Zmiany w naszym życiu. Wreszcie do nich dojrzałam

21:15


To koniec. Ogłaszam wszem i wobec zmiany! Co mnie do nich zmusiło? O nie, nie zmusiło to złe słowo! Co mnie do nich skłoniło? (ooo to jest odpowiednie słowo, właśnie skłoniło).

Słuchajcie. Lato w pełni. Słońce, upał, skwar, 30 stopni. Laski wskoczyły w krótkie spodenki, sukienki plażowe, topy, Crop topy (kurde nawet nie wiem czy tak to się pisze, dopiero niedawno moja siostra uświadomiła mnie, że coś takiego istnieje). Nie, ja nie. Mówiłam, że laski, a nie Matki Polki takie jak ja. Ja to raczej wciągnęłam na siebie coś skromniejszego, wiecie nie będę ludzi na uraz oczu skazywać. Ale nie o tym. To nie jest istotne. Wracając to tematu. No i jest ten upał i cudna pogoda. Dzieci pluskają się w basenach, kilogramami wcinają lody, ścigając się przy tym, kto zje szybciej i szybciej pobiegnie po kolejnego. Ogólnie jest pełna sielanka, hawaje, jednym słowem raj dla ciepłolubów takich jak ja.

Ale co ja robię w takie dni?

Nie, nie jem lodów. Nie, w basenie też nie siedzę. Siedzę w domu! Z Małą Zet i na zmianę łykamy lekarstwa. Tak jest 30 stopni, a ja nie potrafię nawet wymówić własnego imienia (dziwnym trafem Mr Right’a jakoś bardzo to nie martwi), a Zetka jest rozgrzana, ale nie przez słońce, ale przez gorączkę!
Katastrofa, pogłębiana przez nasz podły humor! No bo, jak to tak, w domu, w taki upał, ani basenu, ani lodów, ani stroju kąpielowego. Nie ten ostatni to może faktycznie lepiej nie. Jestem jedną z tych co to do lata, nie zdążyły.

Dlatego postanowiłam wprowadzić zmiany do naszego domowego regulaminu. Zmiany te pozwolą nam na zdrowy tryb życia i mam nadzieję, że wzmocnią naszą odporność (głównie Małej Zet i moją, bo Mr Right to chyba po jakimś rusie jest, jego to nic nie chwyta!). Zatem ogłaszam wszem i wobec, na pełnym forum, tak, żebym później nie mogła się z tego wycofać! Od dnia dzisiejszego wzbogacamy nasz plan żywieniowy! Będzie on wyglądał następująco:

  1. Śniadanie, a do niego WARZYWO
  2. Drugie śniadanie i nie, nie będą to drożdżówki i inne słodkie wypieki, ale przerzucamy się na OWOCE lub JOGURTY!
  3. Obiad, a w jego składzie koniecznie znajdzie się WARZYWO.
  4. Podwieczorek, na na podwieczorek będą: OWOCE, JOGURTY, LODY (postaram się, żeby były domowe), KOKTAJLE i inne zdrowe przekąski.
  5. Kolacja, a do kolacji koniecznie WARZYWO.


W między czasie owoce i jogurty, będą podmieniane na swojskie dżemy, musli, a zapijane będą WODĄ ewentualnie SOKIEM, lub domowej roboty KOMPOCIKIEM! (tak zakupiłam sobie już słoiczki i owoce czekają w kolejce!)

Dodatkowo będziemy ćwiczyć! Nie codziennie, bo na to zabraknie nam czasu. Niestety takie życie rodzica, nie zawsze ma się tyle czasu ile by się chciało. Szukałam tego urządzenia do wydłużania doby, ale nie udało mi się go zlokalizować. Przyznać się, która idealna Matka Polka skitrała je w piwnicy? Ale wracając do tematu ćwiczeń! Będziemy ćwiczyć co drugi dzień, na zmianę. Jeden dzień ja i moja przyjaciółka Chodakowska, a drugi dzień Mr Right, a przyjaciela niech sobie sam szuka ;) .
Tak, ogłaszam wszem i wobec, że takie oto zmiany wprowadzam!

Spokojnie nie wpadamy ze skrajności w skrajność. Nie będziemy teraz fit maniacy. Takie rzeczy nie są możliwe, nie w naszym przypadku. Doskonale sobie zdaję sprawę, że to nie będzie łatwe, że wiele razy się potkniemy, ale może dzięki konsekwencji i dzięki tym zmianom uda nam się podnieść naszą odporność. A nasz wygląd na pewno na tym nie straci. Ograniczenie czekolady na pewno wyjdzie mi na dobre. W dupę nie pójdzie!


Kto dołącza do nas?









To Cię może zainteresować

6 komentarze

  1. U nas też zjadamy dużo warzyw i owoców. Kuba chętnie jada różne rzeczy więc zawsze można coś przemycić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też mamy to szczęście, że Zetka raczej z tych wszystko jedzących dzieci jest, więc nie powinno być problemów z wprowadzeniem większej ilości zdrowych produktów :)

      Usuń
  2. U nas też kiepsko z odpornością :( Na różne sposoby kombinujemy, jakby tu ją poprawić, ale na razie średnio to wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak u nas :/ mam nadzieję, że i my i Wy znajdziemy jakieś rozwiązanie :)

      Usuń
  3. Ja też ostatnio postanowiłam mocno się wziąć za siebie. Warzywa, owoce i woda zawsze były w mojej diecie d dużych ilościach, słodyczy nigdy nie jadłam zbyt wiele, bo jestem wybredna, ale odkąd jestem matką zdecydowanie brakuje mi ruchu. Przed urodzeniem Melushki byłam bardzo aktywna, a potem nastąpił gwałtowny spadek, ale już powoli nadrabiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mobilizuję Cię Kochana do ruszenia się z miejsca :) razem zawsze łatwiej. Co powiesz na ćwiczenia co drugi dzień? :)

      Usuń

FACEBOOK

Google+ Badge