Złodziejka. Ona mnie okradła.

20:21


Od czasu do czasu (nie napiszę w “wolnej chwili” bo takie pojęcie przy małym dziecku nie funkcjonuje) szperam sobie - uwaga teraz będzie modne i obcobrzmiące słowo - “surfuję” po po Internecie. Zaglądam na różne strony, portale, a głównie blogi. Wiecie, warto wiedzieć co tam w blogosferze piszczy.

No i zapiszczało!

A raczej wydarło się, do oczu rzuciło, jadem splunęło i bluzgiem popłynęło.
Pomyślałam sobie: nie pierwszy i nie ostatni raz. Poszło, o to co zawsze. No może nie zawsze ale stosunkowo często.

Tematem “dyskusji” był POMYSŁ, a raczej TEMAT SKRADZIONY.

W sumie strasznie rozśmieszyła mnie ta cała sytuacja. Patrząc z boku wydała mi się absurdalna. Jedna drugiej zarzuca, że ukradła jej pomysł na wpis, że ona już coś takiego napisała, że ją skopiowała itp. Nie wiem na ile to jest prawdą, na ile kłamstwem, a na ile jest to najzwyczajniej próba lansu. Coś na zasadzie “zrobię wokół siebie szum, to ludzie wpadną zobaczyć, o co tyle hałasu”. Moim zdaniem ten rwetes jest o nic.

Blogosfera jest tak obszerna, że nawet ciężko jest nam blogerom sobie wyobrazić ile dokładnie blogów funkcjonuje, a co dopiero osobom postronnym, czyli czytelnikom nie siedzącym w tym świecie na co dzień. Osobiście nawet nie jestem w stanie do końca ogarnąć samych Parentingowców, do których w pewnym sensie się zaliczam. Gdybym chciała przeczytać wszystkie blogi z interesującej mnie dziedziny to nie wiem, czy przed 50-tką bym zdążyła. Dlatego ograniczę się do tych, które lubię, choć ich również sukcesywnie przybywa.

Wracając jednak do sedna. Ilość tematów w danej grupie tematycznej jest ogromna, to prawda z którą nie można dyskutować, ale druga prawda głosi, że nawet ta obszerna pula ma gdzieś swój koniec. Zatem skoro jest, aż tyle blogów (jak by to powiedział mój dziadek “jest ich w pierony!”) to zawsze istnieje ryzyko, że na dany temat, który nam się wydaje mega oryginalny i tylko i wyłącznie nasz,  ktoś już pisał, a my jako autorzy może nawet o tej osobie nie słyszeliśmy, może w życiu na danym blogu nie byliśmy, a tu nagle BUM - podobny tekst stworzyliśmy. Nie, nie ukradliśmy go, najzwyczajniej w świecie interesuje nad podobna problematyka, wiec taki a nie inny wpis “popełniliśmy”. Z drugiej strony w każdej grupie blogów istnieją tak zwane wpisy “MUST HAVE”. Wśród Parenteingów zawsze będą pojawiać się wpisy dotyczące porodów, karmienia, noszenia, zasypiania, wyprawek, itp. I bardzo dobrze, że tak jest. Dlaczego? Ponieważ siedzimy w tym temacie głęboko, całym sobą. Jesteśmy Matkami, więc znamy się (bardziej lub mniej) na temacie, więc o czym innym miałybyśmy pisać jak nie o “dzieciowych” sprawach. W końcu w blogowaniu chodzi o prawdę, o pisanie o tym co kochamy i na czym się znamy. Nawet jeśli bardzo byśmy chciały być niezwykle oryginalne i głosiłybyśmy, że nasze poglądy są inne od innych, to nie jest do końca prawda. Należymy do pewnej grupy i w mniejszym lub większym stopniu mamy podobne opinie.

Poza tym czerpiemy inspirację z różnych źródeł, które są ogólnodostępne dla każdego. Czasami do napisania tekstu natchnie nas jedno zdanie przeczytane w internecie, czasami reklama, czasami jakieś wydarzenie szeroko komentowane w mediach tradycyjnych, czasami książka, a czasami nasze własne otoczenie. Zatem jaką mamy pewność, że ktoś również nie miał w ręce tej samej książki, gazety, nie wpadł na tą samą witrynę internetową, nie wspomnę już o tym, że wiadomości z mediów słyszy prawie każdy. Odpowiedź jest zatem prosta, nie mamy żadnej pewności, ale z drugiej strony czasami ciekawym jest przeczytać o tym samym oczami innej osoby.
Właśnie tutaj zaczyna się jednak problem.

Co innego przeczytać o tym samym, a co innego przeczytać to samo. Nie powiem, że kilka razy nie miałam sytuacji, że wpadłam na tekst na ten sam temat. Czasami okazywało się, że ukazał się przed moją publikacją, czasami po mojej publikacji. Czasami nawet plułam sobie w twarz: “a myślałam, że jestem oryginalna”, a czasami “byle się nikt nie przyczepił”. Tutaj właśnie jest przysłowiowy “pies pogrzebany”. Temat,a nawet głoszone w tekście opinie mogą być podobne, jednak wpis może  być bardzo oryginalny. Wszystko rozbija się o osobowość autora, styl w jakim tworzy, słownictwo jakiego używa. Nie wierzysz, że przy użyciu innego stylu można napisać tekst o tym samym, ale w gruncie, rzeczy będą to dwa zupełnie różne wpisy. To pomyśl np. o czymś bardzo banalnym. Sprzątanie i odwieczny bałagan. Można napisać w sposób bardzo poważny, narzekając jak to nam ciężko, ile czasu poświęcamy na ogarnięcie domu, a nikt tego to nie docenia, mało nikt nam nie pomaga a jeszcze dodaje pracy. Można też napisać w sposób zabawny, trochę prześmiewczy porównując siebie do Kopciuszka, z tym że Twoja wredna siostra ma dopiero rok i nie daje Ci grochu do łuskania, tylko “wyciera podłogę, kromką chleba z masłem”. Czy to będą dwa te same teksty? Moim zdaniem nie.

Zatem uważam, że można, a nawet czasami trzeba czerpać inspirację od siebie na wzajem, tworzyć teksty na podobny temat - to daje często ciekawy efekt. Jednak zawsze trzeba napisać je w swoim, jedynym i niepowtarzalnym stylu, z użyciem własnych przykładów, z wykorzystaniem swoich pomysłów. Pamiętajmy wszystko rozbija się o oryginalny styl. Zmiana szyku zdań to już nie inspiracja, a plagiat.

To Cię może zainteresować

29 komentarze

  1. Dobrze powiedziane. Ja osobiście miałam inny problem - ktoś kiedyś kopiował moje (i kilku innych blogerów) teksty w całości, wraz ze zdjęciami, a następnie zamieszczał na swojej stronie. Kopiował wszystko jak leci, z różnych blogów, publikując masę postów. Strona miała zatem wiele odsłon, dzięki czemu jej autor sprzedał adres jakiejś firmie. Wówczas moje (i innych blogerów) teksty zostały stamtąd skasowane. Ale jednak przez kilka miesięcy tam wisiały, skradzione, a autor nigdy nikogo nie poprosił o ich wypożyczenie. To jest dopiero kradzież!
    Bo przecież w tych czasach trudno jest napisać jedno naprawdę oryginalne zdanie czy stwierdzenie, na które ktoś już wcześniej nie wpadł...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już bardzo perfidna kradzież! Jestem w szoku, że można posunąć się, aż do czegoś takiego ...

      Usuń
  2. Ja już raz miałam taką sytuację - w akcji o niepaleniu w ciąży czułam, że dziewczyna ukradła mi wstęp do tekstu. Ten sam styl, ta sama gra uczuć i budowanie napięcia. Tylko słowa były pozmieniane. Na ten sam temat pisało lekko z 20 osób, a tylko nasze dwa teksty były tak łudząco podobne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak na prawdę współczuję dziewczynie, że nie była w stanie nic ciekawego sama wymyślić.
      A takie akcje pokazują, że nawet na jeden temat może powstać dużo oryginalnych tekstów.

      Usuń
  3. Dokładnie tak. Każda z nas ma też inne doświadczenia i nawet jeśli 10 blogerek napisze tekst o pierwszym miesiącu życia dziecka to każda przedstawi to inaczej. To właśnie jest fajne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. Z jednej strony jest o tym samym, a z drugiej jest zupełnie inaczej, ponieważ każda z nas ma swoje doświadczenia.

      Usuń
  4. Wstęp mi się tu też podoba :)
    Blogosfera jest tak ogromna, że nie da się widzieć wszystkiego. Nawet jeśli na jakieś blogk od czasu do czasu zaglądamy to nie znaczy to czy mamy obowiązek znać wszystkie wpisy znajomych blogerek? Wszystkie akcje? Dobrze to ujęłaś - "Coś na zasadzie “zrobię wokół siebie szum, to ludzie wpadną zobaczyć, o co tyle hałasu”." Czy nie można porozmawiać o sytuacji prywatnie? WYJAŚNIC?! Czy tak nie robią dorośli ludzie ?

    Na marginesie dodam, że nie wiem o co chodzi :P może się zaraz okaże, że maczamy w tym palce? :) A JA NIC NIE WIEM :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, nie jesteś w to wplątana :) Post powstał już jakiś czas temu, zastanawiałam się czy go udostępniać, aż w końcu nabrał mocy prawnej i postanowiłam go opublikować.
      ALe masz rację dorośli ludzie powinni wyjaśnić wszystko na spokojnie jak na dorosłych przystało.

      Usuń
  5. Świetne podsumowanie. Tematy związane z macierzyństwem (ciąża, wychowanie dziecka etc) będą się powielać, ale na pewno każda z Nas na swój sposób to przeżywa i może inaczej to opisać. Mnie się ostatnio zdarzyła inna sytuacja...iż dałam koleżance mój własny przepis (przeze mnie zmodyfikowany na bazie innego) na tartę. Obie tworzymy bloga i wyobraź sobie że ona wstawiła go przede mną. Słowem nie wspomniała, że to zrobi. Moim zdaniem powinna mnie zapytać - bo nie miałabym nic przeciwko temu, nawet gdyby napisała, że jest to przepis od koleżanki. I takich sytuacji nie lubię. Bardzo. To jest dla mnie kradzież.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie Twoja koleżanka postąpiła delikatnie mówiąc "niekoleżeńsko". Powinna zapytać czy może udostępnić Twój przepis, a nie robić to za Twoimi plecami.

      Usuń
  6. "czerpać inspirację" fakt czasami człowiekowi brakuje słów i pomysłu, więc sięga po inspirację, ale nie kopiować! Kiedy mi spodoba się dane zdanie (lub kilka) i nie chciałabym go zmieniać, to po prostu kopiuję je z danego bloga czy strony, a zaraz obok umieszczam link do całego artykułu! To wydaje mi się sprawiedliwe. No chyba, że się mylę ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobre rozwiązanie! Myślę, że każdy powinien o tym wiedzieć, że korzystając z czyjegoś artykułu w sposób bardziej zaawansowany niż inspiracja, powinien napisać, że to cytat i podać link do całego artykułu:)

      Usuń
  7. bawią mnie wszystkie tego typu afery. Jak sama zauważyłaś ilości blogów zwyczajnie nie da się ogarnąć, każdy niech pisze statystycznie dwa razy w tygodniu, są oczywiście blogi tematyczne wyróżniające się treściami, ale większość to lifestyle krecący się wokół dzieci, bo nie ma co ukrywać internet zalała fala świeżo upieczynych mamuś. nie ma więc możliwości, by nie znaleźć w sieci kilku wpisów o tej samej tematyce. według mnie aferę rozkręca rozgoryczona osoba, która znalazła wpis lepszy od swojego :) oczywiście kradzież całych tekstów to zupełnie inny temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że świetnie rozgryzłaś tego typu "aferzystki" i szczerze Ci powiem, że mnie ta sytuacja też rozbawiła

      Usuń
  8. Bardzo ciekawy wpis, który z lekka mnie zdziwił, a konkretnie cała sytuacja z wmawianiem komuś, że ktoś ukradł pomysł na temat. Tak jak wspomniałas: nie ma szans przeczytać wszystkiego i wszystkich, więc cała sytuacja wydaje mi się dość absurdalana. Ale. Ile blogów tyle ludzi, a każdy jest inny. Co innego skopiować z żywca czyis tekst, wtedy sama bym interweniowala.
    Nie raz miałam tej, że wpadłam na jakiś pomysł na tekst a tu bach - i pojawił się o tej samej tematyce u kogoś innego. Specjalnie wtedy ich nie czytam by się nie sugerować i w zasadzie nigdy nie jest tak żeby napisała coś łudząco podobnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zdarzało mi się, że ktoś napisał na jakiś temat, który wydawał mi się oryginalny przede mną, zdarzało się też tak, że napisał go po mnie, ale szkoda czasu na afery. Jeśli tekst jest inny od naszego, nie jest przepisany słowo w słowo to nawet można być dumnym, że ktoś się wzoruje ;)

      Usuń
  9. Sama prawda. Niestety przy takiej ilości blogów tematy muszą się powtarzać. No chyba, że ktoś odkryje Amerykę :) Nie raz zdarzyło mi się natknąć na wpis który chodził mi akurat po głowie i wydawał się absolutnie genialny. Miałam też kiedyś wpis zaplanowany, wydawało mi się, że odkryłam coś super, wchodzę na blog internetowej koleżanki zaraz przed publikacją a Ona właśnie wrzuciła to samo odkrycie :) Bałam się, że ktoś uzna to za kradzież tematu, ale za dużo serca włożyłam we wpis żeby wrzucić go do kosza. I niestety takie sytuacje są i będą... i nie ma co robić awantury... szczególnie publicznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam takie sytuacje, ale szkoda czasu na afery :) Każdy może wpaść na podobny pomysł :)

      Usuń
  10. Nic nie powstaje w próżni, zgadzam się, to normalne, że w wielu miejscach tematy są podobne...a kłotnie o jakich mówisz są dla mnie bez sensu, bardzo niskie...aż szkoda tego komentować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście nawet mnie takie afery śmieszą ;)

      Usuń
  11. Ciężko wymyślić coś nowego jeśli chodzi o blogi parentingowe. Na szczęście można wybić się z tłumu oryginalnością w prowadzeniu bloga i własnym stylem. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, grunt to swój własny styl :)

      Usuń
  12. Tematy zawsze się powtarzały i będą powtarzać, mi się podoba jeśli ktoś w swoim tekście pisze wprost, że do napisania tego wpisu zainspirował go tekst XXX.
    A tak na marginesie (usłyszane na warsztatach lataj wyżej) "nie musisz być najlepszy, bądź pierwszy" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ważna sentencja! koniecznie muszę ją zapamiętać :)

      Usuń
  13. Otóż to. Ja miałam sytuację, że ktoś dał mi anonimowy komentarz, iż powinnam podać źródło eksperymentu bo inna blogerka publikowała taki wcześniej. A fakt taki, że wiele eksperymentów znamy ze swojego dzieciństwa czy z różnych warsztatów. Post ubralam we własne słowa i wlasne zdjęcia, więc mnie to rozbawiło trochę. Nie wiem czy są osoby które każdorazowo przetrząsają cały internet, żeby sprawdzić czy ktoś o czymś pisał i linkują wszystkie źródła - pewnie nie bo to niewykonalne. A jeśli już kimś się inspiruję czy korzystam z jego dorobku zawsze wrzucam u siebie jego nazwę z aktywnym linkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie ma możliwości, żeby przejrzeć wszystko, czy przypadkiem ktoś czegoś już nie napisał. Obawiam się, że robiąc w ten sposób w pewnym momencie nie było by o czym pisać :)

      Usuń
  14. Dlatego ja jak długo zwlekam z napisaniem jakiegoś tekstu, a potem zobaczę, że ktoś już wykorzystał ten sam pomysł, to po prostu odpuszczam. Ale jest dużo racji w tym co piszesz. Blogosfera jest tak obszerna, że nikt nie jest w stanie jej ogarnąć całej i siłą rzeczy tematy i pomysły będą się powtarzać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zdarzyło mi się już w ten sposób porzucić jakiś pomysł

      Usuń
  15. Podpisuję się pod Twoim tekstem obiema rękoma. Ja wiele razy miałam taką sytuację, że napisałam tekst, a potem u kogoś na blogu znalazłam post na ten sam temat i z prawie identycznym punktem widzenia. Czasami nawet data napisania była wcześniejsza, niż moja. Niestety, ale nie jesteśmy w stanie śledzić całej blogosfery. A raczej nie zdarza się, żeby ktoś napisał na ten sam temat w identyczny sposób, tymi samymi słowami.

    OdpowiedzUsuń

FACEBOOK

Google+ Badge