Chesz wychować szczęśliwe dziecko? Musisz to mieć

20:47



Wiele jest informacji o tym co powinnyśmy mieć, by nasze dzieci były szczęśliwe, nasze macierzyństwo łatwiejsze, a wspomnienia wspaniałe. Co jakiś czas pojawiają się nowe wpisy, posty, informacje o najnowszych gadżetach, które koniecznie muszą się znaleźć w wyposażeniu młodych rodziców, by ułatwić im te pierwsze wspólne miesiące z maluszkiem. Czytamy najróżniejsze TOP 5, 10, 15 i tak dalej, “wspomagaczy rodzicielskich”. Tak, dużo tych wpisów ale też dużo jest pomocnych gadżetów, a co chwilę pojawiają się jakieś nowinki.

Zresztą sama całkiem niedawno pisałam o gadżetach, choć w trochę przewrotny sposób. Kto nie czytał o moim zdaniem (NIE)zbędnych gadżetach, ma szanse nadrobić wpis tutaj (KLIK).

Pisząc ten wcześniejszy tekst pojawiała się w mojej głowie dodatkowa myśl. Skoro tyle jest różnych gadżetów, a finalnie okazuje się, że nie są one niezbędne, to co tak naprawdę powinno się znaleźć na liście “Must Have” rodziców?

Otóż niezbędne przy dziecku są:

  • Cierpliwość - ona przydaje się od pierwszych dni życia dziecka, a im ono jest starsze tym więcej jej potrzeba, by finalnie osiągnąć szczyt zapotrzebowania na nią w czasie buntu nastoletniego. Jednak zanim do buntu nastolatka dotrzesz długa droga przed Tobą. Na początku potrzebujesz cierpliwości nie tyle w stosunku do dziecka, co do otoczenia, które zawsze wie lepiej jak się nim zajmować. Później im dziecko starsze, bardziej mobilne i bardziej rozumne musisz uruchamiać kolejne poziomy cierpliwość by, być w stanie po raz setny tłumaczyć, że czegoś nie wolno, by znieść kolejnego focha poprzedzonego histerią, bo czegoś zabroniłaś Brzdącowi, by nie wybuchnąć gniewem gdy gotowana przez Ciebie od dwóch godzin zupa właśnie wylądowała na wypolerowanej posadzce. Sytuacje, w których cierpliwość jest kluczem do sukcesu macierzyńskiego, wymieniać można bez końca, a dzieciaki i tak znajdą nowy sposób na wystawienie Twojej cierpliwości na próbę.
  • Zrozumienie - wydawać by się mogło,że co tu nie ma nic do rozumienia. Dziecko to przecież tylko dziecko. Bzdura. Dziecko to człowiek, mały bo mały ale jednak człowiek. Dużo łatwiej jest przejść przez choroby, kolki i ząbkowanie, kiedy potrafimy okazać dziecku zrozumienie. Nie tyle jest łatwiej dziecku co nam rodzicom. Wydaje się to dziwne, ale nie jest. Z doświadczenia wiem,że łatwiej jest znieść płacz dziecka, kiedy zrozumiemy,że nie płacze nam na złość, a np z bólu. Bo dziecko to taka sama istota jak my, więc też ma prawo do bólu głowy, brzucha, zęba (dziąsła) itp.
  • Konsekwencja - nie mam na myśli tutaj dyscyplinowania dziecka i konsekwencji w stosunku do kary, którą się zarządziło. Chociaż jest to ważny element rodzicielstwa. Pisząc o konsekwencji miałam na myśli z jednej strony konsekwentne (oczywiście na miarę możliwości) trzymanie się planu dnia, który pozwala dziecku na poczucie bezpieczeństwa, a nam jako rodzicom na chwilę wytchnienia i spokojną głowę. Z drugiej zaś strony mówiąc o konsekwencji odnoszę się do nieco większych dzieci, którym należy przedstawić pewne zasady, których powinno przestrzegać (czyli co wolno, a czego nie bo np. zagraża to zdrowiu) i konsekwentnie je powtarzać, bo niestety dzieci wyjątkowo szybko je zapominają
  • Opanowanie - dzieci dostarczają nam nieustannej “rozrywki". Zawsze musimy być przygotowani na jakąś “niespodziankę”, nie zawsze miłą (choć takie zdarzają się równie często). Ważne, by nie stracić głowy i w miarę możliwości szybko aczkolwiek spokojnie zareagować.

A przede wszystkim potrzebna jest

  • Miłość - napisałam o tym na końcu, choć tak naprawdę ten punkt powinien się znaleźć na samym początku, ponieważ ona jest warunkiem tego, że jesteśmy w stanie te wszystkie wcześniej wspomniane cechy posiadać. To właśnie miłość uaktywnia w nas nieznane nam wcześniej olbrzymie pokłady cierpliwości. To właśnie miłość pomaga nam przetrwać wszystkie ataki kolek, ząbkowania, płaczu, histerii. To właśnie miłość pozwala nam cieszyć się z “niespodzianek”, którymi obdarowują nas te małe Urwisy. A w końcu miłość, którą obdarzamy nasze dzieci pozwala im na szczęśliwe dzieciństwo. 

Możemy kupować każdą nowinkę ze świata gadżetów przeznaczonych dla noworodków i małych dzieci. To jednak nie zagwaratanuje nam, że będziemy dobrymi rodzicami, a nasze dzieci podziękują nam za swoje dzieciństwo. Jak widzicie to wcale nie chodzi o gadżety. Ważne są uczucia. Tylko nimi będziemy w stanie sprostać trudnej przygodzie jaką jest rodzicielstwo, a co najważniejsze wyjść z tej przygody obronną ręką i z uśmiechem na twarzy.







To Cię może zainteresować

2 komentarze

  1. Święte słowa! Gadżety są fajne, ja sama polecam korzystanie z niektórych (choćby dzisiaj :P), bo czego nie ułatwiać sobie życia? Ale nie zastąpią prawdziwych relacji, emocji i uczuć. I warto o tym mówić! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Absolutnie niepodważalne "Must Have" każdego rodzica :)

    OdpowiedzUsuń

FACEBOOK

Google+ Badge