Dlaczego NIGDY nie będziesz idealną matką

09:38




Chcesz być perfekcyjną i najlepszą mamą na świecie. Robisz wszystko by tak właśnie było. Starasz, niestety im bardziej się starasz, tym bardziej Ci to nie wychodzi. Dlaczego?

Musisz być idealna. Twoje dziecko musi być idealne. Twój dom, mąż, pies, trawnik i muszą być idealne. Tak mówi Ci TV, Internet, prasa, Facebooki, Instagramy i inne bajery. Obrazy Matek Polek wbijają Ci do głowy, że musisz poświęcić 100% czasu dziecku na rozwijającą zabawę, bliskość, naukę od dnia narodzin, 100% czasu poświęcić sobie na samotne wyjścia, pielęgnację, shopping , 100% czasu domowym pieleszom na gotowanie, sprzątnie, mycie okien. Odczuwasz ten absurd?


To jest najzwyczajniej w świecie niemożliwe.

Matki powinny jeszcze przed porodem powtarzać jak mantrę dwa słowa: LUZ i RÓWNOWAGA.

Dlaczego właśnie te dwa?

Dziecko jest świetnym czytnikiem i zarazem lustrem Twoich emocji. Nigdy nie wierzyłam jeśli ktoś mi to mówił. Słuchałam, a w myślach miałam „co za bullshit”. Jesteśmy odrębnymi bytami. Ja to ja i moje emocje są moimi emocjami. Jednak to nie takie proste. Jesteś zdenerwowana, wszystko Cię wkurza, marzysz o rzuceniu talerzem w małża, opluciu sąsiada i naklejenie „karnego kutasa” na samochód sąsiadki, bo znowu Cię zablokowała? Twoje dziecko to czuje. Ty krzyczysz, klniesz, bądź dusisz to w sobie, mając minę seryjnego mordercy, ono płacze, marudzi, nie odstępuje Cię na krok, ponieważ inaczej nie pokaże Ci, że aktualnie jego samopoczucie utożsamia się z Twoim i sięga dna. Pomyślisz, że to błędne koło? Masz racje. Jesteś zdenerwowana, co powoduje zdenerwowanie u Twojego dziecka, skoro ono jest zdenerwowane to Ty jesteś jeszcze bardziej wyprowadzona z równowagi. Jak sobie z tym poradzić? Wrzuć na LUZ.

Jak to zrobić?

Musisz się skupić na jednej rzeczy. Proponuję skup się na zabawie z dzieckiem, to jest najprzyjemniejsze przecież. Na chwilę przestań myśleć o tym, że za chwilę wróci mąż, a mięso na obiad jeszcze biega po podwórku, że mieszkanie potrzebuje ogarnięcia, że okna są jakieś takie szare, że masz jeszcze miliona rzeczy do zrobienia, a dziecko chce Twojej uwagi tu i teraz. Daj mu tą uwagę. Wrzuć na LUZ. Wykonasz te wszystkie czynności później, kiedy Ty i Twoje dziecko ochłoniecie. Teraz zajmij się swoim Skarbem. Nie musisz bawić się z nim tylko w zabawy edukacyjne, nie musisz gotować mu codziennie dwudaniowego obiadu, nie musisz myć mu buzi po każdym zjedzonym biszkopcie. Bawcie się tak jak lubicie: śpiewajcie, wygłupiajcie się, obejrzycie bajkę, zjedzcie coś słodkiego. Przede wszystkim uspokójcie się, a później już z „zimną głową” zajmij się obowiązkami. Nie możesz? Nadal dziecko Ci nie pozwala.

Zostaw to, nie denerwuj się tym, że nie możesz tego wykonać. Zrobisz jak dziecko będzie spało, lub jutro.

Zachowaj jednak RÓWNOWAGĘ.

Luz, luzem. Jednak dziecko musi zjeść zdrowo, musi mieć czyste otoczenie itp. Nie oszukujmy się. My też tego potrzebujemy. Nie terroryzujmy się, czasami odpuśćmy jednak nie zapominajmy o tym, by w późniejszym czasie nadrobić zaległości. Na spokojnie oczywiście, bez nerwów.

Dwa słowa: LUZ i RÓWNOWAGA. Prosta recepta na udane i idealne macierzyństwo? Nic bardziej mylnego. Słowa są proste. Nauczenie się postępowania w zgodzie z nimi jest najtrudniejszą nauką, którą zafunduje Ci rodzicielstwo. Ja ciągle się uczę. Bardzo chcę by wszystko było idealne, żebym ja była idealną Matką, Żoną, Panią Domu i to mnie gubi. W efekcie denerwuję się ja, denerwuje się Mała Zet i finalnie nic nie jest zrobione tak jak bym chciała. Za to kiedy wreszcie zdaję sobie sprawę, że nie tędy droga, uspakajam się, mówię sobie w myślach „nie musisz teraz tego robić” nagle okazuje się, że na wszystko czas się znajduje. Niestety wciąż jeszcze zbyt rzadko udaje mi się osiągnąć ten stan połączenia LUZU i RÓWNOWAGI.


Uczę się, Wy też się uczcie tego co dla idealnego macierzyństwa najważniejsze i tego co je warunkuje, czyli LUZ i RÓWNOWAGA. Dzięki temu Wasze rodzinne życie będzie o wiele przyjemniejsze, Wy będziecie spokojniejsze, a Wasze dzieci i mężowie szczęśliwsi. 

To Cię może zainteresować

4 komentarze

  1. Luz i równowaga, czyli klasyczny ZEN:D Śmieję się, ale zgadzam się z Tobą, że powinnyśmy to sobie jeszcze przed porodem powtarzać jak mantrę:) Tyle teorii, a jak wychodzi w praktyce to każda z nas wie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Luz i równowaga to faktycznie kluczowe słowa :) ale dotarło to do mnie dopiero jakiś czas później. Po porodzie w miarę szybko doszłam do siebie i pracowałam na najwyższych obrotach, dziecko, obiad, posprzątane mieszkanie. Jednak zmęczenie i niewyspanie dało o sobie w końcu znać. Zrozumiałam, że nie o to chodzi by dom błyszczał jak w "Perfekcyjnej pani domu" i obiad też nie musi być jak z "Masterchefa". Trzeba trochę wyluzować ze wszystkim. Nie przesadzać, ale też nie zaniedbywać. I będzie OK :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ciągle jeszcze łapię się na tym, że chcę żeby wszystko było idealne. Im bardziej tego chcę, tym bardziej mi to nie wychodzi. LUZ i RÓWNOWAGA

      Usuń

FACEBOOK

Google+ Badge