Najłatwiejsze przepisy na przemycenie zielonych warzyw

20:29


No dobra, przyznaję. Nie lubiłam go. Jako dziecko uciekałam, gdzie pieprz rośnie, krasnoludki zimują, a tęcza ma swój początek, żeby tylko go nie jeść.

Zielony kolor jedzenia.
Szpinak. Cukinia. Brokuł.

Dziecięca trauma z przedszkola. Zielona papka, bez ładu i składu. Podobno bez smaku. Nie wiem, byłam takim zawziętym wrogiem, że nawet nie spróbowałam.

Nie ruszały mnie argumenty, że zdrowe, że mają dużo żelaza, potasu, wapnia, witamin, antyoksydantów (zresztą to słowo było dla mnie i tak niezrozumiałe, no w sumie prawie jak dzisiaj, chociaż nie, już się doszkoliłam dzięki wujkowi google). Gdzie tam do mnie by trafiło tłumaczenie, że jak zjem szpinak to będę miała dużo siły. W nosie miałam bicki jak Papay i te wszystkie wapnie, antyo-cośtam itp. Nie zjem, to znaczy nie zjem. Taaa, trudny był ze mnie przypadek. Sorki Mama!

Ale to się zmieniło!

Poskromiłam zielonego smoka! Teraz całą rodziną pochłaniamy jego spore ilości. W różnych postaciach! Nawet Zetka nie grymasi tylko wcina, aż jej się uszy trzęsą.


Bo szpinak, cukinia czy brokuł to nie bezsmakowa breja!
Jak przemycam te składniki do naszej codziennej diety? Oto dwa przepisy najprostsze pod słońcem!

ZUPA KREM Z CUKINII


Co potrzebujesz?
  • mięso na wywar
  • włoszczyzna (marchew, por, seler, pietruszka)
  • cukinia (około 1 na litr wywaru)
  • 1 cebula
  • łyżka masła
  • cytryna
  • biały pieprz
  • sól


Przygotuj wywar. Możesz zrobić to nawet dzień wcześniej).
Pokrojoną w drobną kostkę cebulę musisz zeszklić na maśle.
Do cebuli przelej przygotowany wywar oraz obrane i pokrojone w plastry cukinie. Wszystko gotuj kilka minut bez przykrycia. Pozostaw do wystygnięcia.
Gdy zupa wystygnie zmiksuj wszystko dokładnie. Zupę dopraw odrobiną soku z cytryny, solą oraz białym pieprzem. Gotowe!
Zupę możesz podawać z grzankami. Ja dodaję pokrojone w kostkę i ugotowane ziemniaki, żeby zupa była pożywniejsza, a Zetka się najadła.


NALEŚNIKI ZE SZPINAKIEM

Co potrzebujesz?
  • mleko
  • mąka
  • jajko
  • szpinak (ja najczęściej używam szpinaku mrożonego z lidla ze śmietaną)
  • 1 ząbek czosnku
  • sól
  • pieprz


Szpinak wrzucam na patelnię, podgrzewam i dodaję rozdrobniony czosnek i trochę pieprzu. Zostawiam do wystudzenia.
W między czasie przygotowuję ciasto naleśnikowe, czyli łączę mleko, mąkę i jajko. Specjalnie nie podaję proporcji, ponieważ to zależy od tego jak dużo naleśników chcecie zrobić (ja zawsze robię za dużo;) Do ciasta dodaję odrobinę soli.
Do przygotowanego ciasta dodaję wystudzony szpinak i dokładnie mieszam.
Ciasto smażę na mocno rozgrzanej patelni bez tłuszczu.


Naleśniki możesz podawać solo, w wersji uproszczonej dla dziecka, czyli z twarogiem lub w wersji de lux dla siebie i męża ze smażonymi pieczarkami i żółtym serem.


SMACZNEGO!


PS. Mam jeszcze kilka perełek szpinakowych w kieszeni, chcecie je poznać?







To Cię może zainteresować

12 komentarze

  1. Mój syn odmawia nawet jedzenia zup, a naleśniki je tylko same, nawet z serem nie ze, więc u nas beznadziejny przypadek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przejdzie mu;) ja też taka była i mi przeszło;) cierpliwości:*

      Usuń
  2. Aż się cieszę , że jak na razie moje dziewczyny nie wybrzydzaja przy jedzeniu ;) przepisy super ! Na pewno skorzystam ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie nic tylko się cieszyć :)

      Usuń
  3. Z utęsknieniem czekam na disqusa ;)
    A tak serio to ja do teraz niecierpię zieloności, ale staram sie...zmuszam się jeść surówki czy inne warzywka, bo "tak trzeba". Na szczęście Omen jest łatwiejszy w obsłudze i je grzecznie wszystko poza kalafiorem i brokułami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak kręcę się w koło tego disqusa i zdecydować się nie mogę ;)

      Usuń
  4. naleśniki ze szpinakiem:) pycha. Uwielbiam. I dawno nie robiłam, świetny pomysł na dzisiejszą kolację:) szpinak uwielbiamy pod każdą postacią, zupa krem, pierogi ze szpinakiem, zapiekanki. Ale do brukselki się nigdy chyba nie przekonam:/ chyba,że podrzucisz jakiś ciekawy pomysł na przygotowanie pysznego dania:)
    pozdrawiam
    http://blogujacamamadwojki.blogspot.com/2016/08/social-media.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam zupy krem :) Po prostu uwielbiam.
    Najlepiej schodzi u nas zupa z zielonego groszku lub serowa z brokułami :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas chłopaki są bardzo wymagający jeżeli chodzi o posiłki. Lubią warzywa,ale niestety zupy krem u nas nie przechodzą, przynajmniej u nich. Ja sobie czasami gotuję osobno ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. My na szczęście nie mamy problemu z warzywami, bo Melushka uwielbia je wszystkie bez względu na kolor i konsystencję. Ale z przepisu na zupę chętnie skorzystam :)

    OdpowiedzUsuń

FACEBOOK

Google+ Badge