Historia pewnego małżeństwa

21:14



Chcemy bardzo Wszystkich prosić by nam kwiatów nie przynosić.
Stąd wiadomość, ku publice, chcemy z winem mieć piwnicę.
Niekoniecznie z winnic słanych, za to pełną win wytrawnych,
wina włoskie, bądź też z Chile, co zapewnią miłe chwile.


Znacie ten wierszyk? Ten wierszyk stał się początkiem historii pewnego wina. Historii, która pokazuje jak wiele może się zmienić przez 4 lata. Okres niby nie krótki, ale jednak nie długi. To wino wiele musiało czekać, wiele przejść (nie do końca na własnych nogach), a teraz chciałoby się podzielić z Wami swoją historią.

23.06.2012
Najpierw zobaczyło ich. Młodzi, tacy jeszcze nieopierzeni, jeszcze nie wiedzący, co to dorosłe życie. Za to z błyskiem w oku i roześmianą buzią. Ona w długiej białej sukni, takie wymarzonej, choć tak na prawdę nigdy o niej nie marzyła. Wiecie to była taka raczej dziewczyna z tych, co to najpierw kariera, ustawione życia. Biała suknia? Po co to komu? Ale ma ją teraz na sobie. Tą białą suknię, z trenem, z kwiatem we włosach, z uśmiechem na ustach. Dlaczego ją ma? Bo obok idzie on! Jeszcze taki beztroski, w garniaku dopasowanym jak jeszcze nigdy, uśmiechnięty, zapatrzony w nią. Wiecie Marsz Mendelsona, głośno wypowiedziana przysięga, tak właśnie głośno, nie tak jak na filmach, ze łzą wyszeptana, głośno i pewnym głosem, bo mimo młodego wieku byli pewni. Byli pewni, że to co robią, jest tym czego chcą od życia. Później grosz sypnął się na szczęście, on poprowadził ją do tańca, ona zawirowała w jego ramionach, i tak wspólnie wirowali do białego rana. A wino? Wino stało z boku razem z resztą win, a było ich sporo, wszystkiemu bacznie się przyglądało i trzymało się kurczowo obietnicy, że co roku jedno z nich, w dniu rocznicy tego pięknego dnia będzie otwierane.

23.06.2013

Wino przeczekało rok w piwnicy, na pięknej półce, takie Hand Made, zrobionej przez zręczne ręce jej Taty. Leżało i co jakiś czas przewracało się z boku na bok. Czekało na nich w tym dniu, 23.06.2013, aż ona lub on zabierze je i otworzy. Tak się nie stało, niestety. Zapomnieli! Nie, nie o rocznicy. Zapomnieli o winie! To był rok intensywnej pracy. Zapracowany on, zapracowana ona. Wiecie taki tryb: całe dnie w pracy, wieczory w domu, a w zasadzie w wynajętym mieszkaniu, ich pierwszym wspólnym mieszkaniu, weekendy na imprezie. Taki jeszcze dość beztroski rok, choć zawsze w biegu, zawsze w rozjazdach. To był piękny rok!  

23.06.2014
Wino nadal czeka i znowu nikt po nie nie przychodzi. Znowu zapomnieli? Nic z tych rzeczy. Pamiętali, ale nie przyszli. Dlaczego? Bo to był rok dużych zmian, poważnych decyzji i dużej ilości pracy. Wino przeżyło przeprowadzkę do nowego mieszkania, przeżyło poważne remontowanie, widziało zmagania z wiertarką, szlifierką, szlifierką do betonu, wałkami do malowania. Przeżyło wiele kłótni o kolory ścian, o rodzaj mebli, o lampy w salonie. Widziało to wszystko, ale cieszyło się razem z nimi, że wreszcie mają swój własny kąt. Dlatego też czekało na nich z niecierpliwością 23.06.2014, by cieszyć się tym co osiągnęli przez ich pierwsze dwa lata, ale oni i w tym roku się nie pojawili. Dlaczego? Bo w jej brzuchu zamieszkała pewna bardzo maleńka jeszcze istotka. Taki Mały Skarb. Jeszcze nie wiedzieli o niej nic, nawet jakiej jest płci, ale oszaleli ze szczęścia, że tak szybko ich rodzina się powiększy! Wino nie miało wyjścia, musiało poczekać, ale to był piękny rok!

23.06.2015
No i czekało kolejny rok. Było pewne, że tym razem będzie świętować tak jak było mu to obiecane trzy lata temu. Niestety jego cierpliwość została wystawiona znów na próbę. Znów nikt nie przyszedł. Zapomnieli? Nie, nie przyszli bo ich świat stanął na głowie. Jak to się stało? O to należałoby zapytać pewnej Kruszynki, znanej wszystkim jako Mała Zet. To ona obróciła ich życie o 180 stopni. Obróciła je na tą lepszą stronę. Pełną trudów, wątpliwości, czasami łez, ale również uśmiechów, radości, miłości, dumy. Tych drugich uczuć było i jest znacznie więcej! Zapytacie dlaczego w takim razie wino nie mogło z nimi tych szczęśliwych chwil celebrować? Bo ta Malutka jeszcze wtedy Zetka przyssana była na stałe do niej, do swojej mamy, więc jej repertuar napojów na rocznicę musiał po raz kolejny ograniczyć się do soku z czarnej porzeczki wlanego do kieliszka na wino. A prawdziwe wino czekało. Ten rok też był piękny

23.06.2016
Wino już od czterech lat leżakuje w piwnicy na swojej wygodnej półeczce, przewracając się z boku na bok straciło już nadzieję na to, że dana mu obietnica kiedyś zostanie spełniona. Jakież było jego zdziwienie, kiedy drzwi piwnicy uchyliły się i zobaczył jego ich. Przyszli razem, by razem po czterech latach wybrać wino, które będzie im towarzyszyć w tym dniu, które pozwoli im uczcić te cztery wspólne lata. Teraz szczęśliwe chłodzi się w lodówce i czeka na wieczór, kiedy odkorkowane stanie w salonie obok bukietu kwiatów, którymi on obdarował żonę o poranku!


Pewnie już zdążyliście się domyślić, że Ona to ja, Mamatorka, a on On to nie kto inny, niż Mr Right, a ta historia to skrót naszych wspólnych małżeńskich 4 lat. Tak to dzisiaj, wypada nasza rocznica. Kumulacja szczęścia już zawsze będzie obchodzona tego dnia. Jest Dzień Ojca, Zetka kończy 1,5 roku, dokładnie 18 miesięcy wypada właśnie dzisiaj, a my obchodzimy 4 rocznicę ślubu. Tak będzie co roku. Co roku 23.06 będziemy obchodzić rocznicę, Dzień Ojca i kolejne pół roku Zetki.

4 lata. Jak myślicie 4 lata to mało? A może jednak dużo? Sama nie wiem. Chyba jednak to jest krótki okres czasu. Krótki jak na ilość zdarzeń, które miały miejsce w tym czasie w naszym życiu. 4 lata, a my jesteśmy już zupełnie innymi ludźmi. Jesteśmy inni, inne jest nasze mieszkanie, inny jest etap w życiu, nawet inne są nasze mózgi, myśli, plany! Jedno się na szczęście nie zmieniło. MIŁOŚĆ, którą potęguje nasza Mała Zet!

A czego sobie życzymy w tym roku?

Byśmy umieli przełączyć się na slow life, byśmy umieli cieszyć się z każdej wspólnej chwili, a tych chwil było z każdym dniem więcej. By nasze wspólne życie było wypełnione spokojem i chichotem dzieci. Byśmy z każdej burzy jaką przygotuje dla nas życie potrafili wyjść obronną ręką. Tego właśnie dzisiaj nam życzę!






To Cię może zainteresować

14 komentarze

  1. Kupiło mnie cierpliwe wino, niechcący opadłe na pajęczynę obrączki i Wy, genialne zdjęcia :) Gratulacje z okazji 4 rocznicy, oby wszystko czego pragniecie się spełniło :) mama pasji oddana

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie pozostało mi nic innego, jak tylko napisać, że życzę smacznego wina ;)
    A swoją drogą, nasz staż małżeński jest taki sam, 4 lata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za każdym razem okazuje się, że co raz więcej nas łączy :)

      Usuń
  3. Piękne zdjęcia! I te obrączki... Wszystkiego najlepszego i dużo, dużo miłości :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantastyczne trzy okazje do świętowania! Wszystkiego dobrego dla Was! Uwielbiam czytać takie historie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniała opowieść. Zdjęcia piękne. Wszystkiego Najlepszego! Tolerancji, akceptacji i zrozumienia przy użyciu słów lub całkowicie bez nich:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne życzenia, mam nadzieję, że się spełnią! Dziękujemy :*

      Usuń
  6. Wszystkiego najlepszego! Żeby ta miłość była zawsze, niezależnie od tego, jak Wasze życie będzie się zmieniać. :) 4 lata to i mało i dużo. Ile może się w takim czasie pozmieniać. Nam w tym roku stuknie 5. Zleciało, jak kilka dni...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JUż dzisiaj życzę Wam wszystkiego najlepszego :*

      Usuń
  7. U nas w lipcu minie 6 lat po ślubie, a 11 razem. Mamy dom, syna i kolejnego maluszka w drodze, ale co najważniejsze mamy siebie. I choć bywają zgrzyty, to kochamy się szalenie i tego samego życzymy WAM, Kochani ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy i wzajemnie Kochana :*

      Usuń

FACEBOOK

Google+ Badge