Ciężarna Kobieto dobrze Ci radzę !

09:27

Są takie okresy w życiu kobiety, kiedy ona i jej ciało w dziwny sposób przestają być jej własnością i stają się „dobrem narodowym”, wobec którego wszyscy uzurpują sobie prawo, by kierować nim w sposób bardziej lub mniej nachalny. Nagle wydaje Ci się, że stałaś się głupią gęsią i przestałaś racjonalnie myśleć, tak jakby wraz z rosnącym brzuchem malał Ci mózg. Istnieje jeszcze inne wytłumaczenie, Twój mózg został zamroczony przez hormony i nie może się przez ich otoczkę przebić Wszystko to sprowadza się do tego, że według niektórych osób przestajesz wiedzieć co jest dla Ciebie dobre. Z tego tytułu otoczenie staje się bardzo „pomocne”. Wszyscy czują się wręcz w obowiązku do udzielania Ci rad i tłumaczenia jak masz postępować.

O ile słysząc je pierwszy raz uśmiechniesz się lekko i wpuścisz je jednym uchem a drugim wypuścisz, niech lecą niczym ptaszki puste, przy drugim razie uniesiesz brwi i zafundujesz „pomocnikowi” wyraz twarzy mówiący „Ty do mnie, tak na serio?” to przy trzecim zaczniesz tracić kontrolę nad mimiką, gestami, by finalnie rzucić besztem (w skrajnych przypadkach bluzgiem). Nie bądź naiwna na trzech razach się nie skończy, więc ćwicz technikę ZEN, bo szkoda nerwów.

Jakie rady stały się moimi zmorami, przez co zaliczyłam je do TOP:

  1. Wyśpij się na zapas – no heloł! Czy istnieje coś takiego jak wyspanie się na zapas? Mam sen zbierać do worka? Składować w lodówce? Drodzy „pomocnicy” to SE NE DA. Śpisz teraz i wysypiasz się teraz, a jak masz pecha i kopie Cię dziecko, zgaga pali i plecy bolą to masz pecha i nie śpisz.
  2. Jedz. Jesteś w ciąży musisz jeść za dwoje – otóż ogłaszam wszem i wobec: NIE za dwoje, ale DLA dwojga. To, że zjesz trzy kotlety, pół kilo ziemniaków, dwie drożdżówki, w niczym nie pomoże. Ważne jest ile wartości odżywczych, witamin i minerałów ma spożywany przez Ciebie posiłek. Spokojnie, nie rzucajcie we mnie pomidorami. Głodzić się oczywiście nie należy, wszelkie diety ograniczające zostawcie sobie na 
  3. Leż, odpoczywaj, nic nie rób – najlepiej skiśnij na kanapie. Ciąża to stan wyjątkowy, niezaprzeczalnie, jednak nie musisz nagle rezygnować ze wszystkiego i cały dzień przeleżeć na kanapie. Jeśli do tej pory byłaś aktywna, nie rezygnuj z tego całkowicie. Uprawiaj sport nadal, pod warunkiem, że nie skaczesz na spadochronie lub nie walczysz w klatce. Twój organizm poinformuje Cię kiedy należy zrezygnować. Jeśli wcześniej byłaś typem leniucha to nie porywaj się z motyką na słońce i ogranicz się do spacerów  - świeże powietrze jest wskazane.
  4. Nie noś naszyjników, apaszek itp. Bo dziecko będzie zaplątane w pępowinę – naprawdę muszę to tłumaczyć? To jest tak wielki absurd, że nie mam wytłumaczenia.
  5. Nie kupuj wyprawki przed pojawieniem się dziecka, to przynosi nieszczęście – jestem jednak zdania, że lepiej kupić ją wcześniej, ciężko z małym dzieckiem, świeżo po porodzie biegać po sklepach i zastanawiać się co kupić: a) jesteś zmęczona b)priorytetem jest rozszyfrowywanie dziecka c) w coś to dziecko ubrać trzeba (OD RAZU) i w czymś do domu przywieźć



A jakie były Wasze najbardziej znienawidzone rady, które usłyszałyście wielokrotnie w ciąży?

To Cię może zainteresować

12 komentarze

  1. U mnie zamiast "nie kupuj wyprawki" było "nie kupuj ddużo, bo nie wykorzysztasz" :P Okazało się, że moja intuicja nie zawiodła i kupienie większej ilości ciuszków było super wyjściem - przez pierwsze 3m-ce syn mocno ulewał i mimo pełnej komody pralka chodziła niemal codziennie. Za to był malutki i w najmniejszym rozmiarze chodził prawie 3m-ce, więc wbrew "dobrym radom" wykorzystaliśmy w 100 % ;)
    A "rada" o wyspaniu się na zapas też była bardzo irytująca ;) Maluch ma pół roku i z mamą potrafi spać do 11 po w całości przespanej nocy, wiec też sie u nas nie sprawdziła ;)
    Pozdrawiam, Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę małego śpiocha :) U nas jest poranna ptaszyna, więc dzień zaczynamy o 6, ewentualnie 7.
      co do ilości ciuszków to miałam podobnie - dziennie kilka razy była przebierana bo jak nie górą to dołem ;)

      Usuń
  2. Ojj troszkę tych rad było. I wróżenie z kształtu brzucha jaka będzie płeć ;)
    Więcej napisałam u siebie, zapraszam :) http://gabistworkowo.blogspot.com/2015/09/10-mitow-na-temat-ciazy.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Te wszystkie przesądy, to jakieś nieporozumienie jak dla mnie. Jakby kobiety chciały tego słuchać, to musiałyby leżeć, nic nie robić, nigdzie nie chodzić i nikomu się nie pokazywać :) Nie wiem czy słyszałaś, że jak w ciąży zafarbuje się włosy, to dziecko urodzi się rudę. Matko i córko! :))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to Mała Zet musiałaby być ruda, bo ja włosy farbowałam :P

      Usuń
    2. Kurde, ja farbowałam i Maluszek był rudy jak się urodził :P:P:P

      Spokojnie, nie od farbowania, dostał to w genach po Mamie :D

      Usuń
  4. a mnie irytowala rada na temat pracy, bo opuscilam mury firmy dopiero w osmym miesiacu :) jak tylko wspominalam cokolwiek o pracy reakcja otoczenia byla natychmiastowa: oczy jak talerze i tekst "to Ty pracujesz?! powinnas odpoczywac!". Moje odpowiedzi, ze pracy nie mam meczacej a w domu bym sie zanudzila puszczane byly mimo uszu i raczej rozmowca mi wspolczul :D nawet moja mama nalegala, zebym 'juz zaczela odpoczywac' chociaz sama urodzila mnie bedac tego samego dnia rano w pracy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli można pracować i lubi się swoją pracę to dlaczego nie? Ludzie najchętniej by ciężarne zamknęli w złotej klatce

      Usuń
  5. OMG, z tą czwórką to tak serio? :D masakra :D nie słyszałam o tym dziwnym przesądzie.

    OdpowiedzUsuń
  6. No niestety, ale można by dopisać do tych punktów jeszcze kilka ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, szczególnie jeśli chodzi o przesądy. Chyba będę musiała rozszerzyć ten temat ;)

      Usuń

FACEBOOK

Google+ Badge