Jaka jest Blogerka, czyli naga prawda

20:59


Jakie są Blogerki każdy widzi. Widzi na blogach, Facebookach, Instagramach i co tam, kto jeszcze ma. No i jakie są?

A no na tych wszystkich internetowych oknach są one takie, że przeciętnej Kowalskiej tudzież Pani Nowakowej wstyd się robi, że ona taka nie jest. No wiecie, taka idealna. Ale tak idealna do bólu, w każdym calu. Taka co to zawsze ma porządek w swojej willi, wykwintny obiad z eko warzyw (bo bez eko warzyw to nie obiad), modnie i przede wszystkim czysto ubrane dzieci, najlepiej żeby te ciuszki nie były z sieciówek, a już Broń Boże z bazarku, tylko bambusy, bawełny, hand mady i ściągane z zagranicy majtasy ze złotą nicią. Oczywiście Blogerka zawsze wszystko wie, więc jej dziecko wychowywane jest jak należy, bo ona wie jak je wychować! Blogerka nie krzyczy, nie ma dołów, nie ma bałaganu w domu, nie ma cellulitu, i jeszcze kilku innych rzeczy nie ma.

Nie będę ściemniać, ja też tak myślałam.

Oglądałam te wszystkie profile, blogi i inne cuda, myśląc sobie, “co ze mną jest nie tak?”.
Mało tego! Kto śledzi naszego FB wie, że mieliśmy przyjemność uczestniczyć w spotkaniu blogerek BlogoLand! A wiecie co sobie pomyślałam jak dostałam maila z potwierdzeniem mojego zakwalifikowania się?

Jasne, że najpierw na mojej twarzy pojawił się mega rogal od ucha do ucha. Radość pełną parą, jak wtedy gdy będąc dzieckiem wygrało się w “dwa ognie” (no dobra, nie wiem jak to jest, bo ja raczej z tych sportowych asów nie byłam, ale przynajmniej mniej więcej wiecie jak bardzo się ucieszyłam). Po chwili jednak pomyślałam sobie, gdzie ja zwykła Mamatorka, kobieta typu “dziewczyna z sąsiedztwa”, a gdzie ten wielki świat blogerski! No dziewczyno za wysokie progi na Twoje krótkie nogi (swoją drogą nie znacie sposobu na ich wydłużenie?).

I wiecie co? Po weekendzie spędzonym w blogerskim gronie muszę przyznać się do błędu. Strasznie głupie myśli miałam! Moje obawy były zupełnie bezpodstawne.

Blogoland pokazał mi, że blogerki to rewelacyjne dziewczyny, a przede wszystkim normalne!

Wiecie czego dowiedziałam się podczas Blogolandu?

  1. Przede wszystkim Blogerki to dziewczyny takie jak ja, Ty, Twoja przyjaciółka czy sąsiadka z naprzeciwka. Jesteśmy zwyczajne, sympatyczne i otwarte na ludzi! Nie zadzieramy nosa. Nie wymądrzamy się! Za to lubimy gadać, pisać, śmiać się, wygłupiać! Jesteśmy zwyczajnie niezwyczajne, każda ze swoją historią, ze swoim bagażem życiowym. Taka dziewczyna z sąsiedztwa.
  2. Blogerki chłoną świat, każdą częścią ciała. Tak, zdecydowanie zawsze mamy oczy i uszy szeroko otwarte, aparaty nastawione na pstrykanie tysiąca ujęć, i chłoniemy, chłoniemy, chłoniemy. Skąd to wiem? Wiecie rzuciłam okiem tu i ówdzie podczas zwiedzania Muzeum Górali i Zbójników, podczas wszystkich prelekcji, podczas zwiedzania Skansenu w Chabówce i widziałam te skupione twarze, które chciały dowiedzieć się jak najwięcej, które starały się wyłapać każdy szczegół. Ten entuzjazm na twarzy był fascynujący! To wspaniałe, że są tacy ludzie rządni wiedzy.
  3. Blogerki nie boją się pokazać, że mają w sobie ukryte dziecko! Tak, zdecydowanie szaleństwa na karuzelach w Rabkolandzie pogłaskały tego naszego wewnętrzego “dzieciaka” po głowie.

A jakie są jeszcze blogerki? Zwyczajnie niezwyczajne!

  1. Blogerki też mają bałagan w domu! Dasz wiarę, że my też potykamy się o tony maskotek, klniemy widząc pełny kosz na pranie, chociaż godzinę wcześniej wywiesiłyśmy pranie, płaczemy z bezsilności, kiedy na naszym wypolerowanym lustrze już pojawiły się małe paluszki, o nastąpieniu na lego nawet nie mówię! Zastanawiasz się pewnie jak to jest możliwe, że na zdjęciach tego nie widać? Bo dobrze to kamuflujemy. Nie po to, żeby innym Matkom dowalić i pokazać jakie jesteśmy idealne i jak wspaniale prowadzimy dom. Bo nie prowadzimy go idealnie. Po prostu wstyd pokazać rozrzucone po podłodze klocki, okruszki ciastek, niezmyte naczynia w zlewie itp. No tak nas Matki wychowały, że jak zapraszamy gości do swojego mieszkania to wcześniej staramy się ogarnąć ten majdan, a Wy jesteście przecież naszymi gośćmi wirtualnymi, i to takimi ulubionymi.
  2. Blogerki też mają gorsze dni, takie z cyklu “mam wszystkiego dosyć, a najbardziej dziecka i męża, chyba stąd ucieknę, albo nie ich wyrzucę za drzwi, albo jeszcze lepiej dziecko za drzwi a męża przez balkon”. i wiecie co jeszcze mają? Wyrzuty sumienia, że mogły tak pomyśleć! Znajome? No pewnie, każda Matka tak ma, nawet Matka Blogerka.
  3. Blogerki też mają dzieci. Jakie? takie energiczne, wiecznie umorusane, uciekające i mające swoje fochy, ale jednocześnie są to nasze wspaniałe i ukochane dzieci! Zatem skąd się biorą te piękne zdjęcia (nie moje, bo ja pięknych nie robię) ślicznie ubranych i czystych dzieci? Robimy je zanim dziecko nam ucieknie i wpadnie w kałużę, piaskownicę lub zaleje je krwią z rozbitego kolana (Zetka przerabiała to na wyjeździe cztery razy, o zgrozo!). Tak, nasze dzieci też uciekają, nie słuchają i mają fochy. A my mamy ochotę w ciągu jednej godziny je udusić, później wycałować, znowu udusić, i znowu wycałować.
  4. Blogerki też mają problemy. Większe, mniejsze, zdrowotne, rodzinne, społeczne. Niestety to nas nie omija. Niestety. To, że o nich nie piszemy niestety nie sprawia, że ich nie mamy. Nie piszemy o tym, a przynajmniej nie zawsze, bo o niektórych sprawach nie chcemy mówić. Wiesz, coś musimy zostawić dla siebie.

Tak, BlogoLand uświadomił mi, że Blogerki to jednak fajne Babki. Idealnie nieidealne. Jak każda z Was.  

Dziewczyny dziękuję Wam za spotkanie. Mam nadzieję, że zapoczątkuje ono szereg kolejnych, bo dzięki Wam wiem, że moja nie idealność jest moją zaletą.


Twoją moja Czytelniczko też!

PS. zdjęcia zrobili fantastyczni i mega sympatyczni Koźliki-Amatography







To Cię może zainteresować

16 komentarze

  1. Od jakiegoś czasu spotykam w Internecie blogi i konta na instagramie współczesnych mam i nie mogę wyjść z podziwu ile jest w Was pasji! Jestem jeszcze młodą osobą i o dzieciach nie myślę, ale to co czytam i oglądam na tych profilach jest po prostu piękne. Zgodzę się z jednym - nie można być idealnym lecz można być najlepszym dla bliskich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ostatnie zdanie jest najlepszym podsumowaniem!

      Usuń
  2. W końcu ktoś o tym napisał :) Zgadzam się w 100 % :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne masz to zdjęcie na tle pociągu ❤ Bardzo fajny tekst, blogerka też człowiek:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to! Blogerka też człowiek :)

      Usuń
  4. Otóż to! Wszystko się zgadza, tak jakbyś pisała o mnie :) Mam nadzieję, że jeszcze uda nam się spotkać :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi bo o Tobie też to jest, w końcu blogerka z Ciebie i to nie byle jaka ;)

      Usuń
  5. Ale fajnie to wszystko napisałaś. Zgadzam się jak najbardziej. Świetny wyjazd i spotkanie.
    pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie napisane. I piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Było mi bardzo milo poznać :) Oby do zobaczenia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy :)

      Usuń
  8. I nawzajem kochana, pięknie to opisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Otóż to! Podpisuje się pod tym co napisałaś.

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj zdecydowanie byłaś droga Madziu w błędzie :) Cieszę się, że zorientowałaś się, iż każda z nas jest w gruncie rzeczy taka sama, mamy podobne problemy, podobne radości! Cieszę się, że miałam okazję Cie poznać :)))) Zamienić choć kilka słów, a nawet opatrzyc kolano Twojej córeczce :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj, ależ ja Wam zazdroszczę tego spotkania. Że też wesele w rodzinie musiało wypaść akurat w tamten weekend. Ale przede mną See Bloggers i też się cieszę jak nie wiem. Choć BlogoLand wydawał się taki super, bo swojski, z rodzinkami. ;)

    OdpowiedzUsuń

FACEBOOK

Google+ Badge