Tiulowy zawrót głowy #mamatworzy

08:41

Uwielbiam hand made.

Podziwiam tych, którzy wykonują te wszystkich cudeńka – szyją, dziergają, malują itp.. Osobiście mam dwie lewe ręce, więc sama niewiele potrafię wykonać. Dlatego postanowiłam poznać kobiety, które potrafią i swoimi zdolnościami dzielą się z innymi. 

Zapraszam Was na nowy cykl na blogu. „Mama tworzy” to zbiór kobiet, które w pierwszej kolejności są Matkami, ale nie ograniczyły się tylko do tej roli. Ich sposobem na życie jest Hand Made.

Kim jest moja pierwsza bohaterka?
Przedstawiam Wam Kobietę Wszechstronną zakochaną w tiulu i blogowaniu. Znacie blog Mama też kobieta? Jeśli nie to nie róbcie wstydu i nadrabiajcie zaległości. Zdolne ręce Klaudii oprócz śmigania po klawiaturze, tworzą cudeńka z tiulu.

A co sama o sobie mówi?
K: Mama dwóch wspaniałych córek, żona Pana Męża oraz house manager, czyli pełnoetatowa kura domowa - do niedawna. Mam mnóstwo pomysłów, mnóstwo planów i tylko jedną, zdecydowanie za krótką dobę, którą w większości pochłaniają córki. Staram się jednak zachować równowagę i poza macierzyństwem szukać czasu na rozwój osobisty, spotkanie z koleżanką, czy pomalowanie paznokci. Prowadzę bloga mamatezkobieta.pl oraz zajmuję się robieniem tiulowych pomponów.



Jak zaczęła się jej przygoda z tiulem?
K:O tym, że chcę mieć coś własnego wiedziałam od zawsze. Nigdy nie widziałam siebie jako pracownika w jakimś zakładzie, sklepie, czy korporacji, a pomysłów na to, co bym chciała robić miałam dziesiątki. W dzisiejszych czasach największy potencjał jest w Internecie, dlatego też e-handel zawsze mnie intrygował. Inspiracją było rękodzieło. W sklepach z półproduktami zawsze zanurzam się na kilka godzin, a czasem całych dni i przeglądam, wyobrażając sobie rzeczy, które bym z nich zrobiła. Może nie uwierzycie, ale co roku przymierzałam się do czegoś innego.. Chociaż jakby to ogólnie skategoryzować to wszystko i tak kręciło się wokół rękodzieła :) Oczywiście każdy pomysł pozostał jedynie stosem spisanych planów i zadań do wykonania, aż w czerwcu naszło mnie na coś nowego - pompony. Nie będę kłamać i pisać, że sama je wymyśliłam.. Niestety nie. Zobaczyłam coś takiego w Internecie, pomyślałam, że też mogłabym to robić i powiedziałam o tym koleżance, a ta ku mojemu zdziwieniu uznała, że to dobry pomysł ! Wcześniej zawsze podchodziła sceptycznie do moich pomysłów, a tu od razu aprobata. Zaczęłam więc szukać dalej, analizować koszty i już kilka dni później zamówiłam pierwszą partię potrzebnych materiałów. Bez zbędnych biznesplanów i przytłaczania się nadmiarem wiedzy, którą powinnam mieć by zacząć prowadzić własny sklep. Zrobiłam to spontanicznie, bo ryzyko finansowe nie było zbyt duże. Jak się później okazało był to strzał w dziesiątkę !
Pierwszą partię materiałów zmarnowałam na próby, ale już kolejna wyszła na tyle dobra, że ktoś to kupił ! I tak to się zaczęło.

Bycie mamą to praca 24/h, więc kiedy znajduje jeszcze czas na hand made?
K:Z czasem jest bardzo trudno... Jak każda matka mam co robić, bo dziewczynki nie chodzą jeszcze do przedszkola. W Toruniu jest bardzo mało miejsc dla dzieci, a na prywatne jeszcze nas nie stać. Do tego oczywiście obowiązki domowe i blog. Ludziom się wydaje, że blog to zabawa gimnazjalistów, tak jak to było kiedyś, ale to inaczej wygląda. Pompony to takie produkty, których robienia nie można przerwać w trakcie, bo materiał się przesuwa, dlatego też w ciągu dnia, gdy dziećmi muszę się zająć nawet nie próbuję. Swoją pracę zaczynam kiedy mąż wraca do domu i może przejąć pałeczkę :)

Co na temat jej pracy sądzą jej najbliżsi?
K:Jeśli chodzi o reakcję rodziny to najtrudniej było z mężem. Początkowo był przekonany, że wtopię pieniądze i nic z tego nie wyjdzie jak zwykle wcześniej. Jednak powiedziałam sobie "Dość ! Jeśli ja nie zadbam o siebie, o spełnianie marzeń, własny rozwój i niezależność to nikt tego nie zrobi. Postanowiłam zaryzykować bez względu na jego zdanie, gdyż czułam pod skórą, że się uda. I wiesz co ? Dzisiaj mąż jest ze mnie dumny, chwalił te moje pompony całej rodzinie i pomaga mi w miarę możliwości :)

Czego możemy się jeszcze spodziewać po Klaudii?
K:Mam mnóstwo pomysłów na ozdoby zarówno tiulowe, jak i inne. Oczywiście wszystko ręcznie robione. Cały czas wprowadzam nowe produkty. Ostatnimi z nich są tiulowe spódniczki, które cieszą się sporym zainteresowaniem. To jeszcze nie wszystko, bo planów o wiele więcej, dlatego bacznie obserwujcie fanpejdża na Facebook'u. Na razie planuję sprzedaż wyłącznie internetową, ale już wiem, że rękodzieło to jest to z czego chcę się utrzymywać. Jeśli się uda to chciałabym wdrożyć wszystkie pomysły jakie kiedykolwiek przyszły mi do głowy. Mam też takie małe marzenie na starsze lata, żeby mieć stacjonarny sklepik z rękodziełem koło domu, do którego ludzie będą przyjeżdżać z całej okolicy :)

Bardzo cieszę się, że Klaudia (czyli Mama też Kobita) zgodziła się wziąć udział w Projekcie "Mama Tworzy", a co więcej otwarła go z impetem. Świetna z niej babeczka, pełna pomysłów i zapału do pracy. Zazdroszczę zdolnych rączek:) Trzymam kciuki za rozwój firmy i życzę Ci tego wymarzonego sklepiku! Jak go otworzysz chętnie wpadnę, gdy będę w okolicy :) 

Tym czasem zapraszam Was do „lajkowania” jej społecznościówek, naprawdę warto.


Wypatrujcie kolejnych wpisów z cyklu „Mama tworzy”. Już niedługo razem z Klaudią będziemy miały dla Was konkurs! Śledźcie bloga i FB :)

***

Jesteś mamą i szyjesz, dziergasz, malujesz, tworzysz hand made dla dzieci, domu? Zapraszam Cię do wzięcia udziały w projekcie „Mama tworzy”. Jeśli jesteś zainteresowana napisz do mnie na adres mamatorka@gmail.com









To Cię może zainteresować

2 komentarze

  1. Dziwnie trochę czytać o sobie ;p ale całkiem fajnie to wyszło. Dziękuję za zaufanie i udział w projekcie :)

    OdpowiedzUsuń

FACEBOOK

Google+ Badge