Słowa, na które czekam

20:45

Na co dzień staram się nie przyspieszać czasu. Od pojawiania się Małej Zet nie odliczam „byle do piątku”, „byle do wakacji”, „byle do świąt”. Być może dlatego, że w rzeczywistości mamy nie ma różnicy między świętem a dniem powszednim, każdy dzień zaczyna się wcześnie, każdy dzień ma ustalony harmonogram, którego należy się trzymać i nie oddalać się od niego zbyt dlatego, gdyż grozi to całkowitym dziecięcym, niemożliwym do ogarnięcia tajfunem.
Z drugiej strony czas i tak bardzo szybko ucieka, widzę to najlepiej właśnie po Małej Zet, po tych za małych ubrankach, po tych nowych umiejętnościach, którymi co dnia mnie zaskakuje, po co raz większej samodzielności. Każda z nich niewyobrażalnie mnie cieszy i napawa dumą, jednocześnie uświadamiając mnie, że tak szybko ucieka czas, że tak szybko moja malutka córeczka rośnie. Być może, a nawet na pewno staram się nie pośpieszać czasu, ponieważ jestem najszczęśliwsza na świecie, pomimo tych wszystkich codziennych mniejszych lub większych trudności, związanych z wychowaniem dziecka.

Nie pośpieszam czasu, nie mówię „jeszcze tylko miesiąc”, „byle do roku” itp.

Czekam jednak na coś, jednocześnie chcąc by nie nastąpiło to szybko. Najważniejsze jest by te słowa padły kiedyś z ust mojej małej córeczki:

  • Mama – najprostsze a jednocześnie zawierające całą kwintesencję macierzyństwa słowo, kryjące w sobie ogromną radość, zabawę, szczęście, ale również niejednokrotnie zmęczenie, łzy, smutek i strach o własne dziecko. Słowo, na które każda mama czeka z największym zniecierpliwieniem. Ja to piękne słowo już usłyszałam i chciałabym słyszeć każdego dnia, o każdej godzinie. Wiem, że kiedyś jak po raz setny usłyszę „Mamoooo”, będę chciała wysłać siebie (albo dziecko) w kosmos, ale na dzień dzisiejszy niech mówi, niech woła i tym samym głaszcze moje uszy i kładzie miód na serce.
  • Kocham Cię – mówię jej to co dziennie, najczęściej jak tylko mogę i przy każdej sytuacji. Nawet kiedy mnie wyprowadzi z równowagi staram się powiedzieć „Strasznie mnie denerwujesz, ale i tak Cię kocham jak nikogo innego na świecie”. W inny sposób nie nauczymy dzieci wypowiadania tych cudownych, niosących radość i ciepło słów. Dlatego z utęsknieniem czekam, aż Mała Zet zarzuci mi na szyję te małe, wiecznie umorusane rączki i powie „Kocham Cię Mamo”.
  • Poczytaj mi Mamo – wydaje Wam się to dziwne, ale dla mnie to będzie jedna ze wspaniałych chwil. Jestem molem książkowym, jestem w stanie wyjść po chleb do sklepu i wrócić z książkami, zapominając o chlebie. Od samego początku czytamy Małej Zet. Przez chwilę słucha, zajrzy na obrazek i wraca do zabawek, by za chwilę znowu zajrzeć do książki. Teraz my decydujemy, że właśnie teraz będziemy jej czytać, ale z utęsknieniem czekam, na ten dzień kiedy ona sama weźmie książkę do ręki i swoim dziecięcym głosikiem powie „Poczytaj mi Mamo”, a ja wtedy rzucę wszystko to co robiłam, usiądę na wielkim fotelu i będę jej czytać i w ten sposób pokazywać świat.
  • Jesteś najlepszą Mamą na świecie – wiem, że to subiektywne, wiem, że przecież innej mamy nie ma, więc będą tą jedną, a przez to najlepszą. Każdego dnia o to walczę, nie rzadko sama ze sobą, by być właśnie tą najlepszą mamą na świecie. Myślę, że ona szybko zda sobie sprawę, że właśnie tymi słowami odkupi wszelkie swoje winy i wykręci się od każdej kary. Mało tego, myślę, że tymi samymi słowami „Jesteś najlepszym Tatą na świecie” przekona Mr Righta do każdego swojego pomysłu, a on na własnych rękach przyniesie jej gwiazdkę z nieba.
  • Moje dzieciństwo było cudowne, dziękuję Mamo i Tato – tak, na te słowa przyjdzie nam jeszcze długo poczekać, ale nie śpieszy nam się do nich. Jednak mam nadzieję, że kiedyś będzie nam dane to usłyszeć. Będzie to uhonorowanie wszelkich niedogodności, które jeszcze nas czekają w wychowaniu dzieci. Będzie to utwierdzenie nas, że to wszystko co robimy i robić będziemy, robimy dobrze, a chęć uszczęśliwienia Małej Zet nie jest tylko chęcią, a rzeczywistym szczęściem, które będzie procentowało w jej dorosłym życiu.


Czy Wy również czekacie na te słowa? A może na inne?


To Cię może zainteresować

7 komentarze

  1. O tak, zdecydowanie się z Tobą zgadzam - są to słowa, które chciałbym usłyszeć od moich dzieci. Robię wszystko by byli szczęśliwi i by dobrze pamiętali dzieciństwo. Mam nadzieję, że będzie to przez nich docenione.

    OdpowiedzUsuń
  2. "Poczytaj mi mamo" i choć czasem oczy same się zamykają po całym dniu spędzonym w pracy, czytam jej i czytam, bo wiem, że to lubi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj tak chciałabym usłyszeć, że dzieciństwo moich dzieci było cudowne bo mam to szczęście, że całą resztę słyszę na co dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniały wpis:) Podbudował mnie i twierdze z cała odpowiedzialność mimo ciężkich chwil, momentów załamanie, tego że się nie nadaje i nie daję sobie rady... byłam, jestem i będę wspaniałą MAMĄ- Jesteśmy!! i z utęsknieniem będę czekać na te słowa:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniały wpis:) Podbudował mnie i twierdze z cała odpowiedzialność mimo ciężkich chwil, momentów załamanie, tego że się nie nadaje i nie daję sobie rady... byłam, jestem i będę wspaniałą MAMĄ- Jesteśmy!! i z utęsknieniem będę czekać na te słowa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że chociaż trochę wpis Ci pomógł. Jesteś wspaniała Mama i życzę Ci jak najmniej ciężkich chwil :)

      Usuń

FACEBOOK

Google+ Badge