Dzień sponsorowany liczbą 3 !

09:05

W ostatnim czasie nie wyrabiam z wymyślaniem i kupowaniem prezentów! Okazje sypią się jak z rękawa. Urodziny, „małe urodziny”, rocznice, imprezy rodzinne. Taki natłok wszystkiego, że brak chwili na oddech. Dodam, że LUBIĘ TO!

A dzisiejszy dzień jest już mega kumulacją, którą sponsoruje liczba 3 (plus jej wielokrotności).


Jest to kumulacja naszego rodzinnego szczęścia, a co najlepsze to 23 czerwiec zawsze będzie tak wyglądał! Liczba 23 jak widać jest naszą szczęśliwą liczbą. Ale już Wam tłumaczę o co chodzi:
  1. Jest 23 czerwiec a to oznacza, że równo trzy lata temu stanęliśmy z Mr Right'em na ślubnym kobiercuNie mogę uwierzyć, że tak szybko to minęło. Mam wrażenie jakby to było wczoraj (wiem, że to wyświechtany frazes, ale naprawdę tak jest!). Patrząc na ten dzień z perspektywy czasu nie zmieniłabym niczego, był to jeden z najpiękniejszych dni w moim życiu. Wszystko było tak jak zaplanowaliśmy, łącznie z pogodą, a my byliśmy nadzwyczaj wyluzowani. Serio! Zero stresu! Mam nadzieję, że to była dobra wróżba i tak właśnie minie nam wspólne życie. Tego właśnie życzę sobie i Mr Rightowi – to słońce, które świeciło nam trzy lata temu niech świeci nam zawsze, życiowe burze i zawirowania nas omijają z daleka, z każdym rokiem niech nam przybywa cierpliwości (oj wiem, nie ma ze mną łatwo, potrafię być zołzą ale i tak Cię Kocham), umiejętności kompromisu (bo jesteś okropnym upartym osłem, no dobra może nie osłem ale przynajmniej osiołkiem), no i życzę nam miłości mój Mr Right’cie przez najbliższe 100 lat (sorry, klamka zapadła nie zastanowiłeś się wcześniej to teraz cierp tyle czasu;
  2. Jest 23 czerwiec, mamy trzecią rocznicę ślubu i jest nas trzech! Czyż to nie jest powód do bycia obrzydliwie szczęśliwym? Sama sobie odpowiem;) JEST! Niech żyje trójka! Wiem o czym teraz pomyślałeś Mr Righ’cie – nie ma mowy! Na czwartą rocznicę na pewno nie będzie nas czterech – chyba, że kupisz nam psa;)
  3. Jest 23 czerwiec, więc świętujemy kolejne „małe urodzinki” naszej Małej Zet! Dzisiaj kończy pół roku. Niezłą datę wybrała na swoje urodzenie co nie? 23 grudzień! A mówiłam, że nie chcę świąt spędzać w szpitalu! Od samego początku Mała Zet stawia na swoim – to nie wróży dobrze ;) Te pół roku to okres ogromnego szczęścia ale też trudów macierzyństwa. Nie zawsze było lekko, czasami trzeba było zacisnąć zęby, ale nie wyobrażam sobie, że mogłoby jej nie być! Kochana Mała Zet wszystkiego najpiękniejszego Córeczko:)
  4. Jest 23 czerwiec, czyli Dzień Ojca! PIERWSZY DZIEŃ OJCA MR RIGHT’A. Kochanie Twoja Mała Prinzessin nie złoży Ci jeszcze życzeń i nie da laurki, no sorry wiem, że byś chciał. Mogę ja Ci za nią namalować laurkę, z moim talentem malarskim mógłbyś się nie zorientować kto to namalował;) ale na pewno obdarzy Cię mega uśmiechem szczerząc te swoje dwa ząbki. Na pewno z tego uśmiechu wyczytasz jak fajnym Tatą jesteś i jak bardzo Cię kocha. Wszystkiego najlepszego i zawsze bądź zakochany w swojej Córuni Tatunia!
  5. Jest 23 czerwca, czyli Dzień Ojca, kolejny DZIEŃ OJCA dla mojego TATY! Dlatego Twoje Kochane córki, te same, które dały Ci możliwość zobaczenia jak to jest mieć siwe włosy, te same, które nie zawsze trzymają język za zębami, te same które są źródłem Twojej dziury budżetowej chciały Ci powiedzieć, że bardzo Cię KochająJ Dlaczego? Bo spełniasz wszystkie kryteria Super Taty (o których przeczytasz tutaj KLIK) i dziękujemy Ci, że jesteś naszym mechanikiem, kucharzem, kierowcą, nianią Małej Zet, ekipom remontową, pogotowiem ratunkowym w każdym momencie! Dziękujemy, ze zawsze możemy na Ciebie liczyć, nawet jak jesteśmy wrednymi babskami Ty i tak nasz kochasz. Bo kochasz prawda? :) Twoje Córki M i W!


Taka kumulacja okazji wymaga specjalnego świętowania. Dlatego świętowaliśmy cały weekend! 
W sobotę mieliśmy z Mr Right’em wychodne. Dacie wiarę? Byliśmy na randce! Nawet nie zapomnieliśmy jak to wygląda! Chociaż randkę zaczęliśmy wcześniej niż kiedyś, bo trzeba było wcześniej wrócić, żeby Małą Zet położyć spać. Ale co tam! To była randka! Odpicowaliśmy się, była kolacja, byliśmy we dwoje i ogólnie pełen romantyzm;)

W niedzielę postanowiliśmy pokazać paskudnej pogodzie gdzie jej miejsce! Spakowaliśmy wielki plecak wszystkiego i mimo deszczu wybraliśmy się do Cieszyna. Było warto. Początkowo pogoda starała się pokazać nam kto tu rządzi ale się nie daliśmy i finalnie się nas przestraszyła i nawet zwróciła słońce. Mała Zet została małą turystką i była zachwycona całodziennym spacerowaniem. Ma coś po rodzicach. Ta wycieczka to kolejny dowód na to, że z dzieckiem SIĘ DA! (KLIK)

Zmykam teraz po raz kolejny w tym miesiącu zjeść tort – zna ktoś jakiś sposób na to by ten tort zamiast w tyłek poszedł w cycki? Proszę powiedźcie, ze macie! Nie? Nooo kurde… Trudno. Podobno mąż kocha mnie za charakter, ale dla pewności walne później kilka brzuszków (po co kusić los).

Wszystkim tatom życzę by dzieciaki obdarowywały Was codziennie samymi uśmiechami, a rodzicielstwo przynosiło Wam powody do dumy!


PS. Jak tak teraz czytam ten wpis to strasznie ckliwa się zrobiłam. Jakby to młodzież powiedziała „rzygam tęczą”! ;)
A poniżej możecie zerknąć jak wyglądaliśmy 3 lata temu i kilka kadrów ze świętowania:)








BYŁO ZIMNO ALE NAS NIC  NIE ZRAZI! 


ZAKOCHAŁAM SIĘ W TYCH WITRYNACH SKLEPOWYCH! 






JESTEŚMY W DWÓCH PAŃSTWACH JEDNOCZEŚNIE 





BO JEŚĆ TEŻ TRZEBA !


 A WIECZOREK MAŁA ZET PADŁA :)


To Cię może zainteresować

4 komentarze

  1. Faktycznie niezla kumulacja;) tyle wydarzen w jeden dzien to jak filmowa historia.Zdrowka dla wszystkich;)

    OdpowiedzUsuń
  2. O! My w tym roku również będziemy obchodzić trzecią rocznicę ślubu. :)
    Pięknie wyglądaliście i wyglądacie. Niewiele się zmieniliście. Nadal piękni i młodzi. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze, aż się zaczerwieniłam i prawie uwierzyłam ;) Dziękujemy!

      Usuń

FACEBOOK

Google+ Badge