Ćwiczenia młodej mamy

09:05

Kilka ciepłych dni skłoniło mnie do założenia czegoś, co od dłuuugiego czasu leżakowało na dnie szafy. Co to takiego? Otóż mowa o stroju kąpielowym. Broniłam się przed tym rękami i nogami. Jednak woda w basenie była tak kusząco orzeźwiająca, że moja silna wola została storpedowana a ja uległam pokusie. Nie będę ściemniała. Szału nie było, ale tragedii też nie. Jakoś się wcisnęłam. Może góra ciut przyciasna (no umówmy się kiedyś nie nosiłam ze sobą zapasu mleka), ale zapytany o to Mr Right przezornie milczał – wiedział, że co by nie powiedział, może to zostać użyte przeciwko niemu :)

Dumna z siebie, że jednak nie wyglądam, aż tak źle (tak się ciągle pocieszam) zaległam na materacu (oczywiście całe 5 min, ponieważ później Mała Zet doszła do wniosku, że jest zbyt piękny dzień by spać). Jednak zdążyłam w ciągu tego krótkiego czasu odpoczynku poczynić pewne przemyślenia.


Przypomniałam sobie, że gdy byłam jeszcze w ciąży, a Mała Zet rozpychała mnie od środka każdą częścią swojego malutkiego ciałka postanowiłam, że jak tylko urodzę to kupuję karnet na siłownię. Oczywiście pieniądze na karnet przepuściłam na miliard rzeczy dla dziecka (no nie mogę się powstrzymać). Pieniądze to nic – stwierdziłam, że skoro karmię naturalnie to takie wychodzenie będzie uciążliwe, w końcu mleko zabiorę ze sobą (pominę fakt, że w domu w pogotowiu czekał laktator). Pomysł siłowni szybko został pozamiatany pod dywan. Postanowiłam ćwiczyć w domu. Kupiłam matę, getrolki, itp. i ćwiczyłam TRZY RAZY!! Na więcej brakło mi czasu. Bo Mała Zet głodna, płacze, kolka, trzeba gotować, prasować, prać, a wieczorem padam na twarz! W taki sposób chęć ćwiczenia i dojścia do formy została zdeptana w zarodku.

Chociaż jak chwilkę nad tym pomyślałam to nic bardziej mylnego. Taki mały brzdąc to najlepszy trener personalny i to darmowy – no prawie;). 
Zastanawiałyście się ile ćwiczeń wykonujemy bezwiednie opiekując się dziećmi? Mało tego! Wszystkie czynności wykonujesz z dodatkowym obciążeniem, które z dnia na dzień zwiększasz.

Każda Mama dziennie wykonuje dość pokaźną liczbę takich ćwiczeń jak:

  • przysiady – bo dziecku wydaje się strasznie śmieszne to jak upuszcza: zabawki, smoczek, czapkę i inne przedmioty, a Ty Matko góra, dół, góra i podnoś te rzeczy
  • wypady nóg w przód lub tył – to co dziecko z uśmiechem na twarzy zrzuci czasami trzeba złapać nogą, żeby nie uciekło za daleko
  • rwanie i podnoszenie – tego chyba nie trzeba tłumaczyć, przyznaj sama ile razy dziennie podnosisz dziecko? Tak właśnie tworzą się „bicki” – a przynajmniej taką mam nadzieję ;)
  • bieganie – dziecko nagle zaczęło płakać, obiad się przypala, dzwoni telefon itp., więc run, Forest run! A znasz wersję z obciążeniem ?
  • brzuszki – wydaje Ci się, że ich nie robisz? A znasz ten moment, kiedy właśnie się położyłaś a z pokoju obok dobiega Cię płacz, wołanie itp.?

Pomyśl sobie teraz ile waży Twoje Małe Szczęście i Twoje ćwiczenia nabierają poziomu HARD! Nikt tak nie zadba o Twoją figurę jak osobisty trener w mini postaci. Takiego treningu nie będziesz miała z żadną Chodakowską czy inną Lewandowską.

Po takich rozmyślaniach poczułam się usprawiedliwiona za ciągły brak karnetu na siłownię, ale wszem i wobec ogłaszam, że kiedyś się w taki zaopatrzę ;)


A Wy jakie jeszcze ćwiczenia byście dopisały? 

To Cię może zainteresować

6 komentarze

  1. calareszta.pl10 lipca 2015 23:26

    U mnie do tego wszystkiego podnoszenie ciężarów. Bo dzieci mają 4 lata a i tak chcą czasami na rączki jak jest boli. Że nie wspomnę o chodzeniu po schodach. Czy galopie za trzema hulajnogami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To galop z hulajnogą jeszcze przede mną ale ciężar co raz większy ;)

      Usuń
  2. Skłony i ćwiczenia rozciągające :) Żeby od tego rwania i podnoszenia "bicki" równomiernie rosły :D Ja mam prawy większy, bo na tej ręce zazwyczaj ląduje cały ciężar.

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam to znam :) to jest lepsze niż godzina na siłowni :) u mnie ostatnio są biegi za rowerem jęzor przy pasie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Swietnie! Ja staram sie nawet cwiczyc w lazience suszac wlosy czy myjac zęby;) podjelam teraz wyzwanie codziennych cwiczen wieczornych ale to jeszcze zobaczymy co z tego bedzie.Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń

FACEBOOK

Google+ Badge