Jaką będę Matką jeśli to zrobię?

20:40


Ludzie lubią wiedzieć. Z tego powodu lubią pytać. O wszystko, często, gdziekolwiek są, każdego.

W różnych etapach swojego życia przechodzimy przez szereg pytań, kierowanych do nas przez różne osoby. W przedszkolu pytają nas “co było na obiad?”, w szkole “dostałaś dzisiaj jakieś oceny?”, w pracy “kiedy planujesz urlop?”. Szereg pytań w zasadzie niezobowiązujących, podtrzymujących kontakt. Pytań dostosowanych do danej sytuacji życiowej człowieka. Nic wielkiego.

Kiedy zostajesz mamą, a nawet trochę wcześniej, gdy zachodzisz w ciążę częstotliwość odpowiadania na różne pytania wzrasta diametralnie. Począwszy od tych niewinnych: “jak się czujesz?”, “na kiedy masz termin?”, “mocno kopie”, po te bardzie irytujące “boisz się porodu?”, “jak będziesz rodzić?”, “będziesz karmić piersią?” itp. Później, gdy pojawia się dziecko zjawisko to jeszcze bardziej się nasila: “przesypia noc?”, “dużo je?”, “raczkuje już?”, “ile ma zębów” itp. Pytania te pojawiają się i znikają, a na ich miejsce pojawiają się nowe, w zależności od momentu rozwojowego dziecka.

Jest jednak jedno pytanie, które pojawia się zawsze! Niezależnie czy dopiero zrobiłaś test ciążowy, czy właśnie jedziesz na porodówkę, czy może Twoje dziecko kończy pierwszy rok życia.

Pytanie to brzmi: “będziesz wracała po urlopie macierzyńskim do pracy, czy zostaniesz z dzieckiem w domu?”.

Osobiście nie lubię tego pytania.
Dlaczego?

W społeczeństwo wymaga od nas bycia Matką Idealną. Zresztą nie tylko społeczeństwo. My same narzucamy sobie taki kierunek, nic w tym dziwnego, przecież chcemy dla naszych dzieci jak najlepiej. Ale co oznacza to najlepiej, w kwestii aktywności zawodowej? Najgorsze jest to, że nie wiadomo. Na pytanie dotyczące powrotu do pracy, nie ma odpowiedzi idealnej. Zawsze ktoś Cię skrytykuje.

Obecnie panuje przeświadczenie, że tylko kobieta pracująca jest wartościowym obywatelem, tylko ona jest w pełni szczęśliwa, tylko ona ma prawo czuć, że spełnia się w swojej roli. W skutek tego w ostatnim czasie określenia “Matka Polka”, “Matka na pełny etat” uzyskały stosunkowo negatywny wydźwięk. Dlatego jeśli kobieta zdecyduje się zostać z dzieckiem w domu z własnej, nieprzymuszonej woli musi przygotować się na nie zawsze pochlebne opinie na temat jej decyzji. Utarło się, że Matki pozostające z dziećmi w domu zaprzepaszczają swoje kariery, zakopują swoje ambicje, zapominają całkowicie o sobie, są mniej warte, ponieważ przechodzą na utrzymanie męża. Nikt nie bierze pod uwagę, że może właśnie taka była konieczność, że może nie miały z kim zostawić dzieci, ponieważ żłobki są przepełnione, a trudno znaleźć zaufaną nianię za rozsądne pieniądze. A już nikt nie pomyśli o tym, że może właśnie zajmując się dzieckiem spełniają się jak nigdy wcześniej w pracy. Z drugiej strony nikt nie pomyśli, o tym, że to stan przejściowy i przyjdzie taki moment, że wrócą do aktywności zawodowej, a na chwilę obecną chcą jak najwięcej czasu poświęcić swoim maluchom, by nie przegapić żadnego pierwszego razu, by nacieszyć się tymi łobuzami, by nigdy nie mieć wyrzutów sumienia, że ich przy swoim dziecku nie było.

Niestety Matki, które zdecydują się zostać w domu, po zakończeniu urlopu macierzyńskiego nie mają co liczyć na pochwałę.

Matki, które wrócą do pracy, niestety też nie. One z kolei słyszą odwrotność słów, które wypowiadane są w kierunku Matek zostających w domu. Między innymi dowiedzą się, że  przekładają swoje ambicje, swoją karierę nad dobro dziecka, że kiedyś będą tego żałowały, bo dziecko bliższą więź zbuduje z nianią lub babcią, niż z nią, że ominie ją wiele wspaniałych wspólnych dni, nie będzie widziała jak dziecko uczy się nowych umiejętności, bo w końcu ona cały dzień spędzi w pracy. Bzdura. Podjęcie pracy nie oznacza, odwrócenia się od dziecka i zaniedbania go. Z moich obserwacji wynika coś zgoła innego. Matki Pracujące spędzają wręcz więcej czasu z dziećmi, z racji, że muszą go dzielić między pracą a domem, starają się każdą chwilę wykorzystać na zabawę z pociechami, pomimo zmęczenia, nawału pracy w domu i pracy.

Jak zatem podjąć najlepszą decyzję?

Najlepiej zadaj sobie pytanie: jaką Matką będę jeśli zostanę z dzieckiem w domu? Czy będę szczęśliwą, uśmiechniętą i chętnie bawiącą się z dziećmi mamą, czy może w głębi będę żałowała decyzji, którą podjęłam? Czy nie stanę się zgorzkniała, czy nie będę winiła dzieci za to, że nie mogę rozwijać się zawodowo, że porzuciłam swoje ambicje?

Później zadaj sobie drugie pytanie: jaką Matką będę jeśli wrócę do pracy? Czy będę z ochotą codziennie wychodziła do pracy, czy będę potrafiła poświęcić się aktywności zawodowej, a po powrocie do domu z radością oddać się szaleństwom z dziećmi? Czy może będę mieć wyrzuty sumienia, że nie poświęcam dzieciom tyle czasu ile bym chciała, czy będę miała do siebie żal, o to, że dziecko jest w żłobku, klubie malucha czy z nianią?

Pamiętaj jedno. 
Tylko Ty wiesz co dla Ciebie i Twojej rodziny jest najlepszym rozwiązaniem. 

Jakąkolwiek podejmiesz decyzję, zawsze będziesz Dobrą Mamą.





To Cię może zainteresować

15 komentarze

  1. Jaką będziesz matką ? Taką, która wie co najlepsze dla swojego dziecka !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Trudne pytanie, bo można mieć wrażenie, że cokolwiek sie zrobi będzie źle...Zawsze coś się traci, będąc w pracy myslisz o dziecku, "siedząc w domu", masz wrażenie, że coś Ci umyka, "nie realizujesz się", itd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednym słowem: wszędzie dobrze, tam gdzie nas nie ma ;)

      Usuń
  3. Każda decyzja jest dobra, kiedy jest ona nasza własna :) Bardzo ciekawy artykuł :) Pozdrawiamy serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dokładnie tak. Każda z nas jest inna. Jedna spełnia się będąc z dziećmi w domu i bardzo tego chce, a inna potrzebuje iść do pracy, by czuć, że żyje. Dla każdej z nas to indywidualna sprawa i potrzeba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego każda powinna samodzielnie podjąć decyzję, a otoczenie nie powinno się wtrącać :)

      Usuń
  5. Wszystkim ludziom nie dogodzisz, każda matka i każde dziecko jest inne, a my mamy musimy słuchać swojej intuicji i tylko do nas zależy jaką decyzję podejmiemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słuchając siebie na pewno podejmiemy najlepszą decyzję :)

      Usuń
  6. Szkoda mi oceniania mam w tym zakresie, co byś nie zrobiła jest źle i źle będzie dla jakiejś puli osób. Chyba najlepiej kierować się swoim sercem bo żadna sytuacja nie równa jest innej. U każdej rodziny wygląda to inaczej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację. Każda rodzina ma swoje priorytety, swoją sytuację finansową, psychologiczną itp.

      Usuń
  7. Trafiłaś tym tekstem w moją obecną sytuację - za tydzień wracam do pracy. Tylko, ja na szczęście nie miałam dylematów, nie specjalnie przejmuję się opiniami innych, bo wiem, co jest dobre dla mojej rodziny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze :) sprawnego powrotu do pracy:)

      Usuń
  8. Masz rację, powrót do pracy to sprawa bardzo indywidualna. Ja już wypróbowałam jeden ze scenariuszy - wróciłam do pracy, kiedy synek miał pół roku (wtedy tyle trwał macierzyński). Niestety moja praca jest dość stresująca i nie da się o niej zapomnieć o godzinie 16, więc często po powrocie do domu byłam nieobecna myślami, a "karierę" przypłaciłam niejedną bezsenną nocą. Nie było we mnie nic z idealnej mamy, taką "w miarę dobrą" chyba też nie byłam - przynajmniej tak czuję. Żałuję, ale nie miałam wyboru, kredyt hipoteczny sam się nie spłaci ;)
    Właśnie urodziłam córeczkę, przed nami rok urlopu macierzyńskiego i rodzicielskiego. Nie miałabym nic przeciwko, żeby opiekować się nią dopóki nie skończy 2,5 roku i pójdzie do przedszkola, ale czas pokaże jak to będzie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Co byśmy nie zrobiły, będziemy oceniane. Bo Polska jest pełna ekspertów - teoretyków. Tak jak napisałaś, najważniejsze to żyć w zgodzie z sobą. Za tym przyjdzie i spełnienie i dobra organizacja... Choć to już wyświechtany tekst "szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko". :)

    OdpowiedzUsuń

FACEBOOK

Google+ Badge