Kumulacja !

20:40



Post pisany w chwili całkowitej niemocy !

Ostatnie dni dały mi nieźle w kość. Mam wrażenie, że zaryję twarzą o asfalt. Mam tak zwolnione myślenie, że zapominam jak się nazywam. Moim marzeniem jest uciec z domu. Zamknąć się gdzieś, gdzie nie będę musiała wymyślać wciąż nowych pomysłów jak uspokoić Małą Zet, która z upodobaniem maniaka demonstrowała swoje możliwości wokalne. Nie ma co, ma dziewczyna parę w płucach. Sąsiedzi mieli niezłe koncerty, na szczęście obeszło się bez interwencji policji, opieki społecznej czy innych służb porządkowych.

Za to mnie przydałaby się porządna interwencja psychologa. W głowie mam myśl o zostawieniu wszystkiego w cholerę i ucieczce gdziekolwiek. Strasznie czuję się z tą myślą, ale mam chwilowy przesyt! Ucieknę gdzieś, gdzie nie będę musiała myśleć co na obiad ugotować, co kupić, czy mała ma wyprasowane ubrania, czy Mr Right ma czyste skarpetki itp. Wszystko przez to, że Mała Zet ma kumulację! Nie, niestety to nie jest kumulacja w totka i o żadnych pieniądzach nie ma mowy. To raczej w przypadku Małej Zet kumulacja: „trzydniówki”, kolki i ząbkowania. Taaak ja wiem, że kolki powinny się już skończyć, a na ząbkowanie jest jeszcze trochę wcześnie. Wyszło na to, że jesteśmy tak wyjątkowi, że kolki zamiast skończyć się koło 3 miesiąca są z nami nadal! Do tego jesteśmy tak wyjątkowe, że ząbki postanowiły przyjść do nas już w 4 miesiącu!

Z tego wszystkiego ja mam kumulację niewyspania, bo Mała Zet nie może w nocy spać i robi mi pobudki co dwie godziny, bólu głowy, z niewyspania oczywiście oraz ciągłego wydłużania się kończyn górnych, bo trzeba ją nosić. Choć nawet to nie pomaga! Wszystko jest na NIE! W łóżeczku NIE, na rękach NIE, w leżaczku NIE, jeść NIE. HARDCORE. Gdyby tego było mało, to łącząc dwie wcześniejsze kumulacje, mam jeszcze kumulację bałaganu w domu! No bo ja tu się porządnie wziąć za sprzątanie jak dziecko płacze ?
Na szczęście MAMY GO! Jest dziad! Po wielu mękach całej rodziny mamy pierwszy ząb! Teraz powinno być przez jakiś czas spokojniej. Chyba z radość się upiję winem! Oj nie zapomniałam, nie mogę, przecież karmię. To naleję sobie wody mineralnej do kieliszka i będę udawała, że mam wino. Ale najpierw będę musiała uporać się z wyrzutami sumienia, które spowodowała moja niemoc i chęć ucieczki. W naszym społeczeństwie pokutuje przekonanie, że matka nie może mieć gorszych dni. My musimy zawsze być w pełni sił i ze wszystkim sobie dawać radę. Otóż ogłaszam wszem i wobec, że tak nie jest i ja publicznie przyznaję się, że miałam chwilę zwątpienia, zmęczenia i słabości!

A Wy jak radziłyście sobie w chwilach niemocy ? Pozwalacie sobie na chwilę słabości ?

W jakim wieku Waszym maluchom przebił się pierwszy ząbek? 

To Cię może zainteresować

14 komentarze

  1. No to pocieszę Cię, że do wczorajszego dnia było to samo... wszystko było złe, niedobre, nie dało się Synka uspokoić, ciągły płacz spowodował jeszcze, że pojawił się katar. Opadałam z sił... minęło - jak ręką odjął!

    Tego też Tobie życzę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) mam nadzieję, że szybko wszystko wróci do normy

      Usuń
  2. Nam pomogly na kolki krople sab simplex po tygodniowej kuracji odeszly w nie pamiec do kupienia w aptece w nakle... Zabki zazwyczaj ida parami wiec za kilka dni spodziewaj sie przebicia 2

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy Sab simplex faktycznie pomagają. Niestety nasze kolki trwają i trwają, sab je łagodzi ale nie zwalcza do końca. No to czekamy na drugi ząb ...

      Usuń
  3. A guzik prawda, bo matka nie znaczy terminator! Wiadomo, dla dziecka chcemy jak najlepiej, ale nie możemy udawać, że nie jesteśmy zmęczone!
    Mam nadzieję, że już lepiej..?
    Pozdrawiam gorąco!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chwilowa ulga od ząbków, więc jest chwila oddechu :) jeszcze tylko niech kolki się skończą i będę zachwycona ;) Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. A u nas na kolki pomógł espumisan! ;) najlepsza rzecz na świecie!
    A ząbki też szybko zaczęły wychodzić na szczęście bez problemów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Polecam książkę dr Karpa "Najszczesliwsze niemowlę w okolicy" wszystko o kolkach i jak sobie radzić :)
    asia

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja kiedyś w takiej chwili niemocy nieopatrznie zwierzyłam się teściowej. I usłyszałam "no dzieci takie są, może nie powinnaś być matką?" Fajnie nie? Mało nie przegryzłam jej tętnicy szyjnej ;-)
    U nas sprawę kolek załatwił sab simplex.
    Pierwszy ząbek - 4 miesiące. Teraz ma 8 miesięcy i 8 zębów o_O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwie się, że dałaś radę się powstrzymać!
      Oooo szybko ząbkuje !

      Usuń
  7. Myślę, że każda mama tak ma, tylko nie każda się do tego przyznaje. Uczucie bezsilności i chronicznego zmęczenia dają taki, a nie inny efekt. Nie ma takiej możliwości, żeby w pewnym momencie nie powiedzieć DOŚĆ! Ale potem przychodzą lepsze dni, kiedy nasze maleństwo się do Ciebie uśmiecha i wtedy jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wszystkie smutki odchodzą w niepamięć. Pociesze Cię, że u nas każdy ząbek wiązał się z potwornym katarem, płaczem, gorączką, potem kaszlem. Przeszłam swoje, ale było minęło :) Teraz te wyrośnięte w bólu mleczaki powoli wypadają i pojawiają się stałe, na szczęście już bez rewolucji :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, dobrze to znam! U nas dziś był pierwszy od 2 tygodni naprawdę dobry dzień malucha, aż nie mogłam uwierzyć! ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mojej córeczce pierwszy zabek wyszedł jak miała 5 miesięcy i nie było za bardzo problemów była tylko taka przygaszona 2 zabek wyszedł tydzień później i była masakra. Cały dzień plakala a zele i gryzaczki pomagały tylko na chwile. Dzis ma 8 miesiecy i nadal 2 ząbki

    OdpowiedzUsuń
  10. Młoda ma 3 lata a chwile niemocy nadal się zdarzają. Czy miałam z tego powodu wyrzuty sumienia? Na początku. Później stwierdziłam, że przecież nie jestem niezniszczalna i pozwalam sobie na gorsze dni. Uciec to mam ochotę kilka razy w tygodniu- na Księzyc z biletem w jedną stronę:) Pierwszy ząb pojawił sie w 5 miesiącu życia córki.

    OdpowiedzUsuń

FACEBOOK

Google+ Badge