Czy dziecko może zniszczyć związek?

20:31


Z reguły uważa się, że dziecko umacnia związek dwojga ludzi. Scala go trwale i naprawia nadwątlone więzi małżeńskie, bądź partnerskie. Sprawia, że związek wchodzi w nową erę, umacniając łączącą ich miłość.

Jesteście pewni, że tak jest? Ja pozwolę sobie lekko nadwątlić tą tezę.

Dziecko bez wątpienia łączy dwoje ludzi więzią nierozerwalną. Tworzy relację, której nie można przerwać, której nie można rozwiązać przed sądem, której nie można zakwestionować. Wraz z narodzinami dziecka, tworzy się wieź między dwojgiem rodziców, która zawsze będzie ich łączyła, bez względu na to czy pozostaną ze sobą w związku czy nie. Zawsze będą rodzicami, zawsze będą tworzyć „związek” ze swoim dzieckiem, a także między nimi zawsze będzie więź, która zmuszać ich będzie do dzielenia ze sobą pewnej części swojego życia.

Co jednak dzieje się ze związkiem rodziców, relacją między kobieta i mężczyzną, kiedy na świecie pojawia się dziecko? Umacnia się (jak twierdzi spora cześć społeczeństwa) czy może zostaje osłabiony, bądź nawet zniszczony?  

To zależy od dojrzałości rodziców. Dojrzałość ta nie ma nic wspólnego z wiekiem ich obojga. Najważniejsza jest dojrzałość emocjonalna, a także dojrzałość ich związku w momencie pojawiania się na świecie ich potomka.  Nie rzadko zdarza się tak, że ludzie bardzo młodzi są o wiele bardziej dojrzali psychicznie i gotowi na podjęcie trudów związanych z rodzicielstwem, niż osoby, względem, których pada opinia mówiąca o tym, że „są w odpowiednim wieku na posiadanie dzieci”, bądź „to najwyższy czas na dziecko”. Podobnie rzecz ma się w przypadku dojrzałości związku, która nie jest osiągana poprzez odpowiednią ilość miesięcy lub lat spędzonych razem (choć nie pozostaje to bez znaczenia).

Dlaczego tak ważna jest dojrzałość emocjonalna i dojrzałość związku?

Dziecko wystawia związek rodziców na próbę. Chociaż to może nie jest zbyt fortunne sformułowanie. Bardziej odpowiednim sformułowaniem będzie: „pojawienie się dziecka, wystawia związek dwojga ludzi na próbę”. Wraz z narodzinami potomka, dotychczasowe życie ulega dużej zmianie. Nie wierzcie ludziom, którzy twierdzą, że po urodzeniu dziecka nic się nie zmieniło i nadal prowadzą taki tryb życia jak wcześniej. To kłamstwo.

Dziecko = zmiana życia.

Ten nowy styl życia, nie jest ani lepszy, ani gorszy. Jest INNY. To właśnie ta inność i to czy rodzice w tej „inności” będą potrafili odnaleźć siebie i stworzyć „inny”, „nowy” model małżeństwa/partnerstwa nie opierający się jedynie na byciu mama i tatą, a pamiętający również o byciu mężem/żoną zależy czy związek przetrwa. Pojawienie się dziecka to wiele nowych doświadczeń. Oprócz tych absolutnie cudownych, pojawiają się również te trudne, takie jak zmęczenie, niewyspanie, czasami bezradność i zrezygnowanie, czasami wręcz złość, nie rzadko na drugi plan schodzą sprawy związane z seksualnością, ponieważ najzwyczajniej brakuje na to siły, bądź czasu, czasami pojawia się poczucie wyobcowania, zamknięcia w czterech ścianach w stercie pieluch.

Czasami może się zdarzyć tak, że któregoś z rodziców ta sytuacja przerośnie. Nie będzie potrafił wykazać się dojrzałością emocjonalną, która jest gwarantem gotowości do rodzicielstwa. Nie będzie w stanie wykazać się wyrozumiałością, nie będzie potrafił wesprzeć drugiej strony w cięższych chwilach, które są nieodłączną częścią macierzyństwa oraz ojcostwa. Nie będzie potrafił zredefiniować związku, przekierować go na nowe tory, które prowadzą do nowego wzorca „dnia codziennego”, tak by każdy z
członków powiększonej rodziny o małą osóbkę znalazł miejsce dla siebie. 

Dziecko nie niszczy związku rodziców. Ono go redefiniuje, uzupełnia i umacnia. Jednak by tak się stało związek musi być mocny i dojrzały jeszcze przed pojawieniem się potomka. Związek musi być gotowy na rewolucje  i (o dziwo!) przyszli rodzice muszą cieszyć się, że właśnie taka rewolucja, nie rzadko przewracająca codzienność do góry nogami ich czeka. 

Dlatego nie mamy prawa twierdzić, że dziecko niszczy związek. Związek niszczymy my sami. Naszym egoizmem, brakiem zrozumienia dla drugiej osoby, a także brakiem cierpliwości, ponieważ by odnaleźć się w tej nowej rodzicielskiej rzeczywistości, poukładać każdy element codzienności na nowo potrzebna jest właśnie cierpliwość względem siebie, dziecka, a przede wszystkim cierpliwość względem partnera. 

fot. LINK 

To Cię może zainteresować

19 komentarze

  1. Bardzo prawdziwe...
    Ja dodałabym, że dziecko jako takie rodzi się niewinne. Ono nie ma umiejętności ani chęci zniszczenia naszego związku. Jeśli ktoś np jako powód wygaśnięcia relacji bo dziecko rok spało z nami w łóżku to nadal to jest nasza wina, że tego nie przegadaliśmy i nie ustaliliśmy reguł dogodnych dla obojga rodziców...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko rozbija się o brak rozmowy. Jeśli nie będziemy rozmawiać, nie uda nam się stworzyć prawdziwego związku, który przetrwa każą próbę.
      Dziecko śpiące z rodzicami w łóżku to nie problem.

      Usuń
  2. Tak, tak jest. Ale dziecko w tym wszystkim jest niewinne. Jesli związek się rozpada, to rozpada z winy rodzica...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziecko nie ma złych intencji, a my musimy pamiętać, że oprócz dziecka mamy też drugą osobę.

      Usuń
    2. O którą także należy dbać ;)

      Usuń
  3. To prawda, związek po narodzinach dziecka ulega dużej zmianie. U nas tak było. Dziecko stało się pępkiem mojego świata, mąż trochę poszedł w odstawkę - trochę z miłości do dziecka, trochę ze męczenia nowym życiem. Ale na szczęście wszystko w granicach rozsądku. Potrafiliśmy o siebie zawalczyć i nie daliśmy się zwariować.

    Nominowałam Ciebie do zabawy LBA. Więcej informacji na temat czym to jest i o co w tych chodzi, ORAZ PYTANIA DO ZABAWY znajdziesz u mnie na blogu www.4razym.blogspot.com we wpisie „Nominacja LBA oraz misja jaką ze sobą niesie”. Jeśli zdecydujesz się wziąć w tym udział, proszę (jeśli jest to możliwe) o informację z linkiem do odpowiedzi u mnie na blogu. Dziękuję i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często tak się zdarza, że zafascynowane dzieckiem, zmęczone opieką nad nim zapominamy o tym, że oprócz tego, że jesteśmy mamami, to nadal jesteśmy żonami i kobietami. Zapominamy o naszych mężczyznach i odstawiamy ich na boczny tor. Najważniejsze to w porę się zorientować, że coś dzieje się źle

      Dziękuję za nominację :)

      Usuń
  4. Znam parę, która starała się o dziecko 5 lat. Gdy dziewczyna zaszła w ciążę, wydawało im się, że to cud. Obydwoje byli przeszczęśliwi. Rozwiedli się, jak dziecko miało 1,5 roku. Masz rację. Dziecko redefiniuje związek, musi być on bardzo mocny, żeby pozostał dobry, wartościowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo przykra historia, ale niestety takie przypadki się zdarzają.

      Usuń
  5. Masz rację. Jak można obwiniać dziecko o rozpad związku...nie rozumiem tego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety często zrzucamy winę na innych, by nie przyznać się do własnych błędów

      Usuń
  6. Dziecko = zmiana życia - prawda nad prawdy. Kiedy pojawia się dziecko, nic nie jest już takie, jakie było w przeszłości. Zupełnie nowy świat, czasem bardzo abstrakcyjny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Abstrakcyjny, ale również bardzo atrakcyjny :)

      Usuń
  7. Mieliśmy to szczęście, że pojawienie się dziecka w zasadzie niczego nie zmieniło (no poza tym rzecz jasna, że staliśmy się rodzicami, a jeden pokój zajął mały kokonik). Ktoś powie, że to niemożliwe, ale tak było. Nie było kryzysów, zmian itp. Oboje tego chcieliśmy i oboje jakoś tak łagodnie, naturalnie weszliśmy w rolę rodziców.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chodziło mi o spektakularne zmiany światopoglądowe. Jednak obstaję przy tym, że trochę się zmienia, chociażby rytm dnia, konieczność dostosowania go do dziecka,

      Usuń
  8. Ja wiem, że przy dziecku jest dużo zachodu i czasu mało dla drugiej połówki. Tylko jak związek jest dobry, mocny i pełen miłości to przezwycięży ten czas. W końcu dziecko to owoc dwojga kochających się ludzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Dziecko to owoc dwojga kochających się ludzi" - a przynajmniej z założenia tak powinno być :) Mało jest czasu dla siebie, dla drugiej połówki, ale warto znaleźć chociażby chwilę dla siebie na wzajem

      Usuń
  9. U nas nie było niepotrzebnych zgrzytów, choć muszę przyznać, że "coś" się między nami zmieniło, gdy na świat przyszedł nasz syn. Do rożnych ról w życiu trzeba dorosnąć, a w tej sytuacji naprawdę ważna jest dojrzałość emocjonalna i to, aby nikogo nie odstawić na dalszy plan.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Związek przechodzi małą redefinicję po narodzeniu dziecka, ale warto pamiętać, żeby zachować równowagę między dzieckiem a partnerem :)

      Usuń

FACEBOOK

Google+ Badge