposobem, nie Twoim.

Nie krytykuj mojego sposobu usypiania czy spania. To nasz rytuał. Nasz czas. Pozwól, że same zadecydujemy, że koniec ze wspólnym spaniem. Bo ja wiem, że to kiedyś nastąpi. Nastąpi kiedy będzie na to gotowa. Szybciej niż mi się wydaje. Tak jak sama zadecydowała, że nie chce być już usypiana na rękach. Tak jak sama zadecydowała, że nie chce być już karmiona piersią. Nie musiałam nic robić na siłę. Ona zadecydowała i to szybciej niż Ci się wydawało. Szybciej niż mi się wydawało.

Uszanuj to co mówię.
Uszanuj kiedy czegoś dziecku zabraniam.
Uszanuj też kiedy na coś pozwalam.

Pozwól, że wychowam swoje dziecko tak jak podpowiada mi moje serce i mój umysł. To ja jestem Mamą. Wiem co dobre dla mojego dziecka. Nie wykluczam, że się pomylę. Jestem tylko człowiekiem. Jestem tylko rodzicem, a każdy rodzic popełnia błędy wychowawcze. Chcę jednak wierzyć, że dzięki obranej przeze mnie drodze błędy te będą małe, a dziecko moje wyrośnie na dobrego i mądrego człowieka. Człowieka, który wierzy w siebie, ale nie jest przy tym zarozumiały. Człowieka, który powie kiedyś, że ma dobrych i kochanych rodziców, którzy mimo trudności, których im dostarczał nie poddali się.

Nie wykluczam, że będę się zwracała do Ciebie po radę. Bo będę. Na pewno. Pozwól jednak, że ja sama do Ciebie przyjdę. Ja sama Ciebie zapytam. Sama poproszę Cię o pomoc. Sama zadecyduję czy Twoja rada jest dla nas odpowiednia. Nie narzucaj mi swojego zdania.

Nie wychowuj mnie.

Nie wychowuj za mnie mojego dziecka.









To Cię może zainteresować

17 komentarze

  1. U nas na szczęście nikt się nie wtrąca, kiedyś próbowała rodzina męża, ale szybko wytyczyliśmy granice.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo dobrze, że od razu wytyczyłaś granice. Dobrze też, że te granice zostały uszanowane.

      Usuń
  2. Z tym tekstem mogę się zgodzić w 100%. Choć nie jestem jeszcze matką ani także nie jestem w stałym związku, to mogę ci przyznać rację. Nie lubię, kiedy ktoś mi mówi, co powinnam zrobić, a czego nie, bo np. nie wypada mi tak a tak robić. Nie lubię zmian na siłę przez osoby trzecie. To strasznie irytujące.
    Pozdrawiam,
    http://www.sekretny-trop.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ludzie lubią nami kierować nie tylko podczas wychowania dzieci.

      Usuń
  3. Dokładnie! Każdy rodzic chce dla swojego dziecka to co najlepsze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mimo braku doświadczenia wie, co jest najlepsze:)

      Usuń
  4. Cudowny wpis. Zgadzam się i popieram każde zdanie w nim zawarte!

    OdpowiedzUsuń
  5. Każdy rodzic chce jak najlepiej dla swojego dziecka i kieruje się jego dobrem i komfortem. Rady są OK, pod warunkiem, że są szczere i nienachalne no i oczywiście szanują wybór rodzica kiedy z nich nie skorzysta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jak napisałaś. Rady są OK, pod warunkiem, że nie są nam narzucane, a jedynie sugerowane.

      Usuń
  6. Ty jesteś mamą i najlepiej znasz potrzeby swojego dziecka. Wiesz jak je kierować, aby wyszło na dobrego człowieka. Spełniaj się w tej roli! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Mam nadzieję, że uda mi się wychować swoje dziecko na dobrego człowieka:)

      Usuń
  7. Najważniejsze, żeby obydwoje rodzice zgadzali się w sposobach i metodach wychowania, a reszta otoczenia może sobie gadać, co z ich gadania wykorzystamy to nasza sprawa ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. My mamy to szczęście, że od początku sami wychowujemy swoje dziecko...

    OdpowiedzUsuń
  9. Teraz takie czasy, że każdy się uważa za eksperta od wszystkiego. Na szczęście, ja jestem dość odcięta od wpływów takich osób, które by chciały mi mówić, co i jak mam robić.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja uważam, że w wychowaniu dziecka najgorsze bywają babcie i prababcie. To im się wydaje, że skoro wychowały swoje dzieci, to mogą również wychowywać Twojego malucha za Ciebie. Ja na szczęście szybko ucięłam ten temat. Nikt nie wtrąca się do wychowania mojego syna... i chwała ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj jakie to prawdziwe. I jakie denerwujące, że mamy takie społeczeństwo, że musimy takie protesty wygłaszać. Nienawidzę takich rad. Sprawiają one, że albo ma maksa zrażam się do osoby, która mi je wygłasza, albo jeszcze bardziej tracę siłę, gdy coś idzie niedobrze względem np. buntów dwulatka i takich tam.
    Dlatego też tak cenię sobie moją mamę. Bo ona zawsze wygłasza mi rady, gdy o nie poproszę. A gdy sama uważa, że może coś powinnam robić inaczej, to wygłasza mi rzeczowe argumenty, zazwyczaj po czasie, jak już nie ma emocji, na spokojnie i wszystko można sobie przemyśleć i przegadać. Takie upominanie "na żywca" tylko sieje ferment...

    OdpowiedzUsuń

FACEBOOK

Google+ Badge