Jak poradzić sobie z negatywnymi uczuciami

20:39


Moje dziecko doprowadza mnie do łez. Wczoraj też to zrobiło! Znowu musiałam szukać po całym domu gdzie są chusteczki, żeby nie zalać podłogi łzami. Dlaczego płakałam?

Wzruszyłam się!

Do tej pory wszystkie ubranka, z których rosnące jak na drożdżach moje dziecko wyrosło pakowałam do szuflady pod łóżeczkiem. Trochę się tego nazbierało (ale jak to nie kupować Tyc cudnych, pięknych, słodkich, malutkich pierdółek, które dziecko ubierze czasami tylko raz?, nie da się!) i szuflada przestała się domykać. To był znak, że należy uzbroić się w worki próżniowe i zapakować ciuszki dla potomnych. Zaczęłam wyciągać te wszystkie śpioszki, sukieneczki, bodziaki i zaczęłam ryczeć! Nie wierzę, że ona była taka malutka, że mieściła się do tych ubranek w rozmiarze 50! Kiedy to minęło?! Jak to się stało, że teraz już jest taka duża, chodzi po mieszkaniu, pokazuje swoje zdanie (często odmienne od mojego). Wzruszyłam się, rozkleiłam się.

Zdałam sobie też sprawę, że czas tak szybko ucieka, że należy cieszyć się każdą chwilą. Nie warto marnować go na narzekanie. Dlatego przygotowałam dla Was TOP 10 uczuć, z których powinnyśmy się cieszyć:
  1. Zmęczenie – to znaczy, że po pierwsze masz rodzinę, a po drugie ta rodzina dba o to, żebyś nie nudziła i aktywnie spędzała czas (wyznając zasadę naszych dzieci – nawet minutka nie może zostać zmarnowana).
  2. Bezsilność  związana z permanentnym bałaganem – Twoja rodzina bałagani, ale to dla Twojego dobra. ponieważ chce byś zawsze miała coś do zrobienia, a dzięki temu być czuła się potrzebna.
  3. Złość kiedy Twoje dziecko nie chce zjeść tego co ugotowałaś – tak, naprawdę bardzo mu to smakuje, ale chce zmotywować Cię do dalszych eksperymentów kulinarnych, byś znalazła, więc nowych przepisów na dania, które możesz dla niego przygotować.
  4. Wściekłość, kiedy znowu znajdujesz pod łóżkiem skarpetki Mężowatego – on to robi z miłości, byś w najmniej oczekiwanym momencie dnia, schylając się po upuszczoną zabawkę pomyślała o nim ciepło (szkoda, że nie zdaje sobie sprawy, że to ciepło jest spowodowane skokiem adrenaliny).
  5. Bezradność, podczas kolejnego dnia „marudy” świętowanego przez Twoje dziecko – ono dba o Twój rozwój duchowy, mobilizuje do ćwiczenia nad swoim charakterem.
  6. Senność – brak snu jest tak naprawdę dla Ciebie nagrodą, dziecko chce byś nie zapomniała jak to było zanim ono się pojawiło, byś pamiętała jak to jest imprezować całą noc, byś była w formie, gdy nadejdzie dzień wyjścia z domu.
  7. Rozpacz, gdy nocną porą nadepniesz na plastikową zabawę lub klocek – Twoje dziecko sprawdza tylko czy w razie potrzeby jesteś w stanie zmienić zawód na pracę fakira.
  8. Zażenowanie, gdy będąc poza domem nagle zauważasz wielki, mleczny „bełt” na swoim ubraniu – to jest ćwiczenie Twojej pewności siebie, przecież nawet w bluzce w wymiocinami jesteś piękna.
  9. Stres – tak, dziecko to największy dostawca czynników stresujących (i to nie kończy się wraz z pełnoletniością dziecka), to jednak wszystko po to byś na rozmowie kwalifikacyjnej mogła pochwalić się umiejętnością pracy w stresujących warunkach.


A Teraz najważniejszy punkt!

MIŁOŚĆ – bo czym innym jest ten mały, dający w kość Szkrab jak nie 100%-tową miłością?


Teraz mam zadanie dla Was. Wydrukujcie sobie tą listę i w momencie, gdy któreś z tych uczyć Was dopadnie czytajcie ją tak długo, aż w nią uwierzycie.

PS. Czy Was też tak wzruszają te małe ubranka? 



To Cię może zainteresować

1 komentarze

  1. Wszystkie ubranka trzymam w pudłach i czasami je sobie oglądam. Tak samo ze zdjęciami USG :) fajnie sobie tak popatrzeć jakie to cudo było kiedyś małe. A co do tych uczuć wymienionych powyżej to sama prawda. Są czasem takie dni że mam ochotę zaszyć się w domu i przykładowo poczytać więcej niż kilka stron ulubionej książki. Ale zaraz potem wdrapują się na mnie te małe stópki i przypomina mi się, że mam córkę :)

    OdpowiedzUsuń

FACEBOOK

Google+ Badge