O co chodzi z tą jedenastką

20:55


Mama dzisiaj cały dzień powtarza, że mamy dzisiaj kolejną małą uroczystość. Poczekajcie chwilę, zaraz sobie przypomnę jak mam to nazywała. A już pamiętam – małe urodzinki! Wszyscy powtarzają dzisiaj coś w stylu: „jaka jesteś już duża”, „kiedy to minęło”, „to już 11 miesiąc”.

Myślicie, że jak mam 11 miesięcy to jestem już duża, czy jeszcze nie?

Doszłam do wniosku, że skoro mam kolejne małe urodzinki to muszę zweryfikować moją listę TO DO i stworzyć nową na ten miesiąc. Znowu czeka mnie dużo pracy.

Do zrobienia:
  1. Chodzenie przy meblach – to trudna umiejętność, ale troszkę już potrafię. Chociaż powiem, Wam, że na czworaka jest znacznie szybciej i wygodniej. Aby chodzić przy meblach muszę mieć dobrą motywację, czyli coś czym mogłabym się pobawić. Tylko dlaczego jak już do tego dojdę to mama powtarza, że tym się nie bawimy i mi to zabiera?
  2. Chodzenie za rękę – ooo to bardzo lubię! Szybko macham nóżkami i szybko jestem u celu. Musze tą umiejętność jeszcze lekko podszlifować, ale już całkiem nieźle mi wychodzi.
  3. Stanie bez oparcia – to trudna sprawa, ale próbować trzeba. Trochę mam przez to obitą pupę (dobrze, że są pampersy, inaczej ciężko to widzę), ale mama powtarza, że „trening czyni mistrza”, więc ćwiczę i zostanę mistrzem!
  4. Wskazywanie gestem tego, co chcę – no pokazuję, pokazuję a rodzice nic nie rozumieją,  to potrafi być bardzo irytujące! To raczej rodzice powinni pójść na jakiś kurs, by wreszcie zrozumieć o co mi chodzi. Chyba muszę przy tym głośniej krzyczeć.
  5. Klaskanie w rączki, robienie „kosi-kosi” i „pa-pa” – klaskanie jest super zabawą i robienie „brawo” też. Czy zauważyliście, że jak zaczynam klaskać to rodzice też klaszczą i wołają „brawo, brawo”? Muszę Wam coś jeszcze ważnego powiedzieć. Zapamiętajcie, że „papa” robi się tylko tym, którzy mają ubrane buty i kurtki! Nie będę robiła „papa” jak ktoś siedzi jeszcze obok mnie.
  6. Picie z kubka – ten kubek to jakieś dziwne urządzenie jest, ciężko jest mi się do niego przekonać, na szczęście mam jeszcze czas na polubienie go
  7. Podnoszenie małego przedmiotu palcem wskazującym i kciukiem – eee banał, w ten sposób świetnie podnosi się wszelkie paprochy i okruszki z podłogi, tylko mama zawsze krzyczy, że mam to zostawić i zabiera mi to z rąk.
  8. Mówienie „mama” i „tata” – jak uda mi się to powiedzieć to rodzice tak bardzo się cieszą, chyba będę musiała częściej to robić, może szybciej uda mi się ich w ten sposób przekonać do swojego zdania.
  9. Podawanie przedmiotu innej osobie, kiedy o to poprosi – dzielenie się to ciężka sprawa, ale lubię np. karmić mamę wafelkami.
  10. Reagować na zakazy – nie no sprostujmy to. Rozumiem kiedy mama mi czegoś zabrania, ale nie zawsze się do tego stosuję. Te zakazy są strasznie nudne i mama ciągle zabrania mi czegoś co jest najciekawsze na świecie.
  11. Nauczyć się części ciała – to świetna zabawa, szczególnie jeśli zabawki mają odstające oczy lub nos, teraz czas nauczyć się reszty części ciała no wiecie: rączki, nóżki, buzia itp.
  12. Wyjmować i wkładać klocki z pudełka, lub wkładać mniejszy przedmiot do większego – to też jedna z ciekawszych zabaw (oczywiście poza zabawą telefonem;) . Tym bardziej, że mam do zabawy mój śpiewający garnuszek na klocuszek.

Uff duże tego mi się nazbierało. To teraz chyba czas zabrać się za naukę tych wszystkich nowych umiejętności. Nie ma jednak ciśnienia, jak mi się nie uda teraz to uda mi się w późniejszym terminie. 





To Cię może zainteresować

0 komentarze

FACEBOOK

Google+ Badge